Czy używanie FaceApp jest ryzykowne? Jakie zagrożenia niesie aplikacja do postarzania twarzy?

19 lipca 2019
/

Coraz większą popularnością w sieci cieszy się aplikacja FaceApp. Zasada jej działania jest dość prosta. Robisz sobie zdjęcie, a aplikacja umożliwia ci m.in. postarzenie twarzy, dodanie uśmiechu, zmianę koloru włosów. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda fajnie. Wiele wątpliwości budzi jednak polityka prywatności aplikacji, która należy do rosyjskiego dewelopera Wireless Lab. 

Wszystko zaczęło się od #AgeChallenge

Aplikacja FaceApp działa od 2017 roku, jednak na popularności zyskała szczególnie w ostatnich tygodniach. To za sprawą #AgeChallenge. Jest to nic innego jak kampania reklamowa rozkręcona przez marketingowców z FaceApp. Wszystko sprowadza się do zestawienia swojego aktualnego zdjęcia i porównaniu z wersja postarzoną przez aplikację oraz zaproszenia do zabawy swoich znajomych. W akcji wzięło już udział blisko 100 mln ludzi (ta szacunkowa liczba wynika z ilości pobrań aplikacji) w tym wielu celebrytów. Większość uczestników nie zdaje sobie jednak sprawy z polityki prywatności aplikacji. 

Czy nasze dane są zagrożone?

Ściągając FaceApp, pozwalamy, aby aplikacja miała dostęp do szeregu informacji, które znajdują się w naszych smartfonach. Z polityki prywatności aplikacji wynika, że aplikacja gromadzi m.in. historię przeglądarki, numer ID urządzenia, dane z plików cookie. Co więcej, z informacji tam zawartych wynika, że użytkownik, który ściągnie aplikację, jest sam odpowiedzialny za bezpieczeństwo swoich danych niezbędnych do logowania tj. m.in. hasła. Ponadto deweloper nie gwarantuje zachowania bezpieczeństwa przesyłanych do aplikacji informacji. Zaś w przypadku sprzedaży aplikacji deweloper zastrzega, że wszelkie dane dotychczas zapisane na serwerach przejdą na nabywcę.

Przeczytaj również:
Mam dobry aparat w smartfonie – czyli kiedy mogę wrzucić zdjęcie z inną osobą i o co chodzi z tym rozpowszechnianiem wizerunku?

„Ministerstwo podejmie kroki prawne”

Stanowisko w sprawie FaceApp zajął Dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji – Maciej Kawecki. W oświadczeniu złożonym za pośrednictwem Facebooka wspomina: 

Czy naprawdę wiedza o tym jak będziemy wyglądać za 50 lat jest tak cenna by sprzedawać za nią zasoby do wszystkich naszych danych w telefonie!? I jeszcze do Rosji... Zdjęcia na których sami się postarzamy są dzisiaj wszędzie. Wchodzę na Facebooka, a tam pół tablicy zawalone przerobionymi zdjęciami moich znajomych. Nawet użytkownicy Twittera włączyli się do akcji. Tylko trochę dłużej zajęła im decyzja bo wysyp pojawił się dzisiaj. Nie nauczyliśmy się doświadczeniem ostatnich wycieków danych z Facebooka. Nie nauczyliśmy się też doświadczeniem afery Cambridge Analytica! Aplikacja FaceApp dzięki której dowiadujecie się jak będziecie wyglądali z siwymi włosami, została stworzona przez firmę działającą w Rosji.

Korzystając z niej, pozwalamy na modyfikowanie zawartości karty, pełny dostęp do sieci i odbieranie danych z internetu! Za zgodą. Tak, dobrowolnie wyrażamy na to zgodę. Wiecie co to o Was mówi? WSZYSTKO! Absolutnie nie jestem fanem spiskowej teorii dziejów. To w Rosji powstała jednak aplikacja FindFace, umożliwiająca zrobienie komuś zdjęcia i wyświetlenie danych o tej osobie z serwisu VKontakte (rosyjski Facebook). Program antywirusowy Kaspersky pomagał rosyjskim służbom. Wykradał dane z komputerów. Proszę o zdrowy rozsądek!! To jak będziemy wyglądać za 50 lat zależy od wielu czynników biologicznych. Stylu życia, zdrowia i tego jak będzie za pół wieku wyglądał świat i środowisko które nas otacza. Żadna aplikacja i rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję tego nie przewidzą. A nawet jeżeli, to czy jest to warte takiej ceny? Chronimy w portfelu dane ale nie chronicie tego co macie w swoich telefonach...Ministerstwo Cyfryzacji z inicjatywy Marek Zagórski podejmie stosowne kroki prawne względem aplikacji.