Unia Europejska ureguluje pracę zdalną? – dyrektywa w sprawie prawa do bycia offline

26 stycznia 2021
hello world!

Prawo do bycia offline, czyli możliwość nieodbierania służbowych telefonów i nieodpisywania na maile po pracy, ma szansę zostać prawnie usankcjonowane. Parlament Europejski wyraził zgodę na dalsze procedowanie Komisji Europejskiej w zakresie wydania stosownej dyrektywy w tej sprawie. Europosłowie mówią o historycznym momencie – do tej pory praca zdalna nie była uregulowana, ale też nigdy wcześniej tak wielu ludzi nie pracowało w ten sposób. 

Unia Europejska chce uregulować pracę zdalną

Parlament Europejski w czwartek, 21 stycznia 2021 r., przyjął rezolucję, w której wezwał Komisję Europejską do opracowania ogólnounijnych przepisów pozwalających pracownikom na cyfrowe odłączenie się od pracy. Unia Europejska opowiedziała się za prawem pracowników do wyłączenia się, bycia offline. Wskazano przy tym na potrzebę wprowadzenia takiej regulacji z uwagi na trwający w Europie lockdown i co trzecią osobę pracującą zdalnie. Zgodnie z planowanymi zmianami pracodawca nie będzie mógł się w żaden sposób kontaktować z pracownikiem poza jego godzinami pracy. Chyba że znajdzie się to w kontrakcie i te godziny zostaną zrekompensowane.

Oznacza to, że pracownicy nie mieliby obowiązku odbierania telefonów, e-maili czy wiadomości na jakiejkolwiek platformie w czasie wolnym od pracy. Co więcej, wprowadzenie takiej regulacji przez Unię Europejską dałoby im do tego jasną podstawę prawną.

Nowe regulacje unijne dadzą więc wszystkim zatrudnionym w UE prawo do wyłączenia służbowego komputera i telefonu, nieodpowiadania na maile, połączenia i wiadomości dotyczące spraw zawodowych poza czasem pracy, w czasie wolnym, podczas urlopu (także macierzyńskiego lub ojcowskiego) i świąt.

Co więcej, nowe regulacje mają ustanowić także minimalne wymogi dotyczące pracy zdalnej. Ma nastąpić doprecyzowanie warunków pracy, godzin i okresów odpoczynku. Posłowie zaapelowali ponadto do państw członkowskich o podjęcie niezbędnych środków umożliwiających pracownikom korzystanie z prawa do odłączenia się, np. za pośrednictwem zbiorowych układów pracy. Powinny one zagwarantować, że pracownicy, którzy skorzystają z prawa do bycia offline, nie będą dyskryminowani, krytykowani oraz nie zostaną zwolnieni przez pracodawcę.

Przeczytaj również: Koronawirus a praca – PIP wyjaśnia wątpliwości

Stop „nieustannej dostępności”

Z pewnością cyfryzacja dała pracownikom i pracodawcom wiele korzyści. Należą do nich większa elastyczność i niezależność. Jednocześnie rośnie jednak presja pracowników, aby byli zawsze aktywni, osiągalni i podłączeni do sieci. Pomysłodawcy nowej unijnej regulacji sprzeciwiają się sytuacjom, w których pracownik, spędzając czas z rodziną (np. w niedzielę rano), nagle dostaje wiadomość albo maila z pracy, na które czuje się w obowiązku natychmiast odpowiedzieć. Podkreślono, że tzw. kulturę nieustannej dyspozycyjności pracowników wyraźnie widać zwłaszcza podczas pandemii COVID-19. Obecnie bowiem – jak podają statystyki – jeden na trzech Europejczyków pracuje z domu. Praca zdalna sprawia, że odłączenie się od sieci jest szczególnie trudne. W efekcie pracownicy pracują dłużej, ciężej. Tracą przy tym równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.

Przeczytaj również: Kontrola pracy zdalnej – co może pracodawca?

Brak jednomyślności już w pierwszym kroku

Parlament w tej kwestii nie był jednak jednomyślny. Przeciwniczką wprowadzenia takich rozwiązań była między innymi Beata Szydło. Argumentowała ona, że proponowane rozwiązania stanowią kolejną nadregulację. Mamy bowiem przecież w Unii Europejskiej odpowiednie przepisy, w tym dyrektywę o czasie wolnym z 2003 r., a także odpowiednie przepisy krajowe. Jej zdaniem warto by najpierw przyjrzeć się już obowiązującym przepisom. Następnie zastanowić się, dlaczego nie spełniają swojej funkcji, zamiast tworzyć kolejne prawo. Tymczasem inni unijni prawodawcy mają odmienne poglądy. Zauważają, że w Unii Europejskiej właściwie nie istnieją obecnie żadne szczegółowe regulacje, które określałyby prawa pracownika do odłączenia się cyfrowego od spraw zawodowych. To prawda, że istnieją unijne dyrektywy, regulujące czas pracy czy też prawo do urlopu. Większość z nich powstała jednak w czasach, kiedy cyfryzacja nie pełniła jeszcze tak kluczowej roli w życiu zawodowym. Dzisiaj są one już zatem zwyczajnie przestarzałe i nieodpowiadające rzeczywistości.

Praca zdalna – co dalej?

Obecne przepisy regulują kwestie odpoczynku czy przerwy, ale zmieniły się warunki wykonywania pracy. Wcześniej o pracy zdalnej słyszano stosunkowo rzadko. Tymczasem z uwagi na pandemię COVID-19 pracuje się coraz częściej i dłużej. Rzeczywiście zatem pojawia się pewien problem z regulowaniem czasu pracy pracowników wykonujących swe obowiązki z domu. Unia Europejska zrobiła pierwszy krok w celu stworzenia takiej regulacji. Nie oznacza to jednak, że możemy liczyć na szybkie podjęcie kolejnych działań. Samo sporządzenie dyrektywy nie powoduje bowiem, że wejdzie ona w życie. Państwa członkowskie muszą ją wdrożyć do swoich porządków prawnych, na co zazwyczaj mają dwa lata.

chevron-down
Copy link