Polscy seryjni mordercy - Karol Kot

23 kwietnia 2019
/

Mała Małgosia z zaciekawieniem "majstrowała" przy skrzynce na listy, gdy nagle jej ciało zostało przebite przez przypominające miecz ostre narzędzie. Kilka chwil później, lekko chwiejącym się krokiem, weszła do mieszkania. Zdążyła jedynie powiedzieć rodzicom, że jakiś pan ją pobił, po czym upadła na ziemię...

18 lat wcześniej...


Wiem o tym, że nie można zabijać, ale mimo to postanowiłem zabijać, bo sprawiało mi to przyjemność.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Karol Kot urodził się 18 grudnia 1946 roku w Krakowie, a dokładnie krakowskim Kazimierzu na ulicy Beera Meiselsa 2.

W dzieciństwie nauka przychodziła mu dosyć łatwo i bezproblemowo dostał się do technikum. Tam powoli zaczął rozwijać swoje militarne zainteresowania. Został działaczem Ligi Obrony Kraju, Związku Młodzieży Socjalistycznej oraz Ochotniczej Rezerwy Milicji. Szybko pojął sztukę obsługi karabinka sportowego, a także zgłębił wiedzę na temat noży i trucizn. Z lubością pogrążał się w lekturze traktującej o sekretach ludzkiego ciała.

Karol Kot (screenshoot - Discovery/YouTube)

Karol Kot (screenshoot - Discovery/YouTube)

Młody Karol, przebywając na wsi, bardzo lubił odwiedzać miejscową rzeźnię. Pracownicy tej placówki, widząc jego niezdrowe zaciekawienie, próbowali pozbyć się chłopaka. W końcu dali jednak za wygraną i postanawiali zapoznać go z sekretami uboju. Sam fakt ciekawości Karola nie zdziwiłby tak bardzo, gdyby w momencie upuszczania krwi zwierzęcia nie stał nad jego gardłem z kubkiem, czekając aż będzie mógł się napić.


Ciepła krew smakuje najlepiej

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Chłopak jednak nie czuł się usatysfakcjonowany ilością spożytego płynu i zawsze zabierał ze sobą drugie tyle do domu. Tak jak w przypadku innych seryjnych morderców zaczynał skromnie. Od zabijania wszelkiej maści drobnych zwierzątek.

Fragment zeznań Karola Kota (screenshot - Discovery/YouTube)

Fragment zeznań Karola Kota (screenshot - Discovery/YouTube)

2 lata wcześniej...

Jesień 1964 roku była dla mieszkańców Krakowa porą wyjątkową, a właściwie... wyjątkowo krwawą. Nieznany sprawca zaczął napadać na starsze kobiety. Modus operandi było proste. Wyszukanie samotnej ofiary, wbicie noża w plecy i szybka ucieczka z miejsca zdarzenia. Ale po kolei...


Coś od rana chodziło za mną, gnało mnie aby kogoś ugodzić nożem (...) Pomyślałem, że najpewniej będzie zamordować w pustym kościele, jakąś starą, modlącą się kobietę.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Helena Węgrzyn 21 września udała się do Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie przy ulicy Garncarskiej. Nie mogła spodziewać się tego, że w zakamarkach świątyni czeka na nią zabójca. W momencie, kiedy uklękła, poczuła silne uderzenie i upadła na ziemię. Po pewnym czasie do świątyni weszła inna osoba, zobaczyła leżącą, ranną kobietę i wezwała pomoc. Na szczęście rana nie okazała się śmiertelna. Policja miała jednak zbyt mało tropów, by zacząć działać. Nie sposób było stwierdzić nawet wieku i płci zabójcy.


Wyjąłem bagnet i ciosem od dołu dźgnąłem ją w plecy (...) Byłem przekonany, że ją zabiłem.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Na kolejną ofiarę Kraków nie musiał długo czekać. Franciszka Lewandowska została zaatakowana na schodach jednej z kamienic. Gdy ją odnaleziono i udzielono pomocy, powiedziała, że zdążyła przyjrzeć się sprawcy. Jej zdaniem był to młody chłopiec w jasnym trenczu. Na ubraniu miał naszytą czerwoną tarczę szkolną. Ten znak nosili wszyscy uczniowie techników i liceów. Wykluczono napad o podłożu rabunkowym. Kolejnej ofierze również nic nie zginęło.


Przez plecy prowadzi przecież najkrótsza droga do serca

Karol Kot – Wampir z Krakowa


29 września 1964 roku zmarła Maria Plichta. Pierwsza śmiertelna ofiara młodego sadysty nie miała żadnych szans. Bagnet przebił jej serce, gdy zajmowała się sprzątaniem kościoła pod wezwaniem św. Jana. Ciało znalazły siostry zakonne.

Ślad po śmiertelnym ciosie nożem (screenshot - Discovery/YouTube)

Ślad po śmiertelnym ciosie nożem (screenshot - Discovery/YouTube)

Psychoza strachu

W latach 60 ubiegłego wieku Kraków nie był prężnie rozwijającą się metropolią. Wręcz przeciwnie, raczej było to miejsce ciche i spokojne. Gdy zatem do społeczeństwa dotarły wstrząsające informacje o grasującym nożowniku, zapanowała psychoza strachu.

Komunikat Komendy Milicji Obywatelskiej (screenshot - Discovery/YouTube)

Komunikat Komendy Milicji Obywatelskiej (screenshot - Discovery/YouTube)

W kilka dni całe miasto zmieniło się w kłębowisko nerwów. Każdy żył plotkami o strasznym upiorze atakującym samotne staruszki.


Na milicje zgłaszają się przerażone kobiety, które twierdzą, że w ostatnich dniach ktoś im groził. Wiele w desperacji próbuje się zabezpieczyć.

Władysław Semczuk – M jak morderca


Zabezpieczenie polegało na zakładaniu pod ubranie pokrywek od garnków zawieszanych na sznurku. Całość ukrywano pod grubym płaszczem. Milicja dostawała ogromną ilość zgłoszeń, w których staruszki opowiadały, że gdy spacerowały samotnie, szedł za nimi młody mężczyzna. Nożownik w kilka dni stał się legendą Krakowa.

Śmiertelny akcent zakończył na jakiś czas krwawą serię. Śledztwo przez brak środków dowodowych zostało umorzone. Wampir jednak powróci, by pozostawić za sobą jeszcze mroczniejszy ślad.

3 miesiące wcześniej...


Była to niedziela 13 lutego. Poczułem potrzebę dźgnięcia kogoś. Powziąłem zamiar pojechać na Kopiec Kościuszki, bo wiedziałem, że jest tam dużo różnych miejsc, gdzie można spotkać samotną osobę. Miałem zamiar w ogóle kogoś zabić. Zauważyłem wyłaniającego się z mgły chłopca ciągnącego sanki.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Leszek Całek miał 11 lat i chodził do jednej z krakowskich szkół podstawowych. Chłopiec bardzo lubił sporty zimowe. Pewnego dnia dowiedział się, że na Kopcu Kościuszki organizowane są zawody saneczkowe. Nie zastanawiał się zbyt długo i postanowił wziąć w nich udział. Niestety nie został dopuszczony do startu w zawodach. Zrezygnowany ruszył zatem w kierunku domu.


Powoli szedłem w jego kierunku. Zapytałem go o coś, a gdy się odwrócił chwyciłem go lewą ręką za szyję, a prawą zadawałem ciosy. Po szóstym ciosie poczułem jak leci mi z rąk.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Ciało dziecka znalazł trener, który brał udział we wspomnianych zawodach. Medycy sądowi przy prowadzonej sekcji zwłok wiele razy zadawali sobie pytanie: "Po co tyle ciosów?"

Mapa ran zadanych Leszkowi (screenshot - Discovery/YouTube)

Mapa ran zadanych Leszkowi (screenshot - Discovery/YouTube)

Ogromna ilość (a dokładnie – 11) ran kłutych nie była konieczna, by zabić człowieka. W nauce takie zjawisko znane jest jako: overkill (z ang. nadzabijanie).


Dziwię się ludziom, że unikają trzynastego, a tymczasem okazuje się, że trzynasty może być wspaniałym dniem.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Takie zachowanie wiąże się z pewnymi stanami emocjonalnymi sprawcy lub przemawia za tym umotywowana intencja brutalnego morderstwa. Najczęściej tak działają zabójcy, którzy chcą pozbawić swoją ofiarę cech człowieczeństwa.

Gdy mieszkańcy Krakowa dowiedzieli się o tym brutalnym morderstwie, zaczęli się burzyć i naciskać na organy ścigania. Milicja zorganizowała naradę, w której brał udział również wysoko postawiony przedstawiciel PZPR. Oczekiwano wyników, a śledztwo nadal pozostawało w martwym punkcie. Nikt nie mógł znaleźć tropu wskazującego na nożownika.

Teraz...


Miałem cel znalezienia ofiary do zabicia. Po dojściu do bramy wszedłem do środka. Zauważyłem, że z półpiętra schodzi dziewczynka do skrzynki na listy.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Małgosia chorowała cały tydzień. Marzyła, by wyrwać się wreszcie z domu. 14 kwietnia 1966 roku, patrząc przez okno, spostrzegła idącego w jej stronę listonosza. Pomyślała, że to dobra okazja, żeby chociaż na  chwilę opuścić mieszkanie. Poinformowała rodziców, że idzie sprawdzić pocztę i wybiegła...


Wyciągnąłem posiadany kordelas i z tyłu zacząłem zadawać jej ciosy.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Kordelas – długi nóż służący do patroszenia zwierzyny, który nożownikowi posłużył by 8 razy zranić małą dziewczynkę. Dzięki reakcji rodziców Małgosia bardzo szybko trafiła do szpitala, gdzie lekarze zdołali ją uratować. Czara goryczy jednak się przelała.

Zabezpieczony kordelas (screenshot - Discovery/YouTube)

Zabezpieczony kordelas (screenshot - Discovery/YouTube)

Powołano dwudziestoosobową ekipę milicjantów, która rozpoczęła poszukiwania zabójcy na szeroką skalę. Mimo kilku aresztować i silnej motywacji sprawca nadal pozostawał nieuchwytny.

 

Artykuł prasowy - 1966 r. (screenshot - Discovery/YouTube)

Artykuł prasowy - 1966 r. (screenshot - Discovery/YouTube)

"Dziewczyna" nożownika


Schwytać poszukiwanego pomogła studentka Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Udała się na milicję i powiedziała funkcjonariuszom, że Karol Kot może być sprawcą ostatnich morderstw.  Wampir z Krakowa został wykryty, bo stał się zbyt nachalny w relacji damsko-męskiej.


Karol Kot poznał 22-letnią Danusię Włodarczyk na treningach strzeleckich. Spotykał się z nią także po zajęciach. Dla niego były to randki ze swoją sympatią, dla niej zwykłe towarzyskie spotkania bez zobowiązań. Mimo kilkuletniej różnicy wieku starał się nakłonić ją do bliższego kontaktu, na co dziewczyna pozostawała obojętna.

Karol Kot na treningu strzeleckim (screenshot - Discovery/YouTube)

Karol Kot na treningu strzeleckim (screenshot - Discovery/YouTube)

Podczas wspólnej wyprawy za miasto młody zabójca niespodziewanie rzucił się na swoją ukochaną z nożem i groził śmiercią. Dziewczyna, jeszcze wtedy szczerze niewierząca w mroczną stronę Karola, wzięła to za  głupi i niesmaczny żart. Niedługo później zaczęła jednak łączyć ostatnie wydarzenia z historiami, które opowiedział jej Karol. Studentka postanowiła nie czekać na dalszy rozwój zdarzeń i udała się prosto na komisariat milicji. Tam złożyła zeznania, które całkowicie obciążały młodego zabójcę. Do miejsca jego zamieszkania udał się patrol policyjny celem rewizji.


Oficerowie odnajdują szesnaście noży. (...) Bagnety, sztylety, myśliwski kordelas, noże rybackie, monterskie, blokadowe, a nawet jeden sprężynowiec (...) Wśród szkolnych podręczników znajdują Mały atlas anatomiczny (...) z wyraźnymi śladami przebicia nożem. Na stronie z rysunkiem układu krwionośnego zaznaczono tętnice. Jest też kilka innych rysunków, wskazujących najważniejsze organy (...)

Przemysła Semczuk - M jak Morderca


Noże skonfiskowane z miejsca zamieszkania Karola Kota (screenshot - Discovery/YouTube)

Noże skonfiskowane z miejsca zamieszkania Karola Kota (screenshot - Discovery/YouTube)

Proces karny

Karol Kot trafił do aresztu 14 lipca 1966 roku. Nie przyznawał się do winy. Cała jego rodzina była w szoku. Jego rodzice zapewniali, że jego noże to tylko takie niegroźne hobby.


Karol nie pije, niespecjalnie interesuje się kobietami i w ogóle jest bardzo grzecznym chłopcem.

Opinia rodziców Wampira z Krakowa


Jego koledzy ze szkoły mieli jednak całkowicie inne spostrzeżenia. Ich zdaniem Karol Kot był agresywny, szybko wpadał w złość, obmacywał koleżanki ze szkoły i proponował im seks za 20 złotych, a nawet proponował orgie.


Orgietki miały polegać na tym, że rozbiorą się wszyscy i będą ganiać wokół stołu za dziewczynami, klepiąc je po pośladkach. Potem rozda kolegom swoje noże i będą ranić dziewczyny, gdzie popadnie, tak aby popłynęło dużo krwi. Na koniec będą stosunki płciowe.

Przemysław Semczuk - M jak morderca


Karol Kot pokazuje jak zabijał swoje ofiary (screenshot - Discovery/YouTube)

Karol Kot pokazuje jak zabijał swoje ofiary (screenshot - Discovery/YouTube)

Obraz ten składa się na problem natury psychicznej o podłożu seksualnym. Cała działalność Karola Kota polegała na realizacji chorych wyobrażeń erotycznych. Spełniał się jedynie wtedy, kiedy zadawał cierpienie innym osobom. Sam fakt, że marzył o młodych kobietach, a jednocześnie jego ofiarami były dzieci i staruszki świadczy także o tym, że bał się dobierać ofiary, które mogłyby się skutecznie obronić.


Przed zgwałceniem tej dziewczyny Karol Kot nożem (...) miał pokrajać w siateczkę jej brzuch, wyciągnąć jej wnętrzności (...) owijać sobie dookoła swojej szyi oraz mazać sobie tą krwią twarz (...)

Jedna z fantazji Wampira z Krakowa opowiedziana koledze


Z uśmiechem na szubienicę

Po zeznaniach studentki i kolegów z klasy Wampir z Krakowa udawał zaskoczenie i podkreślał, że jest niewinny. Jego upór skończył się po konfrontacji z niedoszłymi ofiarami, w której de facto każdy rozpoznał w nim sprawcę. Wtedy też rozpoczął się proces badania jego osoby.

Sprawa trafiła na wokandę 3 maja 1967 roku. Zanim do tego doszło, Karol Kot został poddany badaniom psychiatrycznym. Pojawiły się dwie sprzeczne opinie. Zgodnie z pierwszą chłopak był niepoczytalny, druga zaś podkreślała, że sprawca był w pełni świadomy swoich czynów. Sąd przychylił się do tej mniej pozytywnej dla sprawcy.


Nie jestem zaskoczony i zdziwiony tym, że lekarze psychiatrzy uznali mnie za całkowicie poczytalnego, bowiem ja również za takiego się uważam. (...) Postanowiłem zabijać, bo to sprawiało mi przyjemność. Oczywiście mogłem sobie odmówić tego rodzaju przyjemności gdybym chciał, ale nie chciałem.

Karol Kot – Wampir z Krakowa


Proces trwał 29 dni. Wampir z Krakowa został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw zabójstwa, 6 nieudanych prób pozbawienia życia (w tym dwie próby otrucia arsenianem potasu) i 10 podpaleń. Zgodnie z obecnym w tamtych latach prawem Karol Kot został skazany na karę śmierci przez powieszenie.

Fragment prasowy - 1966 r. (screenshot - YouTube)

Fragment prasowy - 1966 r. (screenshot - YouTube)

Do dziś jego przykład jest powodem sporów, czy decyzja ta była słuszna, ponieważ wiele faktów wskazywało na chorobę psychiczną, a w związku z tym możliwość bycia niepoczytalnym w chwili popełnienia czynu przestępnego. Sam zainteresowany potwierdził jednak, że robił to świadomie i ku własnej radości.


Gdybym nie został zatrzymany zapewniam, że robiłbym to samo.

Karol Kot - Wampir z Krakowa


Kryminalistyka okiem prawnika – zabójstwo w KK

Gdyby Karol Kot żył w czasach współczesnych, byłby oskarżony o podwójne zabójstwo. Każdy jego czyn wynikał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Chęć rozładowania napięcia seksualnego kosztem poniżenia i morderstwa drugiej osoby nie może być inaczej potraktowana.


Kto zabija człowieka (...) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie  podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

art. 148 § 2 ust. 3 – ustawa Kodeks karny


Ofiary:

  • Maria Plichta (rana kłuta w plecy)
  • Leszek Całek (11 ran kłutych w plecy)

Kryminalistyka okiem prawnika - usiłowanie zabójstwa w KK

Wszystkie cztery kolejne próby usiłowania zabójstwa również byłyby karane w takich samych granicach jak dokonane zabójstwa.


Sąd wymierza karę za usiłowanie w granicach zagrożenia przewidzianego dla danego przestępstwa.

art. 14 § 1 - ustawa Kodeks karny


Ofiary:

  • Helena Węgrzyn (rana kłuta w plecy)
  • Franciszka Lewandowska (rana kłuta w plecy)
  • Małgosia P. (8 ran kłutych w plecy)
  • Jan Książek (kolega z klasy - próba otrucia arsenianem sodu)

 


Do napisania powyższego tekstu zainspirował nas dokument Discovery o Bogdanie Arnoldzie.

Dodatkowym źródłem przy tworzeniu artykułu była książka Pana Przemysława Semczuka - M jak morderca. Karol Kot - Wampir z Krakowa.