Czy sąd może nie wziąć pod uwagę przedawnienia?

20 listopada 2019
hello world!

Umów należy dotrzymywać. Cena za zakupiony towar musi być zapłacona. Wynagrodzenie za wykonaną naprawę czy stworzone dzieło powinno być uiszczone. Jest to oczywista reguła wynikająca z ogólnych zasad prawa cywilnego. Brak spełnienia należnego świadczenia pieniężnego oznacza najpewniej porażkę w sądzie i wszczęcie egzekucji przez komornika. W niektórych przypadkach można jednak uniknąć zapłaty bez konsekwencji. Roszczenia pieniężne ulegają bowiem bezpowrotnemu przedawnieniu. Pozwany po terminie nie może jednak czuć się zawsze pewny swego. Sąd może bowiem pominąć przedawnienie z uwagi na zasady słuszności.

Zasadą jest, że wszystkie roszczenia pieniężne ulegają przedawnieniu. W typowym przypadku – kiedy brak jest przepisów szczególnych – czas na wystąpienie z pozwem wynosi 6 lat (3 lata w przypadku sporów między przedsiębiorcami). Czasami terminy są krótsze – w przypadku umowy o dzieło to 2 lata od chwili oddania zamówienia. Po tym czasie powinność zapłaty przekształca się w zobowiązanie naturalne. Oznacza to, ze dłużnik musi je wykonać, ale wierzyciel – przynajmniej w teorii – traci możliwość dochodzenia sprawiedliwości przed sądem. Może liczyć tylko na dobrą wolę swojego kontrahenta.

Zmiany w kodeksie cywilnym na korzyść konsumentów – przedawnienie już nie na zarzut

Przed dużą nowelizacją kodeksu cywilnego z 2018 roku przedawnienie brano pod uwagę jedynie na zarzut pozwanego. Sąd, nawet jak dostrzegł przekroczenie terminu, nie mógł tej okoliczności uwzględnić z urzędu. Jeśli więc pozwany nie był świadomy swoich praw, mógł łatwo sprawę przegrać mimo przedawnienia. Nowelizacja zwiększyła w tej materii prawa konsumentów. Obecnie w sporach przeciwko osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej przedawnienie powinno być brane przez sąd pod uwagę z urzędu. Jest to istotna w praktyce zmiana, gdyż firmy skupujące wierzytelności czy nawet duże i renomowane instytucje finansowe często decydowały się na dochodzenie przedawnionych roszczeń. Licząc przy tym na bierność pozwanych.

Od powyższej zasady przewidziano wyjątek. Chodzi tutaj o art. 1171 Kodeksu cywilnego. W ust. 1 tego przepisu przeczytamy, że:

W wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.

W ust. 2 zawarto z kolei otwarty katalog okoliczności, jaki sąd powinien rozważyć. Jest to:

  • długość terminu przedawnienia;
  • długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia;
  • charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Przepis ten stanowi istotne novum w polskim kodeksie cywilnym. Pierwszy raz wskazano bowiem wprost, że sąd – oczywiście w wyjątkowych sytuacjach – ma prawo pominąć przedawnienie z uwagi na zasady słuszności. W większości przypadków konsumenci nie powinni jednak obawiać się tego przepisu. Z całą pewnością na opisane dobrodziejstwo nie może liczyć bowiem wyspecjalizowany windykator w sprawie przeciwko nieobeznanej z kruczkami prawnymi osobie fizycznej. Przepis ten znajdzie raczej zastosowanie w sprawach między dwoma konsumentami. Może chodzić chociażby o zwrot pożyczki udzielonej krewnemu. Przy takim sporze raczej można się spodziewać, że uwzględnienie przedawnienia zostanie uznane za niesłuszne.

Podniesienie zarzutu przedawnienia a zasady współżycia społecznego

Jak się jednak okazuje, powyższy przepis nie jest jedynym pozwalającym na pominięcie przedawnienia. Sąd Okręgowy w Łodzi (IV Ko 31/19) stwierdził ostatnio, że powód może bronić się również za pomocą art. 5 Kodeksu cywilnego. Przepis ten stanowi, że:

Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Oznacza to, że w wyjątkowych okolicznościach podniesienie zarzutu przedawnienia czy uwzględnienie tej okoliczności z urzędu może być niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to tylko sporów z udziałem konsumentów. W ten sposób o przełamanie ogólnych zasad mogą starać się również przedsiębiorcy. Jest to dość trudne, ale przynajmniej teoretycznie możliwe. Trzeba pamiętać, że osoby wykonujące działalność gospodarczą są zawsze traktowane jako specjaliści. Nie tylko w dziedzinie, którą się zajmują, ale również w podstawowych kwestiach prawnych. Są oni więc zobowiązani do działania z ponadprzeciętną starannością. Również jeśli idzie o obliczanie terminu przedawnienia i występowanie na czas z odpowiednimi roszczeniami.

Zawsze mogą jednak wystąpić szczególne okoliczności, które uzasadniają pominięcie przez sąd przedawnienia. W orzecznictwie przyjmuje się, że może być to – przykładowo – długotrwała choroba strony czy też członka organu uprawnionego do jej reprezentacji. Wskazuje się też na pobyt za granicą połączony z niemożnością nawiązania kontaktu z krajem. Można również sobie wyobrazić różnego rodzaju kataklizmy naturalne czy wydarzenia polityczne, które wyłączają możliwość podejmowania akcji procesowych. Z całą pewnością okoliczność, mająca uzasadnić opóźnienie ze złożeniem pozwu, musi być już na pierwszy rzut oka wyjątkowa. Inaczej nie ma co liczyć na przychylność sądu.

chevron-down
Copy link