Ubezpieczenie OC rolników a wbicie łomu w oko

W kilku przypadkach wykupienie polisy OC jest konieczne. Każdy zarejestrowany samochód musi być przecież objęty tym ubezpieczeniem. Tego rodzaju ochronę posiadać muszą również radcowie prawni czy doradcy restrukturyzacyjni. To jednak nie wszystko. Ubezpieczyć się musi również rolnik prowadzący gospodarstwo. Dzięki temu szkody wyrządzone na jego terenie będą mogły zostać w łatwy sposób finansowo zrekompensowane.

OC obowiązkowe dla rolników

Obowiązek wykupienia polisy przez rolników wynika z art. 44 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Przepis ten stanowi, że Rolnik jest obowiązany do zawarcia umowy ubezpieczenia OC rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego.

Zgodnie z zapisanymi w ustawie zasadami, odszkodowanie jest wypłacane jeżeli:

  • rolnik
  • osoba pozostająca z nim we wspólnym gospodarstwie domowym albo
  • osoba pracująca w jego gospodarstwie rolnym

jest zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej w związku z posiadaniem przez rolnika tego gospodarstwa rolnego. Dotyczy to zarówno straty majątkowej, jak i szkody na osobie. Co ciekawe, odszkodowanie może uzyskać również sam rolnik, jeżeli na skutek zawinionego zdarzenia spowodowanego przez inne osoby (domowników czy współpracowników) dojdzie do uszkodzenia jego ciała czy spowodowania rozstroju zdrowia.

Łom wbity w oko

Właśnie w oparciu o – między innymi – te przepisy ciekawą sprawę rozpatrywał ostatnio Sąd Okręgowy w Lublinie. Jej stan faktyczny jest iście dramatyczny. Ojciec właścicielki gospodarstwa rolnego stracił oko podczas wykonywania rutynowych prac – karmienia zwierząt. Schylił się do kranu z wodą tak niefortunnie, że wbił sobie w oko wciśnięty w ziemię i otoczony krzakami łom. To przypadkowe zdarzenie okazało się być tragiczne w skutkach – mężczyzna trwale stracił wzrok w uszkodzonym oku. Dodatkowo wydarzenie to spowodowało u poszkodowanego traumę. Musiał odwiedzać psychologów i leczył się farmakologicznie. Przestał być również osobą samodzielną i niezależną.

Aby uzyskać finansową rekompensatę za ból i cierpienie, mężczyzna zwrócił się o wypłatę odszkodowania do ubezpieczyciela właściciela gospodarstwa rolnego – swojej własnej córki. Ten odmówił wypłaty świadczenia wskazując, że:

  • zdarzenie było bez związku funkcyjnego z prowadzeniem gospodarstwa rolnego oraz
  • mężczyzna przyczynił się do zdarzenia w istotnym stopniu, gdyż nie zauważył wbitego w ziemię łomu, który w tym miejscu znajdował się od kilku tygodni

Takie stanowisko nie przekonało ani poszkodowanego, ani Sądu Okręgowego w Lublinie. Uznano, że rolniczka ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie swojego ojca, a więc odszkodowanie i zadośćuczynienie z tytułu ubezpieczenia OC jest w pełni należne. Wskazano, że rzeczywiście pręt był wbity w ziemię od wielu dni, jednakże wcale nie musiał być wcześniej zauważony przez mężczyznę.

Za przesądzające sprawę uznano pozostawienie go w miejscu do tego kompletnie nieprzeznaczonym i bez żadnego zabezpieczenia, co jednoznacznie wskazuje na winę właścicielki gospodarstwa. Po drugie, przesądzono jednoznacznie, że wypadek miał miejsce podczas wykonywania czynności bezpośrednio związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego. Poszkodowany zajmował się bowiem karmieniem zwierząt hodowlanych, co jest  typowym zajęciem rolnika.

Ze względu na powyższe, powód mógł poczuć ulgę podczas wysłuchiwania odczytywanego przez Sąd wyroku. Postępowanie zakończyło się przyznaniem mu zadośćuczynienia w wysokości 120 000 zł. Oczywiście nie przywróci mu to wzroku, jednakże zdaje się być odpowiednią rekompensatą za doznane cierpienia.

Wyrok nie jest prawomocny. Sygnatura akt: I C 104/17 (orzeczenie z 30.07.2018r.)