Czy sąd jest właściwy orzekając w sprawie własnego pracownika?

W przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy zwrócił się o przekazanie do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, sprawy z aktu oskarżenia przeciwko ośmiu osobom, którym postawiono zarzuty popełnienia czynów związanych z uzyskiwaniem korzyści majątkowych przy organizacji zamówień publicznych. Jedną z tych osób był były kierownik sekcji informatycznej Sądu Rejonowego (w którym złożono akt oskarżenia).

Mężczyźnie zarzucono m.in. przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zleconych mu czynności związanych z pełnioną funkcją. Był on pracownikiem tego Sądu i działał na jego szkodę. W ocenie wnioskującego Sądu, rozpoznawanie sprawy może wywołać w opinii publicznej wątpliwości co do obiektywizmu. A wszystko z tego względu, że o odpowiedzialności za czyny popełnione w trakcie wykonywania czynności związanych z pracą w Sądzie i na szkodę Sądu, będzie decydował sędzia tego Sądu. Ponadto ze względu na wieloletnią pracę oskarżonego we wnioskującym Sądzie, w stosunku do większości sędziów w nim orzekających zachodzą zapewne przesłanki wyłączenia z art. 41 k.p.k.

Wyrok Sądu Najwyższego

Zdaniem Sądu Najwyższego, wniosek Sądu Rejonowego jest zasadny i zasługuje na uwzględnienie. Niejednokrotnie podnoszono w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 k.p.k., jest odstępstwem od fundamentalnego prawa do rozpoznania sprawy przez sąd właściwy miejscowo. Taka sytuacja jest możliwa tylko w zupełnie wyjątkowych przypadkach. Na przykład wtedy, kiedy silne względy związane z dobrem wymiaru sprawiedliwości za takim właśnie przekazaniem przemawiają.

Sąd Najwyższy wskazuje, iż podstawą do zastosowania art. 37 k.p.k. nie jest sytuacja spodziewanego zaistnienia przyczyny wyłączenia sędziego. Nawet gdyby zaszła w stosunku do wszystkich sędziów wydziału karnego. SN zwraca uwagę na fakt, iż w sytuacji, gdyby na skutek wyłączenia od orzekania znacznej liczby sędziów w sądzie niemożliwe stałoby się zebranie należytego składu orzekającego. Podstawą przekazania sprawy do innego sądu byłby przepis art. 43 k.p.k. Taki proceder leży w gestii sądu wyższego rzędu.

Niemniej w ocenie Sądu Najwyższego w niniejszej sprawie dobro wymiaru sprawiedliwości uzasadnia przekazanie sprawy do innego sądu rejonowego na podstawie art. 37 k.p.k.

Zdaniem Sądu Najwyższego „W przedstawionych realiach sprawy w odbiorze społecznym może zaś powstać przekonanie (zapewne nieuzasadnione), że sprawa zostanie rozstrzygnięta w sposób nieobiektywny”.

Natomiast orzecznictwo Sądu Najwyższego jest jednorodne w tej kwestii. Dobrem wymiaru sprawiedliwości, stanowiącym przesłankę skorzystania z instytucji określonej w art. 37 k.p.k. jest potrzeba uniknięcia jakichkolwiek sugestii, że proces w danej sprawie mógłby być prowadzony w sposób nieobiektywny. „Przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu nie jest zatem wyrazem braku zaufania przez Sąd Najwyższy do bezstronności sędziów, ale ma na celu wykluczenie mogących powstać w opinii publicznej nieuzasadnionych wątpliwości w tej materii”.