Ustawa 2.0 – duże zmiany na uczelniach

W poniedziałek resort szkolnictwa wyższego podsumował 2 lata pracy i zaprezentował projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Ustawa 2.0, Konstytucja dla nauki – bo tak inaczej jest ona określana – zapowiada wiele innowacji, które rząd chciałby wprowadzić w życie już od 1 października 2018 roku.

Jedna ustawa, mniej rozporządzeń

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ma zastąpić cztery do tej pory obowiązujące akty prawne: prawo o szkolnictwie wyższym, ustawę o zasadach finansowania nauki, ustawę o stopniach i tytule naukowym oraz ustawę o kredytach i pożyczkach studenckich. Według zapewnień resortu o połowę ma się również zmniejszyć ilość obowiązujących rozporządzeń. Obecnie funkcjonuje ich około 80.

Większa autonomiczność

Projekt ustawy ma zapewniać uczelniom większą autonomiczność. Głównymi organami uczelni mają być: senat, rektor i rada uczelni. Senat ma być najważniejszym na uczelni organem kolegialnym, zajmującym się przede wszystkim sprawami dydaktycznymi – jak najwyższym poziomem nauczania oraz badaniami naukowymi prowadzonymi przez szkołę wyższą. Rektor natomiast ma pełnić funkcję „przywódcy”, szefa i głównego nadzorcy uczelni. Wybór rektora przez wspólnotę akademicką ma zapewniać, że będzie to właściwa osoba na właściwym stanowisku, ciesząca się popularnością, zaufaniem i renomą. Rektor ma mieć szerokie uprawnienia do zarządzania szkołą wyższą, ażeby móc jak najlepiej wywiązywać się ze swojej funkcji. Rada uczelni ma pełnić funkcję wspierającą. Ma współpracować z rektorem i jednocześnie monitorować jego działania. Ma również brać czynny udział w wyborze rektora poprzez wskazywanie dwóch kandydatów na to stanowisko. Pewnym novum jest to, że wewnętrzne przepisy uczelni mogą – za przyzwoleniem ustawy – zakładać inny sposób wyboru rektora, na przykład pozostawiając to uprawnienie radzie uczelni.

Uczelnie regionalne z dofinansowaniem

Ustawa 2.0 zmienia też zasady konkursu na tzw. Regionalne Inicjatywy Doskonałości. Resort nauki co roku ma przeznaczać na konkurs około 100 mln złotych. Uczelnie wyższe mają być podzielone wg województw i w ramach każdego regionu ministerstwo przewiduje 3 mln złotych rocznie jako nagrodę za jeden grant, na rozwój tych dyscyplin naukowych w danej uczelni bądź federacji uczelni, które są wiodące w danym regionie.

Więcej pieniędzy na badania

Już wiosną Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje ogłoszenie konkursu na uczelnie badawcze. Konkurs ma wyłonić maksymalnie 10 uczelni, które przez 6 lat będą otrzymywać dotacje na badania podwyższoną o co najmniej 10%. Wszystkie pozostałe uczelnie, które spełnią wymogi konkursu, ale nie uda im się zająć pierwszych 10 miejsc, mają otrzymać dotację podwyższoną o 2%, również przez 6 lat. Ten zastrzyk gotówki ma dać im szansę na wygraną w kolejnych latach.

Ułatwiona kariera dydaktyczna

Projekt zakłada również ułatwienie rozwoju dla osób, które pragną pozostać na uczelni w charakterze wykładowców lub badaczy. W ustawie ujęto zapis o dwóch ścieżkach kariery – dydaktycznej i naukowej. Ma być ponadto uruchomiona nowa, dydaktyczna ścieżka kariery akademickiej. Ponadto ma zostać zniesiony obowiązek habilitacji.

Powrót do egzaminów wstępnych?

Autonomiczność uczelni ma się objawiać również w możliwości decydowania o przyjęciach nowych studentów. Uczelnia będzie miała prawo sama zadecydować, czy – w trosce o jakość kształcenia – chce powrócić do egzaminów wstępnych dla kandydatów.

Resort nauki liczy na to, że w połowie lutego projekt zostanie przyjęty przez rząd.