Czy obecność prokuratora podczas otwarcia zwłok jest konieczna?

Na sali sekcyjnej panuje totalny porządek. Metalowe stanowiska sekcyjne są nieskazitelnie czyste. Białe torby posekcyjne leżą perfekcyjnie ułożone na stole. Na każdym kroku otwarta paczka z zestawem jednorazowych niebieskich rękawiczek zachęca do ich wykorzystania, a zestawy noży i narzędzi do łamania kości zdają się być wypolerowane. Wszystko zmienia się, gdy na salę przywożone jest pierwsze ciało…

Prokuratorskie uznanie

Warunkiem podjęcia prokuratorskiej decyzji o dokonaniu oględzin i otwarciu zwłok jest podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci. Procedura karna nie precyzuje jednak, jakimi kryteriami organ ścigania powinien się kierować, dając mu tym samym dość duże pole decyzyjne. Praktyka wskazuje jednak, że, bez względu na okoliczności śmierci, prokuratorzy raczej decydują się na wydanie stosownego postanowienia o powołaniu biegłego w celu otwarcia zwłok i określenia przyczyny zgonu. Nie należy takiego uzusu oceniać negatywnie. Prokuratorzy nie dysponują zaawansowaną wiedzą z zakresu patomorfologii. Ewentualne kodeksowe „podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci” szacuje się zatem wyłącznie na podstawie oględzin miejsca ujawnienia zwłok i innych natenczas znanych prokuratorowi okoliczności. Nawet z pozoru oczywiste przypadki zgonu człowieka mogą okazać się zawoalowaną zbrodnią (prawie) doskonałą.

Nieustępliwy ustawodawca

Zgodnie z art. 209 § 4 KPK otwarcia zwłok dokonuje biegły lekarz, w miarę możliwości z zakresu medycyny sądowej. Dzieje się to w obecności prokuratora lub sądu. Ratio legis obowiązkowej obecności na sali sekcyjnej wydaje się być oczywiste. Organ ścigania, który prowadzi postępowanie wyjaśniające przyczyny zgonu powinien ad oculos zapoznać się z wyglądem zewnętrznym denata oraz ze stanem jego narządów wewnętrznych. Możliwość konsultowania poszczególnych zagadnień medycznych – w kontekście  mechanizmu ich powstania – zdaje się być nieoceniona. Tym bardziej, gdy śmierć nastąpiła na skutek urazów mechanicznych. Objawiają się one na ciele denata w postaci zadanych ran kłutych, tłuczonych, szarpanych czy postrzałowych. Nie trzeba również tłumaczyć, że otwarcie zwłok jest niepowtarzalną czynnością dowodową. Wyjaśnienie wątpliwości po przysłowiowym „zaszyciu” może okazać się bezowocne.

Sekcja zwłok – co na to ekonomika procesowa?

Rzeczywiście tak jest, że prokuratorzy asystują patomorfologom podczas otwarcia zwłok (choć rzadko śledzą każdy ich ruch). Obecnie dyżury sekcyjne organizuje się w ten sposób, że prokuratura okręgowa wyznacza kolejno poszczególne prokuratury rejonowe do obsługi dyżuru sekcyjnego. W ramach takiego dyżuru wykonuje się kilka sekcji zwłok. Każda z takich sekcji dotyczy innego postępowania karnego. Prokurator asystujący patomorfologowi podczas sekcji raczej nie ma żadnych informacji o okolicznościach zgonu, poza tymi wskazanymi w postanowieniu o powołaniu biegłego w celu otwarcia zwłok.

Szczerze trzeba jednak przyznać, że postanowienia sporządzane są na przysłowiowym „wzorze”, zaś uzasadnienia takich pism ograniczają się do kilku zdań, które nie zawierają jakichś znaczących treści. Dlatego nierzadko zdarza się, że prokurator nie jest w ogóle zainteresowany śledzeniem otwarcia zwłok. Jeśli lekarz potrzebuje dodatkowych danych, np. dotyczących sposobu reanimowania, prokurator kontaktuje się z innym prokuratorem. Tamten natomiast najczęściej z policją… i tak informacja wraca do lekarza.

Prokuratorzy zwracają uwagę, że przepis nie stanowi o obowiązku asystowania konkretnego prokuratora, tylko dowolnego. Moim zdaniem obecność podczas sekcji zwłok prokuratora, który prowadzi sprawę wyjaśniającą okoliczności danego zgonu, wynika jednak w sposób bezpośredni z sensu opisywanej czynności dowodowej. Wskazana praktyka – w mojej ocenie – prowadzi do całkowitego wypaczenia asysty prokuratora podczas otwarcia zwłok. W takim stanie nie ma dalszego sensu utrzymywania takiej regulacji w mocy.

Proponowane zmiany

Według mnie nie ma potrzeby dokonywania zmian ustawowych. Przepis nie jest wadliwie zbudowany. Jego ratio legis można uznać za uzasadnione. Chodzi natomiast o ukształtowanie odpowiedniej praktyki. W mojej ocenie podczas otwarcia zwłok powinien obowiązkowo przebywać ten prokurator, który zajmuje się sprawą dotyczącą danego przypadku śmiertelnego. Pojawiają się zdania, że prokurator nie zna się na medycynie, a otwarcie zwłok przeprowadza lekarz. To całkowicie błędne założenie. Prokurator do ręki dostaje bowiem opinię biegłego patomorfologa, który opisuje ujawnione obrażenia i określa przyczynę zgonu denata. Styl sporządzania opinii jest właściwy dla hermetycznego języka medycznego. Nie jest więc słuszne wskazywanie, że prokurator nie rozumie czynności podejmowanych przez biegłego patomorfologa, zaś  z drugiej strony podstawą swoich decyzji czyni jego opinię.

Podsumowanie

Asysta podczas otwierania zwłok jest dla niemedyka trudnym przeżyciem osobistym. Chodzi nie tylko o wrażenia wizualne, ale przede wszystkim (co mnie szczególnie dotknęło) wrażenia węchowe, zwłaszcza przy zwłokach w zaawansowanym stanie rozkładu. Pozwolę sobie na osobisty wniosek końcowy – nie wyobrażam sobie prowadzenia śledztwa czy dochodzenia, w ramach którego ujawnione zostały zwłoki człowieka, bez uważnego śledzenia każdego ruchu ręki biegłego patomorfologa i bez rozwiania wszystkich wątpliwości, jakie pojawią się przed i w trakcie sekcji zwłok.