RPO: zakaz podwójnego obywatelstwa dla sędziów - niekonstytucyjny

Zakaz posiadania obywatelstwa innego państwa przez sędziów, asesorów i ławników jest niezgodny z zasadami konstytucyjnymi  - pisał w lutym 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich do Ministra Sprawiedliwości. Od 3 kwietnia obowiązuje przepis, że sędzia mający obywatelstwo także inne niż polskie - który się go nie zrzeknie do 4 października - traci prawo do orzekania.

Prasa podaje, że resort  sprawiedliwości rozesłał sądom pismo o niezwłoczne odebranie odpowiednich oświadczeń od wszystkich sędziów. W związku z tym wezwaniem oraz z brakiem odpowiedzi MS na pismo z lutego, Rzecznik przygotuje kolejne pismo do ministerstwa

Jak podał w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”, MS przesłało sądom apelacyjnym wzór druku, który zainteresowani mają wypełnić do 17 kwietnia. Prezesi mają z kolei do 20 kwietnia czas na poinformowanie ministra o liczbie osób orzekających w ich sądzie, które mają wielorakie obywatelstwa. Siedem dni później upłynie im termin do przesłania imiennej listy takich sędziów i asesorów.

Sędzią może być tylko polski obywatel?

Zapis, że sędzią może być tylko osoba, która posiada wyłącznie obywatelstwo polskie, pojawił się w nowej ustawie o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 r. Zmieniła on m.in. Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z nią, sędzia albo asesor sądowy, który nie spełnia wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego, powinien w 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie zrzec się obywatelstwa obcego państwa. W przypadku bezskutecznego upływu terminu,  stosunek służbowy sędziego albo asesora sądowego wygasa. Dotyczy to też nowo powoływanych sędziów i asesorów.

RPO pisze list do Marszałka Sejmu

Ustawa ta weszła w życie 3 kwietnia 2018 r. Jeszcze podczas prac nad projektem, w listopadzie 2017 r. Adam Bodnar zwrócił się do Marszałka Sejmu. Wskazał, że w projekcie ustawy o SN zawarto przepis skutkujący ograniczeniem dostępu do służby publicznej wobec sędziów, asesorów i ławników.

Rzecznik podkreślał wtedy, że wprowadzenie takiego automatyzmu jest niedopuszczalne w świetle art. 180 ust. 2 Konstytucji. Głosi on: „Złożenie sędziego z urzędu (…) wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie”. Oznacza to, że żaden inny organ władzy publicznej nie może mieć kompetencji do podejmowania rozstrzygnięć w tym zakresie„ - pisał RPO. Przepis ten jest ponadto niezgodny z art. 180 ust. 1 Konstytucji o tym, że sędziowie są nieusuwalni.

Sprawę tę Adam Bodnar poruszył także, gdy w grudniu 2017 r. nad ustawą pracował Senat RP. „Jest to rozwiązanie niezwykle krzywdzące dla osób, które mają takie a nie inne losy rodzinne, dla których kwestia obywatelstwa podwójnego czy tzw. obywatelstwa wielokrotnego to jest konsekwencja takiego a nie innego ukształtowania życia” - mówił. Dodał, że nie chciałby być w skórze osób, które muszą podjąć decyzję, czy zrezygnować z urzędu sędziego, czy z obywatelstwa państwa obcego.

W piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry z  15 lutego 2018 r. w tej sprawie, Rzecznik podkreślał, iż osoby dotknięte tą regulacją będą mieć sześć miesięcy na dostosowanie się do nowej sytuacji.

Zrzeczenie się obywatelstwa może być kłopotliwe

„Należy jednak mieć na względzie, iż w praktyce procedura zrzeczenia się obywatelstwa innego państwa może być związana ze spełnieniem szeregu wymogów określonych w prawie danego państwa i prowadzić do przekroczenia tego terminu” - wskazywał. Zdaniem RPO konieczne okazać się może np. oczekiwanie na zgodę innego podmiotu władzy publicznej, który nie jest związany terminem.

W konsekwencji dodatkowe wątpliwości co do konstytucyjności przepisu wzbudza fakt, iż z przyczyn niezależnych od osoby ubiegającej się o zrzeczenie obywatelstwa - a nie od wyłącznej jej woli i działań - zależeć będzie, czy procedura zrzeczenia się obywatelstwa innego państwa w celu możliwości dalszego sprawowania urzędu zostanie skutecznie zakończona w pół roku.

Adam Bodnar  podkreślił w piśmie do ministra, iż w pełni podtrzymuje podniesione w swych wcześniejszych wystąpieniach zarzuty o niekonstytucyjności tego rozwiązania.

Poprosił wtedy Zbigniewa Ziobrę o zajęcie stanowiska w sprawie. Odpowiedź dotychczas nie wpłynęła.