Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę

26 lutego 2019
hello world!

Myśliwy stracił pozwolenie na broń i kartę łowiecką. Stało się to po tym, jak jego pies niechcący odpalił strzelbę. Taki wyrok podtrzymał sąd administracyjny w Monachium. Jak w Polsce wygląda odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę?

W listopadzie 2016 roku pewien myśliwy wybrał się na polowanie. Celem podróży były tereny  łowieckie znajdujące się w gminie Ossling (Saksonia). Tam właśnie bohater historii posiadał swoje własne stawy rybne. Wyruszając w podróż, wziął ze sobą broń i wiernego towarzysza - psa. Będąc już na miejscu, mężczyzna wyszedł na chwilę z samochodu, by porozmawiać z przechadzającą się kobietą. W tym czasie w samochodzie pozostał pupil i nabita strzelba, która najwyraźniej wzbudziła jego zainteresowanie...

Przez ten incydent władze Pfaffenhofen odebrały mężczyźnie zezwolenie na broń myśliwską, jak również nie zgodziły się na przedłużenie jego karty łowieckiej. Stało się tak, ponieważ, zgodnie z prawem, nie można przewozić w samochodzie odbezpieczonej i naładowanej broni. Choć sam myśliwy odwoływał się od decyzji, to sąd administracyjny zgodził się z władzami powiatowymi, stwierdzając, że osoba nieodpowiedzialna nie może nabywać lub posiadać broni. Wiąże się to z ryzykiem powtórnego nieostrożnego zachowania w przyszłości.

Zdaniem sądu administracyjnego dla miasta Monachium "myśliwy zaniedbał jednego z podstawowych obowiązków. I nawet dość niezwykłe czy nietypowe okoliczności nie pozwalają na relatywizowanie czy usprawiedliwianie tego faktu".

Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę

Pomimo wielu zmian kulturowych chowanie zwierząt nadal może prowadzić do negatywnych konsekwencji w postaci wyrządzenia przez nich szkody. Szczególnie narażeni będą właściciele inwentarza znajdującego się na obszarach wiejskich. Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta swoimi korzeniami sięga czasów rzymskich. Obecnie natomiast prezentuje skomplikowany schemat odpowiedzialności deliktowej.

Zgodnie z art. 431 § 1 ustawy Kodeks cywilny (dalej jako: kc), każdy kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

Wspomniany przepis jasno określa stanowisko polskiego ustawodawcy w przypadku wystąpienia podobnych incydentów. Odpowiedzialność właściciela za zwierzę oparta jest na założeniu, że jeżeli ono wyrządzi szkodę, to z oczywistych względów konsekwencje poniesie jego opiekun. Jest to związane z tzw. winą w nadzorze, która pojawia się w momencie, kiedy właściciel zwierzęcia nie dopełni swoich obowiązków.

Czym jest wina w nadzorze?

Całość odpowiedzialności w oparciu o art. 431 kc opiera się na zasadzie winy w nadzorze, właściwie na zasadzie jej domniemania. Zgodnie z obowiązującymi przepisami jest to jednak domniemanie wzruszalne, czyli w tym przypadku istnieje możliwość udowodnienia, że odpowiedzialność ponosi ktoś inny. Przez wzgląd na specyfikę przepisu jest to jednak bardzo trudne do wprowadzenia w życie. Dzieje się tak, ponieważ nie tylko należy wykazać, że nadzór nad zwierzęciem był staranny. Należy udowodnić również, że zwierzę w żaden sposób się nie zabłąkało lub nie uciekło.

Kiedy można zastosować art. 431 kc?

Przepis ma zastosowanie w momencie, kiedy zwierzę wyrządza szkodę wynikającą z jego instynktownego zachowania. Jego działanie nie może być sprowokowane w żaden sposób zachowaniem człowieka. Inaczej ma się sprawa, gdy zwierzę jest wykorzystywane jako narzędzie w rękach ludzkich. Mowa tu m.in. o kierowaniu zaprzęgiem lub jeździe konnej. We wspomnianych przykładach odpowiedzialność za zachowanie zwierzęcia ponoszona będzie na zasadach ogólnych, czyli na podstawie art. 415 kc.

W tymże artykule można przeczytać, że każdy kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia, bowiem osoba kierująca zwierzęciem odpowiada jak za własne czyny. Jednak w takiej sytuacji poszkodowanemu nie przysługuje domniemanie winy osoby nadzorującej zwierzęciem – będzie musiała zostać udowodniona tak jak wszystkie przesłanki wskazane w art. 415 kc (sygn. akt I CR 148/68).

Do szczególnych przesłanek zastosowania art. 431 kc należą zaś:

  • spełnienie wymagań, aby szkoda była wyrządzona przez zwierze znajdujące się pod opieką człowieka, czyli takie, które nie znajduje się w stanie wolnym (przepis nie dotyczy zwierząt dzikich);
  • przyjęcie odpowiedzialności za szkodę przez tego do kogo należy zwierzę, posiada je w opiece lub się nim posługuje (musi wystąpić wina w nadzorze).

Kto ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę?

Zgodnie z ustawą odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę obciąża tego, kto zwierzę chowa lub się nim posługuje. Co to znaczy?

Zwierzę chowa ten, kto przed dłuższy czas sprawuje nad nim opiekę dla własnych celów. Nie muszą być to cele majątkowe. Wszak można chować kota dla samej przyjemności posiadania zwierzęcia, jak również chować krowę, z której mamy pożytek ekonomiczny. By zaistniało pojęcie chowania, muszą spełnić się jednocześnie dwie przesłanki. Zwierzęciu należy zapewnić zarówno schronienie, jak i utrzymanie. Co istotne, chowający nie musi być właścicielem, nie musi on również posiadać innego prawa określającego status zwierzęcia.

Posługiwanie się zwierzęciem występuje zaś w momencie, kiedy człowiek wykorzystuje je dorywczo w celu osiągnięcia jakiegoś celu. Nie ma jednak różnicy, czy zwierzę w chwili wyrządzenia szkody było we władzy człowieka, czy też zabłąkało się i uciekło. Przykładem może być wynajem konia w celu stworzenia zaprzęgu. Używający odpowiada zarówno podczas kierowania, jak i w trakcie kiedy dojdzie do zerwania więzów i ucieczki zwierzęcia. Każde zniszczone urządzenie lub inna wyrządzona krzywda podczas ucieczki złoży się na skalę odpowiedzialności, którą będzie musiał na siebie przyjąć pechowy jeździec.

Naprawienie szkody nawet bez ponoszenia odpowiedzialności za zwierzę

Osoba, która nie ponosi odpowiedzialności odpowiedzialności zgodnie z artykułem 431 § 1 kodeksu cywilnego może zostać obciążona obowiązkiem naprawienia szkody na zasadzie słuszności. Musi jednak należeć do kręgu osób, które wymieniono we wspominanym przepisie.

Zgodnie z art. 431 § 2 kc chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Kto musi udowodnić winę zwierzęcia?

Na mocy art. 6 kc ciężar dowodu spoczywa na poszkodowanym, musi on zatem udowodnić, że do szkody doszło w wyniku działania zwierzęcia i określić osobę sprawującą nad nim pieczę. Na tym etapie zadziała domniemanie, zgodnie z którym winę w nadzorze ponosi wskazany podmiot. Na skutek preasumptio dochodzi do przerzucenia ciężaru dowodu – potencjalnie odpowiedzialny będzie mógł oczyścić się z zarzutu, udowadniając brak winy. Należy ponadto wskazać znaczne ograniczenia tej możliwości – nie będzie się on mógł powołać na fakt sprawowania nadzoru nad zwierzęciem przez inną osobę czy ucieczkę lub zabłąkanie szkodnika.

Kiedy można "zająć" cudze zwierzę?

Instytucja dozwolonej pomocy sięga czasów rzymskich. Actio de pauperie i sposoby jej realizacji zostały zawarte w ustawie XII tablic (lex duodecim tabularum), co dowodzi doniosłości danego zagadnienia prawnego i jego prawdopodobnie szerokiego zastosowania. Zgodnie z prawem rzymskim właściciel zwierzęcia był zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej przez szkodnika. Istniała jednak możliwość zaspokojenia wierzyciela poprzez wydanie mu zwierzęcia (noxae datio). Późniejsze regulacje prawa pretorskiego modyfikowały charakter actio de papuerie, nie naruszając jej istoty. W obecnym stanie prawnym ustawa dopuszcza możliwość zajęcia cudzego zwierzęcia przez posiadacza gruntu, na którym została spowodowana szkoda. Jest to sytuacja wyjątkowa, bowiem przepisy prawa pozwalają na realizację prawa bezpośrednio podmiotom prywatnym bez ingerencji sądu.

Warunkiem jest niezbędność takiego poczynienia do zabezpieczenia roszczenia. W ten sposób posiadacz gruntu uzyskuje ustawowe prawo zastawu, do którego mają zastosowanie przepisy z części rzeczowej dotyczące zastawu (art. 432 § 2 w zw. z art. 326 kc). Zastaw w tym przypadku zabezpiecza nie tylko roszczenie o naprawienie szkody, ale również koszty żywienia i utrzymania zwierzęcia.

Ustawowe prawo zastawu jako forma realizacji ustawowego uprawnienia

Wyłącza to aspekt bezprawności na gruncie prawa karnego. Osoba, która tym samym zajęła cudze zwierzę zgodnie z dyspozycją wskazanego przepisu, nie będzie mogła być podmiotem zarzutu uczynionego na podstawie przepisu kk. Powyższe nie może budzić wątpliwości – przyjęcie przeciwnego stanowiska doprowadziłoby do kolizji uprawnień i obowiązków jednostki, a także naraziłoby na szwank zasadę spójności systemu prawa – relata refero uchwała SN z dn. 27.04.1994, sygn. akt I KZP 8/94.

chevron-down
Copy link