Wulgaryzmy w piśmie procesowym

W przedmiotowej sprawie sąd wezwał powódkę do uzupełnienia braków pozwu poprzez złożenie ponowne pisma zawierającego pozew, wraz z 3 odpisami między innymi z pominięciem słów powszechnie uważanych za obelżywe w terminie tygodniowym, pod rygorem zwrotu pozwu. W odpowiedzi na wezwanie sądu, powódka wniosła o sprecyzowanie fragmentów pozwu, które ma sprostować.

Wobec powyższych zdarzeń, sąd odwołał się do treści przepisów art. 126 § 1 pkt 3 oraz art. 187 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c. Wskazał, że na treść pozwu powinno się składać żądanie, wraz z oznaczeniem wartości przedmiotu sporu, gdy przedmiotem żądania jest prawo majątkowe i powołanie faktów uzasadniających żądanie. W ocenie sądu pozew uznaje się za sporządzony w sposób nieprawidłowy, w przypadku kiedy co prawda zawiera żądanie i fakty, ale ponadto zostało "wzbogacone" o wypowiedzi krytyczne pod adresem drugiej strony postępowania. Wszystko to ujęte w słowach, które wykraczają poza przyjęte normy kulturalnego komunikowania się pomiędzy ludźmi.

Zawarcie w treści pozwu wypowiedzi oczywiście obraźliwych dla drugiej strony postępowania ocenić należy jako brak formalny uniemożliwiający nadanie sprawie dalszego biegu. Pozew podlega bowiem doręczeniu drugiej stronie. Jako oczywiście nie do pogodzenia z istotą działalności sądów należy potraktować przekazywanie przez sąd drugiej stronie procesu pisemnych wypowiedzi stron, które mogą być dla niej w jakikolwiek sposób obraźliwe. W związku z powyższym uznaje się, że pismo procesowe zawierające obelgi i zniewagi pod adresem strony przeciwnej dotknięte jest brakami formalnymi. Braki te uniemożliwiają nadanie mu dalszego biegu w rozumieniu art. 130 § 1 k.p.c.

W powyższej sprawie sąd uznał, iż wypowiedzi, mimo że wplecione w opis faktów, które mają uzasadnić żądanie pozwu, są dla adekwatności tego opisu zupełnie zbędne. Stanowią wyraz emocji autora pisma, a nie element rzeczowego opisu stanu rzeczy. Niestosowność tych wypowiedzi wydaje się jasna dla każdego człowieka o przeciętnej wrażliwości. Zawarcie takich sformułowań Przewodniczący ocenił jako brak formalny złożonego pozwu, uzasadniający wezwanie do jego usunięcia poprzez wyeliminowanie tych wypowiedzi z treści pisma.

W ocenie sądu Powódka nie powinna mieć żadnych trudności z ich zidentyfikowaniem. Z urzędu sądowi wiadomo, że powódka jest stroną szeregu postępowań sądowych. Składa ona bardzo liczne pisma procesowe i niewątpliwie zdaje sobie sprawę jakich sformułowań nie należy w pismach procesowych używać. Ponieważ powyższe braki nie zostały w zakreślonym terminie usunięte, pozew podlegał zwrotowi na zasadzie art. 130 § 2 k.p.c.

Przedmiotowe zarządzenie powódka zaskarżyła zażaleniem, w którym wniosła o jego uchylenie.

Wyrok Sąd Apelacyjnego

Sąd Apelacyjny wskazał, iż:

  • Stosownie do treści art. 130 § 1 k.p.c., jeżeli pismo procesowe nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych lub jeżeli od pisma nie uiszczono należnej opłaty, przewodniczący wzywa stronę, pod rygorem zwrócenia pisma, do poprawienia, uzupełnienia lub opłacenia go w terminie tygodniowym. Zgodnie zaś z art. 130 § 2 k.p.c., po bezskutecznym upływie terminu przewodniczący zwraca pismo stronie.
  • ponadto, pozew jest kwalifikowanym pismem procesowym i tak jak każde pismo urzędowe powinien być napisany w sposób jasny i zrozumiały. Powinien być pozbawiony wulgaryzmów i innych zwrotów, które mogą zostać uznane za obraźliwe nie tylko dla stron postępowania, ale także dla osób trzecich. W przepisach kpc ustawodawca nie wskazuje wyraźnie, że pismo procesowe powinno być pozbawione wulgaryzmów. Wymóg taki wynika z treści innego aktu prawnego. Mowa tu o ustawie z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim. Akt ten w swej preambule obliguje wszystkie organy i instytucje publiczne Rzeczypospolitej Polskiej oraz obywateli do ochrony języka polskiego jako podstawowego elementu narodowej tożsamości i dobra narodowej kultury. Zgodnie zaś z art. 3 ust. 1 pkt 2 powołanej ustawy ochrona języka polskiego polega w szczególności na przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego Przewodniczący w Sądzie I instancji nie był zobligowany do literalnego wskazywania powódce słów, które należy wyeliminować z treści pozwu. Identyfikacja słów wulgarnych i powszechnie uznanych za obelżywe nie wymaga od strony żadnej szczególnej wiedzy. Nie powinna sprawić powódce, która od wielu lat jest stroną licznych procesów sądowych, żadnych trudności.
Zatem Sąd Apelacyjny uznał, że zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.