Wolność wypowiedzi a odpowiedzialność za przestępstwo z art. 212 § 1 k.k.

Sąd Najwyższy w dniu 5 czerwca 2013 r. wydał wyrok odnoszący się do wolności wypowiedzi a odpowiedzialności za przestępstwo z art. 212 § 1 k.k.

Bezwzględne egzekwowanie ochrony interesów jednostki, wynikającej z art. 212 § 1 k.k. oraz uznanie, że osoby pomawiane mają absolutne i nie podlegające ograniczeniom prawo do ochrony ze strony państwa, które reagować ma na pomówienia za pomocą prawa karnego byłoby niezasadne z punktu widzenia istoty społeczeństwa demokratycznego, w którym wolność wypowiedzi ma charakter fundamentalny.

W przedmiotowej sprawie z oskarżenia prywatnego, padł zarzut, iż podczas podania nieprawdziwych informacji na posiedzeniu rady pedagogicznej w Szkole Podstawowej pomówiono pokrzywdzonego o to, że cierpi na manię prześladowczą, uchybiła godności nauczyciela, złamała tajemnicę rady pedagogicznej, tj. o takie postępowanie i właściwości, które poniżyły ją w opinii publicznej a w szczególności grona pedagogicznego wymienionej szkoły i naraziło na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu nauczyciela.

Działanie publiczne – definicja

Sąd Najwyższy orzekł, iż działanie publiczne oznacza działanie w taki sposób, że może się z nim zetknąć bliżej nieoznaczona liczba nieokreślonych bliżej osób. Tymczasem wypowiedzi oskarżonego miały miejsce w trakcie obrad rady pedagogicznej, gremium o ściśle oznaczonej liczbie imiennie określonych osób – członków rady. W tym zakresie za całkowicie chybione uznać należy przedstawione w uzasadnieniu kasacji argumenty, dotyczące możliwości zapoznania się z protokołami z przebiegu obrad rady pedagogicznej przez wizytatorów lub ewentualnych badaczy naukowych. Co do pierwszych, ich działanie jest działaniem o charakterze służbowym i są to imiennie określone osoby, co do drugich ich zapoznawanie się z protokołami uzależnione jest od zgody konkretnego organu.

Argumenty kasacji nie zmieniają zatem oceny, co do niepublicznego charakteru wypowiedzi oskarżonego, oceny, do której znaczną wagę przykłada się zarówno w kasacji, jak i w uzasadnieniach obu orzeczeń, co generalnie w sprawach o zniesławienie ma znaczenie w kontekście zarówno kontratypu prawa do krytyki z art. 213 k.k., jak i przy weryfikacji wypełnienia znamion ustawowych przestępstwa z art. 212 § 1 k.k.; przepis ten bowiem wymaga, aby pomówienie mogło narazić pomawianą osobę w opinii publicznej.

W sprawie stanowiącej przedmiot rozpoznania kwestia ta jednak nie ma w ocenie Sądu Najwyższego pierwszoplanowego charakteru, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. Dodać jeszcze należy, że nietrafny jest zarzut naruszenia przez sąd odwoławczy przepisów art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. Lektura uzasadnienia wyroku sądu drugiej instancji dowodzi, że sąd ten ustosunkował się do wszystkich zarzutów apelacji, a tok swego rozumowania wyczerpująco i zgodnie z wymogami art. 457 § 3 k.p.k. przedstawił w uzasadnieniu wydanego orzeczenia.

Brak podstaw do przeprowadzenia dowodu z nagrań

Odnosząc się formalnie do drugiego z zarzutów kasacji, podzielić należy pogląd sądu ad quem co do braku podstaw przeprowadzenia dowodu z dokonanych przez oskarżycielkę nagrań rozmów nauczycielek ze Szkoły Podstawowej. Przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie była wypowiedź. Przedstawiane przez oskarżycielkę stenogramy nagrań natomiast dotyczyły nagrań wypowiedzi innych osób, z innych dni i związane były z innymi okolicznościami. Mogły one zatem stanowić ewentualnie dowód zmierzający do ustalenia powodów działań oskarżycielki prywatnej i obrazować jej sytuację w szkole. Nie były jednak związane z odpowiedzialnością oskarżonego w granicach zakreślonych zarzutem z aktu oskarżenia w tej sprawie. Z tego względu decyzja sądu odwoławczego kwestionowana w kasacji nie może być uznana za rażąco naruszającą prawo. Tylko rażące naruszenie prawa może stanowić podstawę skuteczności kasacji, co wynika z art. 523 § 1 k.p.k.

Zarzuty kasacji w omówionym zakresie nie były zatem zasadne. W rozpoznawanej sprawie rozważenia wymaga jednak przede wszystkim to, czy działanie opisane w zarzucie prywatnego aktu oskarżenia miało charakter bezprawny, a więc czy w ogóle można je uznać za przestępstwo z art. 212 § 1 k.k. Przedmiotem ochrony tego przepisu jest cześć i godność osoby pomawianej o postępowanie lub właściwości, które są sprzeczne z prawem, z zasadami etyki, w tym etyki zawodowej oraz o np. brak kompetencji lub zdolności do wykonywania danego zawodu.

Równowaga ochrony

Wartość w postaci omówionego przedmiotu ochrony pozostawać jednak powinna w równowadze z koniecznością ochrony innych wartości, to jest prawa do swobody wypowiedzi, prawa do krytyki oraz możliwości działania różnych organów, których zadaniem jest między innymi ocena przydatności do wykonywania zawodu, w postaci weryfikacji kompetencji i zdolności oraz ocena kwalifikacji etycznych niezbędnych do zajmowania określonych stanowisk, wykonywania różnych zawodów lub prowadzenia określonego rodzaju działalności. Bezwzględne egzekwowanie ochrony interesów jednostki, wynikającej z art. 212 § 1 k.k. oraz uznanie, że osoby pomawiane mają absolutne i nie podlegające ograniczeniom prawo do ochrony ze strony państwa, które reagować ma na pomówienia za pomocą prawa karnego byłoby niezasadne z punktu widzenia istoty społeczeństwa demokratycznego, w którym wolność wypowiedzi ma charakter fundamentalny.

Odnosząc te ogólne wywody do realiów niniejszej sprawy zauważyć trzeba, że wypowiedź miała miejsce podczas zamkniętych obrad rady pedagogicznej. Przedmiotem obrad był ujawniony fakt dokonywania nagrań rozmów przeprowadzanych przez nauczycieli w pokoju nauczycielskim. Oskarżony przedstawił swoją ocenę tej sytuacji. Każdy z członków rady miał do tego prawo, przy czym osąd oskarżonego stanowić miał podstawę redagowanej uchwały rady. Tak więc, wypowiedź oskarżonego miała charakter wypowiedzi ocennej, sformułowanej na podstawie przedstawionych w trakcie obrad faktów. Zmierzała ona do podjęcia uchwały, a jej treść zaakceptowali w końcu członkowie rady.

Oceny wypowiedziane przez oskarżonego mieściły się w granicach prawa do swobodnej wypowiedzi i dozwolonej krytyki, do których doszło w czasie zamkniętych dla osób postronnych obrad rady pedagogicznej, temat tych obrad nie wykraczał przy tym poza zakres kompetencji i zadań rady. Podzielić przy tym należy ocenę sądów obu instancji, dotyczącą użytego przez oskarżonego sformułowania związanego z manią prześladowczą. Określenia tego użyto w znaczeniu potocznym, obiegowym, nie łącząc go z rozpoznaniem jednostki chorobowej o tej nazwie.

Celem oskarżonego nie było pomówienie oskarżycielki prywatnej

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, uznać należy, że zamiarem oskarżonego nie było pomówienie oskarżycielki prywatnej i poniżenie jej w opinii publicznej. Przestępstwo z art. 212 § 1 k.k. jest przestępstwem umyślnym i konieczne jest wykazanie oskarżonemu, że działał z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym dokonania tego przestępstwa. Tymczasem, na podstawie ujawnionych w toku przewodu sądowego faktów uznać można w ślad za sądami orzekającymi w tej sprawie, że zamiarem oskarżonego było zajęcie stanowiska w sprawie istotnej dla środowiska nauczycieli Szkoły Podstawowej i podjęcie uchwały krytycznej wobec sposobu działania oskarżycielki, co mieściło się w zadaniach rady pedagogicznej i ramach dopuszczalnej krytyki oraz stanowiło realizację prawa do swobody wypowiedzi. W tej sytuacji zaskarżony kasacją wyrok uznać należało za zasadny, a zarzuty kasacji za chybione.

Na marginesie tej sprawy trudno oprzeć się refleksji na temat postawy etycznej części środowiska nauczycieli w szkole, w której miały miejsce wydarzenia stanowiące przedmiot rozpoznania. Przebieg tych szeroko rozumianych wydarzeń, w tym treść rozmów nauczycieli i wychowawców dzieci relacjonowanych przez oskarżycielkę przyjąć można tylko z zażenowaniem i smutkiem.