Jak legalnie używać wykrywacza metalu?

26 lipca 2019
/

Niektórzy robią to dla wizji zarobku, inni dla dreszczyku emocji. Używanie wykrywacza metalu od dawna jest obwarowane przepisami i od dawna wiele osób ich nie przestrzega. Szacuje się, że rocznie z wykrywaczem metalu spaceruje ok. 100 tys. osób, z czego pozwolenie uzyskuje średnio 100. W związku z potrzebą ochrony dziedzictwa narodowego zaostrzono kary za nielegalne poszukiwanie zabytków. Jak takie poszukiwania wyglądają w świetle prawa i czy używanie wykrywacza metalu może być legalne?

Czy można chodzić z wykrywaczem metalu po plaży?

Zacznijmy od tego, co jest możliwe, czyli odpowiedzmy na pytanie – czy można chodzić z wykrywaczem metalu po plaży? Po tej nadmorskiej tak, po plaży przy jeziorze – to zależy. Urząd Morski w Słupsku 24 stycznia tego roku określił konkretne zasady używania wykrywacza metalu na plaży.

Po pierwsze nie jest do tego potrzebne żadne pozwolenie i nikomu nie grozi za to kara. Gdyby się okazało, że jakimś trafem ktoś znalazł “rzecz”, którą można zaklasyfikować jako zabytek, ma on obowiązek zawiadomić konserwatora zabytków. Obszarem poszukiwań może być wyłącznie plaża, to znaczy, że nie wolno tego robić na wydmach, klifach, w lasach, w obszarach portów i przystani rybackich, na terenie Słowińskiego Parku Narodowego oraz Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce.

Po drugie poszukiwacz nie może być uciążliwy dla plażowiczów. Urząd Morski zaleca zatem chodzenie z wyszukiwaczem w godzinach porannych i wieczornych. Po trzecie należy zasypywać wykonane przez siebie wykopy. Używanie wykrywacza metalu na plaży przynależącej do jezior nie jest jasne i w tym wypadku należałoby zwrócić się do zarządcy terenu, który może wydać odpowiednią zgodę. 

Wykrywacz metalu w odsłonie śródlądowej

Poszukiwania z wykrywaczem metalu są legalne, tylko jeżeli poszukiwacz posiada pozwolenie. Jeśli ktoś chce legalnie oddawać się temu zajęciu, powinien złożyć wniosek do wojewódzkiego konserwatora zabytków i uiścić opłatę skarbową. We wniosku trzeba zawrzeć swoje dane, wskazać miejsca prowadzenia poszukiwań, określić przewidywany termin rozpoczęcia i zakończenia poszukiwań i je uzasadnić. Potrzebne jest też zaświadczenie, że wnioskodawca posiada tytuł prawny do korzystania z nieruchomości lub posiada zgodę właściciela nieruchomości na prowadzenie na danym terenie poszukiwań. W uzasadnieniu powinno się wskazać, dlaczego jesteśmy zainteresowani taką działalnością i jak zaplanowaliśmy jej przebieg. Poszukiwania bez zgody konserwatora są traktowane jako przestępstwo i  karane grzywną lub karą pozbawienia wolności. 

Przeczytaj również:
Kiedy można przekraczać jezdnię poza przejściem dla pieszych?

Wykrywacz metalu - co na to prawo?

Od 1 stycznia 2018 roku w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami pojawiły się znaczące zmiany. Wcześniej nielegalne poszukiwanie zabytków było wykroczeniem, obecnie jest kwalifikowane jako przestępstwo, niezależnie od tego, jakimi narzędziami posługuje się poszukiwacz. Brak jakichkolwiek narzędzi też niczego nie załatwia. Poszukiwanie zabytków jest każdym działaniem mającym na celu znalezienie zabytku, również jeżeli nie używa się  narzędzi. 

Artykuł 109 c ustawy o ochronie zabytków stanowi, że:

Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

W tym kontekście warto określić, czym według prawa jest zabytek. 

Zgodnie z definicją przyjętą w ustawie (Art. 3) zabytkiem jest:

nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.

Zgodnie z polskim prawem wszelkie przedmioty znalezione podczas poszukiwań stanowią własność Skarbu Państwa. Muszą być one przekazane wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków.

Dlaczego prawo jest tak restrykcyjne?

Prawo w tym zakresie wydaje się bardzo surowe. Nie jest to jednak bezpodstawne. Jeżeli przyjrzymy się tematowi bliżej, zobaczymy, że samowolnym poszukiwaniem można spowodować wiele szkód względem dziedzictwa narodowego. Zgłoszenie się do konserwatora zabytków w celu uzyskania zezwolenia ma na celu między innymi możliwość uświadomienia takiej osoby w ważnych kwestiach, o których na co dzień nikt nie pomyśli. Dyr. Departamentu Ochrony Zabytków MKiDN dr hab. Katarzyna Zalasińska podkreśla, że: 

niewłaściwie prowadzone poszukiwania mogą być zagrożeniem dla dziedzictwa archeologicznego, gdyż wyrwane z warstwy kulturowej pojedyncze zabytki tracą wartość informacyjną, stają się dawnymi gadżetami, tracą tzw. kontekst archeologiczny. Właśnie oryginalne otoczenie jest tą najcenniejszą wartością dla zabytku, ponieważ jest źródłem informacji, które w przypadku niewłaściwie prowadzonych poszukiwań są bezpowrotnie tracone. Chodzi tu o nawarstwienia ziemne, które pozwalają na określenie datowania zabytku, jego powiązań z działalnością człowieka, a także na wskazanie okoliczności, w jakich dany zabytek funkcjonował, czyli właściwe odtworzenie wydarzeń z przeszłości. Szczególnie bolesne skutki przynoszą niekontrolowane poszukiwania warstw nowożytnych.

Proszę sobie wyobrazić, że na aukcjach można znaleźć nieśmiertelniki znalezione przez poszukiwaczy przy zwłokach żołnierzy. Przez to, że ktoś je zabrał, już nigdy nie będzie można ich zidentyfikować. To tylko jeden z przykładów tego, jak bardzo można namieszać, będąc przekonanym, że “co znalezione, to moje.”

źródło cytatu: naukawpolsce.pap.pl, rozmawiała: Katarzyna Krzykowska