Rząd przeciwny projektowi ustawy dotyczącej alarmowania o smogu

10 grudnia 2018
/

Jedną z głośniejszych ostatnio spraw jest poziom smogu w powietrzu polskich miast, a konkretniej jego ogromna ilość. Jednocześnie pojawiła się kwestia informowania Polaków o nadmiernym zanieczyszczeniu powietrza. Projekt ustawy, która w swych postanowieniach miałaby zmieniać progi, po przekroczeniu których otrzymywalibyśmy stosowną informację, przedłożyła Nowoczesna. Rząd zaopiniował ją jednak negatywnie.

Propozycja przedstawiona przez partię Katarzyny Lubnauer zakłada stopniowe zmniejszenie poziomów alarmowania o smogu, aż do progów, w których przy przekroczeniu 50 ug PM10 na m3 powietrza obywatele byliby informowani o takim fakcie, a przy 100 ug PM10 na m3 powietrza – alarmowani. Miałoby to wejść w życie w 2021 roku. Jest to niewątpliwie znacząca różnica. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę obecny próg alarmowy. Wynosi on aktualnie 300 ug/m3. Próg ten jest kwalifikowany jako jeden z wyższych w Europie. Warto tutaj przytoczyć przykłady innych państw. Przykładowo, alarm smogowy we Francji jest ogłaszany przy przekroczeniu 80 ug/m3, w Holandii czy na Węgrzech przy 100 ug/m3, a na Słowacji i w Czechach przy 150 ug/m3. Próg w Polsce jest zatem, jak widać, niesamowicie wysoki.

Rząd wydał jednak negatywną opinię co do projektu ustawy przedstawionego przez opozycję. W oficjalnym stanowisku Rady Ministrów, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, można znaleźć stwierdzenie, iż obecnie funkcjonujące mechanizmy ostrzegania przed smogiem "wydają się wystarczające".

Dlaczego w Polsce jest tak wysoki próg?

Zgodnie z opinią serwisu www.smoglab.pl, próg 300 ug/m3 ma za zadanie maskować problem, jakim jest kwestia czystości powietrza w Polsce. Rząd oficjalnie przedstawił swoje stanowisko. Można z niego wywnioskować, że tak duże obniżenie progu alarmowego spowoduje znaczące podniesienie się ilości owych alarmów. Wynika to wprost z fragmentu opinii Rady Ministrów, który jest następujący: Z powyższego wynika, że wraz z obniżeniem poziomów dla pyłu zawieszonego PM10, znacząco wzrasta liczba dni z ich przekroczeniami.

Zgodnie z obliczeniami dokonanymi przez Polski Alarm Smogowy, gdyby w 2017 roku w Polsce obowiązywały progi francuskie, w każdym województwie byłoby od kilku do kilkudziesięciu alarmów smogowych w ciągu całego roku.

Co powoduje negatywne stanowisko Rządu?

W całej sprawie dodatkowo ciekawy jest fakt, iż sama Rada Ministrów przyznaje oraz potwierdza konieczność dokonania zmian. Zapowiada również pracę nad nimi. A jednak, gdy pojawił się projekt posłów Nowoczesnej, rząd jest mu przeciwny. Jak komentuje Anna Dworakowska: Może i przygotowała ją opozycja, ale troska o powietrze jest chyba ważniejsza od barw partyjnych.

Pełne stanowisko rządu wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo ochrony środowiska można znaleźć tutaj.

 

Czytaj także:

Czy smog może naruszać dobra osobiste? Już niedługo na ten temat wypowie się sąd