Utrudnianie kontaktu z dzieckiem. Jakie roszczenia przysługują rodzicowi?

26 lipca 2019
/

W 2017 roku urzędy stanu cywilnego zarejestrowały prawie 193 tys. nowych małżeństw. W tym samym czasie sądy orzekły przeszło 65 tys. rozwodów. Z roku na rok ta druga liczba rośnie. Z takimi statystykami można byłoby się pogodzić, gdyby nie związane z rozstaniami dramaty dzieci. To one najbardziej cierpią przez konflikty między rodzicami. W praktyce najwięcej problemów przynosi kwestia kontaktów z małoletnimi. Nawet jeśli zostaną one uregulowane sądownie, jedna strona często utrudnia rozwój więzi dziecka z drugim rodzicem. Co w sytuacji utrudniania kontaktu z dzieckiem może zrobić poszkodowany opiekun?

Jednym z elementów wyroku rozwodowego jest najczęściej ustalenie stałego miejsca zamieszkania dzieci przy jednym z rodziców. Rzadko wciąż spotyka się rozstrzygnięcie o tzw. opiece naprzemiennej, w ramach której małoletni przebywa na zmianę u obojga rozwodników. W praktyce więc drugiemu rodzicowi ogranicza się prawo do spędzania czasu z dzieckiem i budowania z nim stałej więzi.

W idealnej sytuacji byli małżonkowie wypracowują porozumienie. Zgodnie z nim – przykładowo – rodzic pozbawiony stałych kontaktów może zabierać dzieci na wakacje czy spotykać się z nimi w weekendy. Jeśli do takiej ugody nie dojdzie, kwestie kontaktów małoletnich z rodzicem rozstrzyga sąd rodzinny. Orzeczenie w tym przedmiocie może być częścią wyroku rozwodowego. Może również zapaść w odrębnym postępowaniu. Sąd ustala częstotliwość spotkań czy czas ich trwania.

Postępowanie przymuszające przed sądem rodzinnym

Problem zaczyna się wtedy, gdy obowiązany rodzic nie wykonuje sądowego orzeczenia i utrudnia kontakt z dzieckiem. Nie wpuszcza swojego byłego partnera do domu, niespodziewanie wyjeżdża z dzieckiem czy wręcz nastawia je przeciwko uprawnionemu w celu zniechęcenia do spotkań. W takiej sytuacji poszkodowany rodzic może wszcząć postępowanie przymuszające. Zgodnie z decyzją ustawodawcy motywacją ma być w tej sytuacji sankcja pieniężna.

Rozstrzygnięcie sprawy następuje w dwóch etapach. Najpierw uprawniony powinien sięgnąć po art. 59815 §1 Kodeksu postępowania cywilnego, gdzie czytamy, że:

Jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy, uwzględniając sytuację majątkową tej osoby, zagrozi jej nakazaniem zapłaty na rzecz osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku.

Jeśli oficjalna groźba nie pomoże, uprawniony może kontynuować procedurę. Drugi etap przeprowadza się na podstawie art. 59816 §1 zd. 1 Kodeksu postępowania cywilnego:

Jeżeli osoba, której sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, nie wypełnia nadal swego obowiązku, sąd opiekuńczy nakazuje jej zapłatę należnej sumy pieniężnej, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń.

Dodatkowo poszkodowany rodzic może żądać zwrotu poniesionych wydatków w związku z przygotowaniem kontaktu, który ostatecznie nie doszedł do skutku (art. 59817 kpc). Może chodzić tutaj o koszt zakupu biletu na wyjazd wakacyjny czy paliwa wykorzystanego na dojazd do miejsca zamieszkania dziecka.

Warto wspomnieć, że poszkodowany rodzic może wytoczyć sprawę o zapłatę przed sąd rejonowy, który jest właściwy dla miejsca zamieszkania dziecka. Postępowanie może być również wszczęte z urzędu, jeśli sąd poweźmie informacje na temat problemów z realizacją kontaktów. Trzeba także zaznaczyć, że zgodnie z art. 572 §1 kpc Każdy, komu znane jest zdarzenie uzasadniające wszczęcie postępowania z urzędu, obowiązany jest zawiadomić o nim sąd opiekuńczy. Jest to jednak obowiązek wyłącznie społeczny, nie obarczony żadną sankcją.

Więź z dzieckiem to dobro osobiste

Jak pokazuje najnowsze orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach (I ACa 752/18), opisane wyżej postępowanie przymuszające to tylko jeden z dwóch trybów uzyskania finansowej rekompensaty przez poszkodowanego. W precedensowym wyroku z dnia 7 marca 2019 roku przyznano ojcu 10 000 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci więzi z dzieckiem.

Rozstrzygnięcie wydano w typowym stanie faktycznym. Strony postępowania rozwiodły się, a sąd ustalił miejsce stałego pobytu dziecka przy matce. Początkowo kwestia kontaktów nie została uregulowana. Ojciec liczył na to, że była żona zaakceptuje jego prawo do uczestnictwa w wychowaniu dziecka. Tak się jednak nie stało. Mężczyzna został zmuszony wystąpić do sądu rodzinnego o uregulowanie kontaktów z małoletnim. Postanowienie w tej sprawie było dla niego korzystne. Sąd ustalił prawo ojca do weekendowych, świątecznych i wakacyjnych spotkań z dzieckiem.

Niestety obowiązana matka doprowadzała do utrudniania kontaktu z dzieckiem. Nie wpuszczała byłego partnera do domu, wyjeżdżała z dzieckiem. Istniało również podejrzenie, że nastawia je przeciw ojcu. Ten skorzystał z opisanego wyżej postępowania przymuszającego, jednak sankcja pieniężna nie zmieniła sytuacji. W związku z tym, w akcie desperacji, wystąpił do Sądu Okręgowego w Katowicach o przyznanie zadośćuczynienia z tytułu naruszenia jego dóbr osobistych. Argumentował, że utrudnienie kontaktów z małoletnim narusza jego prawo do utrzymywania więzi z dzieckiem.

Sądy obydwu instancji przyznały mężczyźnie racje. Zebrane dowody pozwoliły na uznanie, że to postawa pozwanej doprowadziła do braku więzi powoda z córką. W uzasadnieniu czytamy, że zachowanie matki jest bezprawne, o czym świadczy wykorzystywanie przez pozwaną pozycji stałego opiekuna do kształtowania u małoletniej negatywnego wizerunku ojca, prowadzące do dezintegracji więzi powoda z małoletnią oraz brak realizacji kontaktów między ojcem i córką wynikających z orzeczeń sądowych jakie zapadały w tym przedmiocie.

Sankcja pieniężna nie zawsze wystarczy

Oczywiście może zdarzyć się tak, że żadne pieniądze nie przekonają jednej strony do ułatwienia kontaktów uprawnionego z dzieckiem. Wtedy sytuacja się komplikuje. Poszkodowanemu rodzicowi pozostaje jedynie wystąpić do sądu o zmianę stałego miejsca pobytu dziecka czy wręcz o pozbawienie obowiązanego władzy rodzicielskiej.

Wydaje się, że takie żądania stają się w pewnych przypadkach uzasadnione. Po pierwsze, należy się zastanowić, czy konfliktowy rodzic ma odpowiednie kompetencje do prawidłowego zajmowania się dzieckiem. Po drugie, bezrefleksyjne godzenie się na uiszczanie kolejnych sankcji pieniężnych (postępowanie przymuszające może być stosowane kilkukrotnie) może świadczyć o pomijaniu przez obowiązanego dobra dziecka. Kwoty, które mogłyby być przekazane na jego wychowanie i rozwój są zabierane przez sądy z winy rodzica.