Czy przyczynienie się zawsze oznacza zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody?

Mówiąc ‚szkoda’ – zadajemy sobie przy tym 2 pytania. Jakie jest jej źródło? Jakie są jej rozmiary? Odpowiedź na pierwsze pytanie pozwoli nam zakreślić obszar indemnizacji i krąg osób odpowiedzialnych za powstanie szkody. Faktem jest, że rzadko mamy do czynienia z sytuacją, w której szkoda wynikła na skutek działania jednej osoby.

Przyczynienie niejedno ma imię

Z powodu braku definicji legalnej przyczynienia się doktryna i orzecznictwo ukuły kilka tez. Każda z nich ma swoich przeciwników i zwolenników. Różnią się one między sobą przede wszystkim zakresem okoliczności zdarzenia. Niemniej wszystkie opinie są zgodne co do tego, że przyczynienie przyjmuje formę konkurencyjnego zachowania (causa concurens), które pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z powstałą szkodą. To pewnego rodzaju pierwszy test – trudno sobie bowiem wyobrazić, że poszukiwalibyśmy zdarzeń oderwanych kauzalnie-skutkowo od szkody.

Kolejnym krokiem jest porównanie analizowanego zachowania ze standardami prawnymi i zasadami współżycia społecznego. Badana jest zatem jego obiektywna nieprawidłowość. Podobnie w tym przypadku nie można zmniejszyć zakresu indemnizacji, jeżeli osoba przyczyniająca się swoim zachowaniem nie naruszyła norm prawnych ani społecznych, bo np. korzystała z własnego prawa podmiotowego.

Przedstawione obserwacje na trwałe wpisały się w istotę przyczynienia, wyznaczając kolejne kierunki interpretacji art. 362 KC.

To w końcu mogę czy muszę?

Niemałe wątpliwości budzi obligatoryjność stosowania przywołanego przepisu. Wyraźnie stanowi on, że w razie przyczynienia obowiązek naprawienia szkody ulega odpowiedniemu zmniejszeniu, a więc nie ma tu miejsca na uznanie sędziowskie (zwane również prawem sędziowskim). KC wyraźnie deklaruje oblig. Skąd więc wątpliwości w tym zakresie? Znaczące grono przedstawicieli doktryny uważa, że fakt wystąpienia przyczynienia nie musi oznaczać automatycznego zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody, choć – rzecz jasna – sąd winien to w orzeczeniu dokładnie omówić i wskazać powody odstąpienia od literalnej wykładni art. 362 KC.

Na co się wskazuje – źródeł takiego stanowiska należy upatrywać w nieprzewidywalności kazuistyki ludzkiego życia. Bezwzględny nakaz obniżania indemnizacji w przypadku przyczynienia mógłby niejednokrotnie zmusić sędziów do orzekania wbrew woli sumienia. Zgodnie więc z jednym z powszechniejszych głosów doktryny – samo przyczynienie się poszkodowanego jest – jako kategoria kauzalna – jedynie warunkiem miarkowania odszkodowania i nie prowadzi do niego niejako automatycznie, a jego konsekwencją jest jedynie powinność badania przez sędziego okoliczności decydujących o tym, czy zmniejszenie odszkodowania powinno w ogóle nastąpić. Jest to według mnie przejaw odejścia od literalnego brzmienia przepisu na korzyść interpretacji celowościowej.

Sprostać wymaganiom rzeczywistości

Powyższe obserwacje i wyłożone tezy powinny być wyraźnym sygnałem dla ustawodawcy, by dostosował art. 362 KC do wyzwań, jakie stawia mu rzeczywistość. Moim zdaniem skonstruowanie przyczynienia jako konkurencyjnego zdarzenia zmuszającego sędziów do zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody dość jaskrawie narusza ich uprawnienia w zakresie oceny zdarzenia szkodzącego i rozmiarów szkody.

Ustawodawca, wprowadzając automatyzmy, powinien dokładnie przeanalizować materię, w której zauważa korzyści płynące z  każdorazowego podejmowania określonej decyzji w przypadku spełnienia się jakichś okoliczności. Miarkowanie odszkodowania na tle – nierzadko silnie skomplikowanych – stanów faktycznych z kilkoma zdarzeniami konkurencyjnymi zdecydowanie do takich materii nie należy.