Potwór z Worcester na wolności. "On nabił moje dzieci na ogrodzenie!"

10 grudnia 2018
/

Dziewczynka nie chciała przestać płakać. W końcu miała tylko 9 miesięcy. Nie potrafiła inaczej komunikować swoich potrzeb. Uciszyło ją dopiero uderzenie o posadzkę. Gdy była nabijana na ogrodzenie podwórka przez swojego oprawcę, nie czuła już bólu. Nie żyła. Tej samej nocy David McGreavy został zatrzymany. Choć społeczeństwo domagało się kary śmierci, mężczyzna dostał "jedynie" dożywocie. Tak narodził się "Potwór z Worcester". Na początku grudnia 2018 roku opuści on mury brytyjskiego więzienia. Czy 45 lat odsiadki potrafi zmienić człowieka na lepsze?

Potwór z Worcester - morderca trójki małych dzieci

Najbardziej niebezpieczna w człowieku jest nieprzewidywalność. Często po tragedii ludzie łapią się za głowy i mówią: "Jak on mógł to zrobić? Taki dobry chłopak. Zawsze uczynny." Nasza natura jest pełna tajemnic i zapewne rodzice trojga malutkich dzieci również nie mogli pojąć, czemu ich przyjaciel dopuścił się tego strasznego mordu.

13 kwietnia 1973 roku Clive poprosił Davida o zaopiekowanie się jego pociechami. Sam musiał pojechać po swoją żonę, którą obiecał odebrać z pracy. 20-letni McGreavy nie robił problemów i zgodził się wesprzeć przyjaciela w wypełnianiu obowiązków. Chłopak był jednak mało odpowiedzialny.

Dramat, który nie musiał się rozegrać

Tuż po odjeździe Clive'a David zaczął spożywać alkohol i to nie w małych ilościach. 4-letni Ralph i 2-letnia Dawn pozostawieni sami sobie znaleźli sobie jakąś zabawę. Wtedy najmłodsza - Samantha dała o sobie znać. Jej płacz wyprowadził z równowagi pijanego mężczyznę. Wziął dziewczynkę i cisnął ją o ziemię. Zmarła na miejscu - pęknięta czaszka. Furia jednak nie ustąpiła. Dawn utopiła się we własnej krwi leżąc z poderżniętym gardłem, a Ralph został uduszony.

To, co stało się potem przechodzi ludzkie pojęcie. McGreavy wziął ciała dzieci i ponabijał je na ostre kolce tworzące ogrodzenie wokół domu swoich przyjaciół. Aż ciężko sobie wyobrazić, co czuli rodzice małych pociech, kiedy wrócili do domu, który stał się miejscem tak makabrycznej zbrodni. Sąd nie miał żadnych wątpliwości - dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości opuszczenia zakładu przez minimum 20 lat.

Zmarnować życie w wieku 20 lat

Dramat rodziny trwał, a dramat mordercy dopiero się rozpoczął. Tacy ludzie w więzieniach nie mają łatwo. Zresztą trudno się dziwić. Nawet największy twardziel-kryminalista rzadko kiedy porywa się na życie dziecka. Nad Davidem znęcano się praktycznie codziennie. Przez te wszystkie lata funkcjonariusze musieli zapewniać mu ochronę i izolować od innych więźniów. Gdyby pozostawić go samemu sobie, już dawno zakończyłby życie.

Zdaniem Sądu McGreavy zrozumiał wagę swojego czynu i zaangażował się w proces swojej resocjalizacji. Media informują, że odnalazł w sobie pasję malowania obrazów. Jednocześnie stworzył obraz swojego życia w dwojakim odcieniu. Z jednej strony mamy zwyrodnialca, który zasługuje na najwyższy wymiar kary, z drugiej człowieka który chce zwalczyć swoją naturę bestii. Społeczeństwo nie wierzy w zmianę, uważa że jest to gra pozorów.

Kiedy mężczyzna został zakwalifikowany do wcześniejszego opuszczenia więzienia w Wielkiej Brytanii "zawrzało". Elsie - matka zamordowanych dzieci uważa, że David jest zwierzęciem. Wściekła matka trójki niewinnych ofiar mówiła: „Dlaczego do diabła on ma wyjść na wolność? On nabił moje dzieci na ogrodzenie”.

Miał nigdy nie opuścić więzienia. "Czuję się zdradzona"

Podczas rozmowy z mediami Elsie zwróciła uwagę, że podczas procesu z lat 70tych utwierdzono ją, że mężczyzna nigdy nie opuści więziennych murów. Zdaniem sądu "Potwór z Worcester" przeszedł ogromną przemianę w ciągu tych 45 lat spędzonych w odosobnieniu.

Zobacz także:

Wytyczne śmierci, czyli podstawy prawne kary śmierci

Mniej wyroków śmierci na świecie