Wyrok WSA może oznaczać problemy dla Znanego Lekarza

17 sierpnia 2018
/

W Internecie można ocenić wszystko i wszystkich. Istnieje wiele portali, na których można wystawić recenzję restauracjom, hotelom, prawnikom czy lekarzom. Kiedyś w wyborze ekipy remontowej czy miejsca na kolację pomagali znajomi przedstawiając swoje doświadczenia. Teraz wystarczy sprawdzić liczbę wystawionych gwiazdek, aby wiedzieć co warto wybrać. Na takiej zasadzie działa serwis ZnanyLekarz.pl. Teraz może mieć on jednak problemy. Wszystko przez podjętą przez Wojewódzki Sąd Administracyjny walkę z wirtualną rzeczywistością w imię ochrony danych osobowych.

Spór z GIODO przed Sądem Administracyjnym

Do Generalnego Inspektora Danych Osobowych zgłosiła się Ewa Z.-S. – pediatra z Poznania. Nie spodobało jej się, że na portalu www.znanylekarz.pl odnalazła informacje o sobie. Wśród danych osobowych były: imię i nazwisko, wykonywana specjalizacja, adres udzielania pomocy medycznej. Co więcej, posłużono się fałszywymi danymi – między innymi – co do stopnia naukowego. Nie byłoby pewnie problemu, gdyby nie nieprzychylne komentarze towarzyszące profilowi pani doktor. Uznała ona, że wpisy są niepoważne i godzą w jej dobre imię jako lekarza z długoletnim stażem.

GIODO nie podzielił wątpliwości zgłaszającej, dlatego ta skierowała skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Podnosiła, że jej dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem. Co istotne, nie wyrażała ona nigdy zgody na umieszczenie jej nazwiska na portalu. Nie rejestrowała się w systemie i nie zaakceptowała żadnego regulaminu.

Pełnomocnik Spółki wskazywał z kolei, że działanie portalu jest w pełni legalne. W szczególności wykazywano, że prawo do przetwarzania danych osobowych lekarzy wynika z art. 23 ust. 1 pkt ustawy o ochronie danych osobowych. Czytamy tam, że gromadzenie i publikowanie informacji o osobach jest dozwolone, gdy jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Takim celem miała być ochrona interesu społecznego. Każdy ma mieć bowiem zapewnione prawo do pewnego rodzaju kontroli usługodawców i uzyskiwania informacji o ich ewentualnym nieprawidłowym działaniu.

Trzeba znaleźć właściwą proporcję między interesem społecznym a ochroną prywatności

Taka argumentacja nie przekonała Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który wyrokiem z dnia 2 sierpnia 2018 roku uchylił dwie decyzje Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (obecnie Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania, gdyż – zdaniem Sądu – GIODO (PUODO) nie wyjaśnił dostatecznie wszystkich okoliczności prawy. Skład orzekający zwrócił uwagę na błędne przyjęcie przez Inspektora, że wszystkie elementy życia zawodowego lekarzy i efekty ich pracy mogą być ujawnione w celu zapewnienia społeczeństwu prawa kontroli. Uznano, że organ nie dokonał testu proporcjonalności dóbr podlegających ochronie prawnej. Powinien on zestawić ze sobą prawo do kontroli osób wykonujących zawód zaufania publicznego z prawem do prywatności i ochrony danych osobowych. Ponownie i samodzielnie rozpatrując sprawę GIODO nie może jednak pominąć tego, że Skarżąca nigdy nie wyrażała woli ujawnienia swoich danych na portalu.

Sąd dotknął jeszcze kwestii istotnej dla wszystkich tego typu portali. Zauważono, że Spółka zadeklarowała w swoim regulaminie brak jakiejkolwiek własnej odpowiedzialności za wpisy dokonywane przez internautów. Określiła więc swój portal wyłącznie jako miejsce do swobodnego wyrażania opinii bez jakiejkolwiek moderacji (usuwano wyłącznie wulgarne komentarze). Zdaniem składu orzekającego taki zapis czyni jakiekolwiek przetwarzanie informacji wrażliwych o osobie niezgodnym z prawem. Utrzymanie więc w mocy decyzji GIODO godziłoby w fundamenty ochrony danych osobowych. Możliwe więc, że podobne spory sądowe czekają inne podobne portale.

Wyrok nie jest prawomocny. Sygnatura akt: II SA/Wa 1997/17