Udusił żonę poduszką. Małżeńska kłótnia zakończona tragedią

60-letni mężczyzna podczas małżeńskiej kłótni udusił swoją żonę poduszką. Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał go na 15 lat pozbawienia wolności. Obrona zapowiedziała złożenie wniosku o uzasadnienie, ponieważ jej zdaniem kara jest zbyt surowa. Skazany miał działać w afekcie, a to powinno mieć wpływ na orzeczenie łagodniejszego wyroku. Co sprowokowało męża ofiary do tak makabrycznego rozwiązania konfliktu interesów?

Zabił, bo wyciągała mu „brudy przeszłości”

Jak wyjaśniał sam oskarżony podczas pierwszej rozprawy przed sądem – kłótnia dotyczyła opłat za zaległe rachunki. Małżonkowie żyli w jednym domu, jednak jakby osobno (na różnych piętrach). W świetle prawa nie określono rozpadu małżeństwa ani ogłoszenia separacji, jednak ich styl życia uzasadniał, że nieformalnie do takiego stanu na pewno doszło. Do kłótni doszło, ponieważ, zdaniem skazanego, kobieta nie chciała uregulować nawet części swoich zobowiązań. Podczas awantury żona wypominała swojemu mężowi przykre zdarzenia z przeszłości. Po nieskutecznych próbach załagodzenia konfliktu mężczyzna miał pchnąć kobietę na wersalkę (w jego wersji małżonka się zachwiała i sama usiadła), chwycić poduszkę i przycisnąć jej do twarzy.

Nie pamiętam, jak długo to trwało, przestała krzyczeć

słowa skazanego 

Ciało kobiety znalazł jej syn, kiedy zajrzał do skrzyni znajdującej się w jednym z pomieszczeń domu, w którym doszło do tragedii.

Co na to prokuratura?

Zdaniem oskarżyciela publicznego 60-latek działał z zamiarem bezpośrednim i dokonał świadomego zabójstwa swojej żony. Podczas kłótni użył przemocy, by powalić kobietę na wersalkę, gdzie następnie ją udusił, przyciskając poduszkę do jej twarzy, do momentu aż ofiara przestała oddychać. Sprawca ukrył również zwłoki, co można interpretować jako utrudnianie śledztwa.

Co na to sąd?

Sąd Okręgowy w Białymstoku zdecydował się wydać wyrok po dwóch rozprawach. Sędzia Anna Hordyńska uzasadniła wydany przez nią wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Jej zdaniem warunki osobiste, stopień społecznej szkodliwości czynu i wysokość zawinienia oskarżonego w pełni potwierdzają słuszność wydanej kary. W dalszej części podkreśliła, że sąd wziął także pod uwagę konflikt małżonków na tle spraw majątkowych. Nie mógł on być jednak usprawiedliwieniem i przyzwoleniem na takie zachowanie sprawcy, które doprowadziłoby do śmierci drugiej osoby.

Co na to obrona skazanego?

Cały czas sąd nie bierze pod uwagę, że oskarżony przyznał się co do skutku, a to jest zupełnie co innego, niż przyznanie się do zabójstwa

mec. Joanna Dorota Ławrowska

Mecenas Joanna Dorota Ławrowska, broniąca skazanego mężczyzny, wnioskowała o wyrok 6 lat pozbawienia wolności. Argumentowała to tym, że mąż zamordowanej działał w afekcie, pod wpływem silnego wzburzenia.