Rebus sic stantibus – skoro sprawy przybrały taki obrót...

10 czerwca 2019
/

Niedawno pisaliśmy o tym, że umów należy dotrzymywać. Pacta sunt servanda – to jedna z najważniejszych zasad prawa cywilnego, mająca również oparcie w normach etycznych. Oczywistym jest, że jeśli ktoś się do czegoś zobowiąże, musi słowa dotrzymać. Życie pełne jest jednak nieprzewidywalnych wydarzeń, stąd czasami wymaganie od kontrahenta wykonania umowy może być niesprawiedliwe. W takich przypadkach zastosowanie znajdzie klauzula rebus sic stantibus.

Ta łacińska paremia w dosłownym tłumaczeniu znaczy „skoro sprawy przybrały taki obrót”. Wyrażenie to może nie w pełni oddaje zasady działania tej instytucji, ale z pewnością jest trafione. Skoro bowiem sprawy przybrały taki – niespodziewany – obrót, to należy dokonać pewnych zmian w łączącym strony stosunku prawnym.

Klauzula rebus sic stantibus w prawie międzynarodowym

Klauzula rebus sic stantibus jest doktryną prawa międzynarodowego oraz instytucją znajdującą się w kodeksie cywilnym. W tym pierwszym obszarze prawnym rozumiana jest jako zastrzeżenie pozwalające na wypowiedzenie traktatu, kiedy zajdą pewne niespodziewane okoliczności. Ważne jest, aby powodowały one wypaczenie pierwotnego sensu i znaczenia danego kontraktu ponadnarodowego. Ich skutkiem musi być również radykalne przekształcenie zakresu obowiązków stron. Zasada ta zapisana jest w art. 62 Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów, którą związane są niemal wszystkie kraje świata.

Klauzula rebus sic stantibus i jej przesłanki w prawie krajowym

Jeśli idzie zaś o prawo wewnętrzne, czyli polski kodeks cywilny, to klauzulę nadzwyczajnej zmiany stosunków znajdziemy w jego art. 3571 §1. Czytamy w nim, że:

Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Mimo że w przepisie mowa jest o możliwości jego stosowania przez sąd, to oczywiście strony kontraktu mogą posłużyć się nim także na etapie polubownym. Nic również nie stoi na przeszkodzie, aby omawianą klauzulę zawrzeć w treści umowy.

Niezależnie od tego na jakim forum będziemy chcieli skorzystać z tej instytucji prawnej, konieczne stanie się wykazanie wystąpienia następujących przesłanek:

  • nadzwyczajnej zmiany stosunków,
  • jej nieprzewidywalności w dniu zawarcia umowy,
  • skutku w postaci nadmiernych trudności w spełnieniu świadczenia albo groźby powstania rażącej straty w majątku jednej ze stron.

W praktyce trudno skorzystać z klauzuli rebus sic stantibus

Warto na wstępie zwrócić uwagę, że sądy oraz przedstawiciele doktryny prawniczej ściśle i rygorystycznie interpretują powyższe przesłanki. Kładą nacisk na to, aby klauzula rebus sic stantibus była stosowana w naprawdę wyjątkowych przypadkach. Jest to konieczne z uwagi na nadrzędność zasad: pewności obrotu prawnego oraz wspomnianej na wstępie pacta sunt servanda.

Z tej przyczyny, w większości przypadków, powództwa oparte na art. 3571 kodeksu cywilnego są oddalane. Z instytucji tej starają się bowiem korzystać podmioty, które nie mają żadnego innego pomysłu na uwolnienie się od niekorzystnej umowy. Chcą w ten sposób uniknąć odpowiedzialności za niewzięcie pod uwagę ryzyka gospodarczego przy podpisywaniu kontraktu.

Sądy bez skrupułów torpedują takie próby. Poglądy orzecznicze w tym zakresie są jasne. Przez nadzwyczajną zmianę stosunków, o której mowa w art. 357[1] k.c., rozumie się zdarzenia, które wykraczają poza granice ryzyka kontraktowego, a które to ryzyko, wynikające z potencjalnych zmian społecznych i gospodarczych, immanentnie wpisane jest w funkcjonowanie gospodarki – tak brzmi sentencja jednego z najnowszych orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie (I AGa 34/2018). Na podstawie tego orzeczenia można stwierdzić, że takie okoliczności jak zmiany cen paliw czy wahania kursów walut nie mogą w większości przypadków zostać uznane za nadzwyczajne.

Tylko wojny, kataklizmy albo nadzwyczajne zmiany społeczne czy gospodarcze

Kiedy więc możemy mówić o spełnieniu wymienionych wyżej przesłanek? Pomocna w udzieleniu odpowiedzi na to pytanie będzie lektura tezy wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 1 czerwca 2017 roku (V ACa 480/16). Brzmi ona następująco:

O nadzwyczajnej zmianie stosunków wskazanych przepisem art. 357[1] k.c. można mówić nie tylko w odniesieniu do okoliczności dramatycznie spektakularnych, z założenia gwałtownych i jednorazowych. Nadzwyczajna zmiana stosunków może wystąpić w warunkach stabilnego rozwoju gospodarczego i może ją tworzyć ciąg niemożliwych do przewidzenia w dacie zawierania umowy zdarzeń w postaci przemian społecznych, gospodarczych i politycznych, które poprzez oddziaływanie na treść stosunku prawnego łączącego strony, niweczy ich pierwotne kalkulacje.

Na klauzulę rebus sic stantibus można więc powołać się w przypadku wystąpienia sytuacji z dwóch następujących grup:

  • kataklizmy, wojny, terroryzm – czyli dramatyczne wydarzenia, które zmieniają bieg historii,
  • przemiany społeczne, gospodarcze i polityczne o charakterze ponadstandardowym – może tutaj chodzić chociażby o zamknięcie granic dla importu i eksportu przez nacjonalistyczny rząd.

W każdym razie musi być to sytuacja naprawdę wyjątkowa. Taka, której w żaden sposób nie można było przewidzieć – nawet przy zachowaniu należytej staranności – w momencie zawarcia umowy (II przesłanka). Co oczywiste, do zastosowania omawianej instytucji konieczne jest, aby rzeczona zmiana stosunków prowadziła do pokrzywdzenia jednego albo obydwu kontrahentów (III przesłanka). Negatywne skutki ekonomiczne dla strony kontraktu muszą być nasilone. Wynika to z użycia przez ustawodawcę pojęcia „rażącej straty” oraz „nadmiernej trudności”.

Co można zyskać dzięki instytucji rebus sic stantibus?

Zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus może polegać na wprowadzeniu następujących modyfikacji stosunku kontraktowego:

  • jego definitywne rozwiązanie albo
  • zmiana sposobu wykonania zobowiązania albo
  • zmiana wysokości świadczenia jednej ze stron.

Mała klauzula

Na koniec warto wspomnieć, że polskie prawo cywilne zna jeszcze tzw. małą klauzulę rebus sic stantibus. Chodzi tutaj o art. 3581 §3 kodeksu cywilnego, gdzie czytamy, że:

W razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie.

Jest to tzw. klauzula waloryzacyjna, która może znaleźć zastosowanie w przypadku wystąpienia niespodziewanie wysokiej inflacji czy odgórnego zarządzenia denominacji pieniądza. Z tego względu przepis ten ma najczęściej zastosowanie do spraw, które swój początek mają w I połowie lat 90., kiedy to wartość złotego była zupełnie inna niż obecnie.