Czym jest rachunek maklerski?

24 czerwca 2020
hello world!

Rozpocznij inwestowanie na giełdzie i załóż rachunek maklerski. Wbrew pozorom wcale nie jest to skomplikowane – wystarczy wypełnić formularz przez internet. Najpierw jednak należy zapoznać się z ofertami, które prezentują domy maklerskie. Szczególną uwagę warto zwrócić na rekomendację KNF. Jeśli bank, w którym posiadasz konto osobiste, ma w ofercie również rachunek maklerski, możesz go otworzyć bez konieczności podpisywania dodatkowej umowy.

Prowadzenie rachunku maklerskiego jest w większości przypadków darmowe i możesz w każdej chwili z tego zrezygnować. Ponadto nie ma ograniczeń w ilości posiadanych rachunków u różnych brokerów. Pamiętaj jednak o ryzyku utraty pieniędzy i zdroworozsądkowym podejściu.

Trzeba dyscypliny, cierpliwości i odwagi. Musisz mieć chęć do stracenia, ale jednocześnie silne pragnienie, by wygrać.

Gary Biefeldt

Giełda

Giełda papierów wartościowych jest miejscem, gdzie spotykają się osoby i instytucje chcące kupić lub sprzedać akcje, obligacje, certyfikaty i inne papiery wartościowe. Inwestorzy to kupujący i sprzedający papiery wartościowe. Inwestor kupuje instrumenty finansowe, licząc na zysk w postaci odsetek, dywidendy lub wzrostu ceny zakupionego aktywa. Aby kupować akcje spółek akcyjnych na giełdzie, trzeba założyć rachunek inwestycyjny w licencjonowanym przez KNF domu maklerskim. Nie kupisz akcji bezpośrednio na GPW.

Rachunek maklerski służy do przechowywania i obracania papierami wartościowymi i innymi instrumentami finansowymi. Jest elektronicznym zapisem prowadzonym przez uprawniony dom lub biuro maklerskie na rzecz klienta, który może być osobą indywidualną lub prawną. Na koncie zapisywane są informacje o posiadanych przez ciebie akcjach i dokonanych transakcjach. Samodzielnie sprzedajesz i kupujesz akcje oraz inne papiery wartościowe, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Po przelaniu określonej kwoty na swój rachunek maklerski możesz utworzyć zlecenie, określając spółkę, której akcje chcesz kupić, ich liczbę i cenę, jaką jesteś gotów zapłacić. Możesz modyfikować ustawienia okresu ważności zlecenia (np. może ono wygasać wraz za zamknięciem sesji na GPW lub w ustalonym przez ciebie dniu). Dodatkowo również to, czy ma być zrealizowane w całości, czy może być podzielone na części (np. gdy składasz zlecenie na 10 akcji, 5 może być kupione w jednym czasie, pozostałe 5 w innym – w zależności od tego, czy ktoś chce je sprzedać).

Rachunek maklerski - akcje i obligacje

Są podstawowymi instrumentami finansowymi. Akcje dają ci udziały w danej firmie i stajesz się współwłaścicielem. Zarabiasz, gdy firma rośnie, rozwija się i drożeją jej akcje. Jeśli wypłaca zysk w formie dywidendy, to również jesteś upoważniony do jej otrzymania. Akcjami i obligacjami handlujesz na giełdzie. Dawniej miały one formę papierowych dokumentów, stąd do dziś znana jest nazwa „papiery wartościowe”.

Obligacje to dług, który spółka zaciąga wśród inwestorów zamiast klasycznej pożyczki w banku. Firma zobowiązuje się, że po danym okresie zwróci pożyczoną kwotę (odkupi obligacje), a po drodze zapłaci odsetki, będące zyskiem. Do dyspozycji mamy też obligacje skarbowe, które są najbezpieczniejszą formą inwestowania, polegającą na pożyczaniu pieniędzy… Polsce. To dług emitowany przez Skarb Państwa i to państwo jest gwarantem ich spłaty.

Możesz samodzielnie kupić akcje bądź obligacje, albo sięgnąć po fundusze inwestycyjne. Pasywne naśladują dane indeksy rynkowe, dzięki czemu oszczędzasz czas i koszty prowizyjne. Aby zainwestować w indeks WIG20, nie musisz nabywać akcji dwudziestu spółek, wystarczy zakup ETF-a. Z kolei aktywnie zarządzane fundusze mają znacznie bardziej skomplikowane strategie, a pracujący tam zarządzający starają się pobić rynek i zarobić dla nas jak najwięcej. To rozwiązanie ściąga z nas ciężar ciągłego monitorowania giełdy i podejmowania częstych decyzji. Oddajemy jednak pełną kontrolę nad zainwestowanym kapitałem oraz musimy się przygotować na wyższe koszty w postaci opłaty za zarządzanie.

Przeczytaj również:
Akcje – co trzeba o nich wiedzieć?

Rachunek maklerski - który wybrać?

Po pierwsze są prowadzone przez różnych brokerów. Konsekwentnie będą różnić się ewentualnymi opłatami za prowadzenie rachunku, usługami dodatkowymi i prowizjami od transakcji. Różne są platformy transakcyjne, za których pomocą składasz zlecenia zakupu i sprzedaży np. akcji. Domy maklerskie mogą posiadać rozbudowane sieci placówek, punkty obsługi klienta, lub odwrotnie – poza siedzibą w ogóle nie utrzymywać sieci. Niektóre są częścią dużych grup finansowych, inne to niezależni brokerzy, utrzymujący się tylko z działalności maklerskiej. Wybór jest szeroki i zróżnicowany, w zależności od osobistych preferencji. Zwróć uwagę na kwotę prowizji, licencję KNF, dodatkowe ulgi (np. gdy jesteś studentem).

Wybierz ofertę, która będzie odpowiadać na twoje potrzeby. Inwestorów detalicznych można podzielić na trzy kategorie: początkujących, średniozaawansowanych i profesjonalnych. Klasyfikacja opiera się na poziomie doświadczenia i wiedzy. Czym dłuższy staż w obrocie giełdowym, tym większe i bardziej wymagające są potrzeby klienta instytucji maklerskiej.  Na początek zwróć uwagę na koszty i wsparcie merytoryczne. Inwestorzy profesjonalni, którzy obracają na giełdzie dużymi kwotami lub posiadają długi staż, wymagają z reguły dostępu do zaawansowanych narzędzi analitycznych, profesjonalnych serwisów informacyjnych, pełnego arkusza zleceń, możliwości kredytowania inwestycji i dostępu do alternatywnych rynków.

Gdzie najlepiej założyć i jaki rachunek maklerski?

Najlepiej tam, gdzie już masz rachunek osobisty. Założysz rachunek maklerski bez dodatkowych trudności w podpisywaniu kolejnych umów. Wybierz brokera, którego ofertę już znasz lub brokera działającego przy banku, który prowadzi ROR. Zwróć uwagę na rekomendacje innych inwestorów. Z dystansem podejdź do wpisów na forach internetowych, mogą to być wpisy zamieszczone przez pracowników brokerów lub wynajęte agencje PR. Zapoznaj się z niezależnymi rankingami. Pierwszy rachunek maklerski ma być tani, tak aby koszty stałe stanowiły jak najmniejszą część kapitału przeznaczonego na inwestycje. Najlepiej, żeby prowadzenie było darmowe, a prowizja jak najniższa. Rachunek maklerski powinien być prosty w obsłudze. Broker powinien zapewnić ci natomiast wsparcie personelu. W miarę wzrostu doświadczenia, świadomości i potrzeb rozpoczniesz poszukiwanie bardziej zaawansowanych, ale i droższych usług maklerskich.

Umowę o prowadzenie rachunku maklerskiego można podpisać bezpośrednio w punkcie obsługi klienta albo złożyć wniosek przez internet – wtedy umowę do podpisania dostarczy kurier. Potrzebny jest tylko dowód osobisty lub paszport. Sama umowa z domem maklerskim nie jest zbyt skomplikowana i przypomina trochę umowę o prowadzenie rachunku bankowego. Aby założyć rachunek maklerski i zacząć inwestować na giełdzie, trzeba mieć ukończone 18 lat. Przed podpisaniem umowy zostaniemy jeszcze zmuszeni do wypełnienia unijnego formularza MIFID, który ma sprawdzić poziom naszej wiedzy dotyczącej inwestowania. Ponadto od grudnia 2016 roku w pakiecie dostaniemy do podpisania amerykański formularz FACTA, w którym musimy zadeklarować, czy jesteśmy rezydentami podatkowymi Stanów Zjednoczonych.

Ile kosztuje rachunek maklerski?

Oferta domów maklerskich jest dość podobna: prowadzenie rachunku maklerskiego jest albo bezpłatne, albo kosztuje ok. 60 zł rocznie. Ponadto inwestor płaci prowizję za każde zrealizowane zlecenie – standardem jest stawka rzędu 0,39% od wartości transakcji. Koszty korzystania z rachunku maklerskiego to: opłata za prowadzenie, opłaty za usługi dodatkowe oraz prowizje od transakcji. Opłaty dodatkowe to koszty, jakie klient może ponosić opcjonalnie, jeżeli chce skorzystać z dodatkowych usług brokera (np. dostępu do specjalistycznych serwisów informacyjnych). Najistotniejszą częścią składową kosztów są prowizje od transakcji. Obecnie na rynku przyjęło się, że standardem jest prowizja w wys. 0,39 proc. od wartości zrealizowanego zlecenia. Należy pamiętać też o podatku od zysku z obrotu papierami wartościowymi, zwanego popularnie podatkiem Belki i wynoszącego 19 proc., rozliczanego wraz z zeznaniem końcoworocznym.

Wybierając rachunek maklerski, warto zwrócić uwagę na następujące kwestie:

  • Jaka jest prowizja od zleceń na zakup i sprzedaż akcji przez internet?
  • Jaka jest roczna opłata za prowadzenie rachunku?
  • Czy rachunek oferuje dostęp do platformy, przy pomocy której można śledzić i wykonywać transakcje w czasie rzeczywistym?
  • Czy rachunek oferuje dostęp do serwisu informacyjnego z analizami i opiniami ekspertów?
  • Jaki jest koszt przelewu z rachunku maklerskiego na inne konto?

Rozważ:

  • koszt założenia konta i użytkowania,
  • opłaty za wypłatę środków z konta maklerskiego na rachunek osobisty,
  • prowizje od zleceń, jakie pobierane są od transakcji,
  • prowizja od daytrading,
  • opłaty od usług dodatkowych,
  • opłaty za przechowywanie papierów wartościowych,
  • oprocentowanie wolnych środków na rachunku.

Dodatkowo, jeżeli tego potrzebujesz, warto dowiedzieć się, czy jest możliwość:

  • dostępu do giełdy na całym świecie,
  • założenia bezpłatnego rachunku demo do przetestowania oferty bez ryzyka,
  • dostępu do wielu instrumentów z poziomu jednego konta,
  • dostępu do certyfikatów turbo,
  • skorzystania z dedykowanej aplikacji mobilnej do inwestowania,
  • odroczenia terminu płatności,
  • skorzystania z materiałów edukacyjnych i analitycznych – ważnym uzupełnieniem oferty jest dostęp do dodatkowych treści w serwisie maklera takich jak: rekomendacje, analizy spółek czy komentarze z rynków.

Rachunek maklerski - inwestowanie na giełdach zagranicznych

Alternatywną opcją inwestowania może być lokowanie kapitału na zagranicznych giełdach. Zainteresowanie rynkami zagranicznymi jest coraz większe, szczególnie rynkiem amerykańskim. Klienci poszukują rynków umożliwiających uzyskiwanie dodatnich stóp zwrotu i dywersyfikowanie swoich portfeli, włączając w ich skład instrumenty notowane poza granicami Polski. Inwestowanie za granicą nie różni się specjalnie od inwestowania na warszawskiej giełdzie. Zamiast do jednej giełdy, masz dostęp do różnych rynków w kilkudziesięciu różnych krajach, na których handlować możesz za pomocą praktycznie nieznanych w Polsce instrumentów (takich jak opcje ETF-y, ETN-y czy ADR-y).

Łatwo założysz rachunek maklerski z dostępem do światowych giełd przez internet. Koszty inwestowania za granicą nie są wysokie, jak mogło by się wydawać. W zależności od maklera, którego wybierzesz, prowizje za zakup akcji w USA wahają się od 1 do 5 USD za transakcję. Egzotyczne rynki jak Hongkong czy Japonia są droższe. W większości założenie i utrzymanie konta jest darmowe. Jest cała gama możliwości w postaci kilku tysięcy ETF-ów i ETN-ów. Pozwalają inwestować w całe gospodarki, krajowe sektory, lokalne branże czy towary i surowce. Drugą gamą potężnych instrumentów są opcje wystawiane na tysiące różnych aktywów. Dostępne narzędzia to: ADR-i i GDR-y, kontrakty terminowe, kontrakty CFD, obligacje zagraniczne czy metale szlachetne w fizycznej postaci.

Dokumenty potrzebne do inwestowania na giełdzie zagranicznej

Przygotuj odpowiednie dokumenty, o których dowiesz się ze strony brokera. Zagraniczni maklerzy często potrzebują bardzo szczegółowych informacji na temat zarobków, majątku, posiadanych nieruchomości, długów. Te pytania wynikają z ustawowych obostrzeń w USA, które nakładają na brokerów wymóg sprawdzenia, czy osobę, której otwierają konto, stać na to, aby móc sobie pozwolić na ewentualne straty na giełdzie. Cała ankieta przypomina nieco proces sprawdzania zdolności kredytowej, z tym że jest mniej restrykcyjna. Kolejna porcja informacji, o którą zapyta każdy broker, to doświadczenie i wiedza w zakresie handlowania poszczególnymi instrumentami (akcjami, opcjami, obligacjami). Im większa ta wiedza i im dłuższe doświadczenie, tym większa szansa, że broker nie będzie zadawał dodatkowych pytań weryfikujących tę wiedzę. To także nie jest wymysł samych maklerów, ale obowiązek sprawdzenia tego, czy osoby, które otwierają konto do handlowania, np. opcjami, wiedzą, co robią.

Otwierając rachunek w USA, należy też określić typ konta: margin czy cash. Konto typu cash oznacza, że jeśli wpłacamy na rachunek określoną kwotę, to taką właśnie kwotą dysponujemy. Konto margin oznacza, że broker udzieli nam dodatkowej pożyczki w wysokości wartości naszej wpłaty. W tym wypadku, wpłacając na rachunek maklerski 200 000 zł, broker przyznaje taką samą kwotę do wykorzystania. Do dyspozycji jest 400 000 zł. Te środki traktowane są jako pożyczka o oprocentowaniu od 2.66 do 6% –  w zależności od brokera.

Zostaje jeszcze kwestia waluty rozliczeniowej konta. Zazwyczaj najmądrzej jest wybrać walutę, w której prawdopodobnie będzie następowała większość transakcji. Na przykład w USD na giełdach w USA, ponieważ notowana jest największa liczba instrumentów, które pozwalają inwestować w aktywa z całego świata. Tak więc de facto, chcąc zainwestować w niektóre akcje spółek chińskich czy brazylijskich, wcale nie trzeba mieć dostępu do giełdy w Szanghaju czy w São Paulo, bo sporo lokalnych akcji jest notowanych w postaci ADR-ów na giełdach w US.

Zalety i wady inwestowania na zagranicznych giełdach

Obecnie wiele domów maklerskich działających w Polsce oferuje możliwość inwestowania na głównych rynkach zagranicznych. Niektóre z nich wymagają utworzenia oddzielnego rachunku maklerskiego, w innych można inwestować za pośrednictwem tego samego rachunku co na GPW. Realizując zlecenie na zagranicznej giełdzie, polski dom maklerski korzysta z usług pośrednika, który następnie kupuje lub sprzedaje instrumenty bezpośrednio bądź przekazuje zlecenie kolejnemu podmiotowi, będącemu członkiem danej giełdy. Proces ten, choć pozornie skomplikowany, w istocie jest praktycznie natychmiastowy. Podstawową zaletą inwestowania na rynkach zagranicznych jest dostęp do znacznie większej liczby spółek i instrumentów. Przykładowo, na GPW mamy dostęp jedynie do kilku ETF-ów. Natomiast na rynku amerykańskim znajdziemy setki tego typu funduszy odwzorowujących konkretne indeksy, spółki z określonych krajów lub konkretne branże.

Naturalną konsekwencją dostępu do większej ilości instrumentów są szersze możliwości dywersyfikacji. W okresach spadków na warszawskiej giełdzie wciąż możemy osiągać zyski na rynku amerykańskim, brytyjskim czy niemieckim. Jesteśmy mniej narażeni na ryzyko dotyczące naszego regionu. Ponadto, co do zasady, większe spółki są bezpieczniejsze – mają ugruntowaną pozycję na rynku, większą siłę przetargową, bardziej stabilne przychody, bardziej rozpoznawalną markę. W porównaniu do zagranicznych korporacji polskie spółki są natomiast bardzo małe. Podstawowym ryzykiem, które wiąże się z inwestycjami w zagraniczne spółki, jest ryzyko walutowe.

Wadą inwestowania za granicą są wyższe prowizje i konieczność posiadania większej ilości kapitału. O ile w ujęciu procentowym są one podobne do prowizji na GPW (np. 0,29% wartości transakcji), o tyle minimalna opłata transakcyjna wynosi najczęściej 38 zł, ale może być jeszcze wyższa. Dlatego dla osób lokujących niewielkie środki na giełdzie, tego typu inwestycje będą nieopłacalne. Oprócz prowizji, w przypadku prowadzenia rachunku w złotówkach, będziemy musieli ponieść koszty przewalutowań. Możemy je zmniejszyć, korzystając z internetowych kantorów do wymiany walut. W niektórych krajach mogą obowiązywać dodatkowe opłaty. Przykładem może być opłata Stamp Duty, która wynosi 0,5% i jest pobierana w momencie kupna akcji na giełdzie w Wielkiej Brytanii.

Kontrakty terminowe

Kontrakty terminowe to instrumenty pochodne stanowiące rodzaj umowy pomiędzy dwiema stronami, w której zobowiązują się one do zrealizowania transakcji kupna i sprzedaży pewnej określonej ilości instrumentu bazowego po ustalonej cenie w danym terminie. Na rynku dostępne są między innymi kontrakty terminowe na indeksy, akcje, waluty czy obligacje. Aby móc kupować/sprzedawać kontrakty terminowe, musisz podpisać w swoim biurze maklerskim aneks o świadczenie usług maklerskich w zakresie derywatów. Ze względu na wysoki poziom ryzyka kontrakty nie są „domyślnie” dostępne dla każdego posiadacza rachunku maklerskiego. Na GPW najbardziej popularne są kontrakty terminowe na indeks WIG20 (są najbardziej płynne, czyli chętni do ich zakupu i sprzedaży znajdują się niemal w każdej chwili) oraz na akcje wybranych (największych) spółek z indeksu WIG20 (w tym przypadku płynność jest niższa).

Kontakty mają termin wygaśnięcia; ich poszczególne serie rozliczane są w trzeci piątek każdego trzeciego miesiąca kwartału – dzień trzech wiedźm. Serie oznaczone są jako: H – seria wygasająca w marcu, M – seria wygasająca w czerwcu, U – seria wygasająca we wrześniu, Z – seria wygasająca w grudniu. Kontakt terminowy możesz kupić (otworzyć pozycję długą, licząc na wzrosty) albo sprzedać – mimo że wcale go nie posiadasz (otworzyć pozycję krótką, spodziewając się spadków). Jeśli zajmiesz pozycję krótką na 5 kontraktów, na twoim rachunku maklerskim widnieć będzie wartość „-5” i żeby kontrakty zamknąć (zrealizować zysk lub stratę), musisz je kupić. Kupno/sprzedaż kontraktów terminowych wiąże się z dużym ryzykiem ze względu na to, że wykorzystują one dźwignię finansową (mnożnik).

Jak inwestor giełdowy oblicza podatki?

Podatek Belki

Jest to opłata, jaką musisz zapłacić, jeśli w ubiegłym roku wykonałeś(aś) przynajmniej jedną transakcję giełdową, np. sprzedałeś(aś) akcje dowolnej spółki. Podatek ten nazywany jest od nazwiska ministra finansów w rządzie Leszka Millera, który wprowadził tę opłatę. Podatek od zysków kapitałowych zawsze wynosi 19%, bez względu na to, ile zarobiłeś na sprzedaży akcji lub innych instrumentów notowanych na giełdzie.

Rozliczenie podatku od zysków kapitałowych dotyczy wszystkich osób, które prywatnie uzyskały przychody z tytułu:

  • odpłatnego zbycia: papierów wartościowych, pożyczonych papierów wartościowych, pochodnych instrumentów finansowych i realizacji praw, jakie z nich wynikały, udziałów w spółkach, które mają osobowość prawną,
  • objęcia akcji w spółkach, które mają osobowość prawną,
  • objęcia wkładów w spółdzielniach w zamian za wkład niepieniężny,
  • zysków z inwestycji w kryptowaluty.

Podatek od zysków kapitałowych

Podatek od zysków kapitałowych rozliczysz poprzez deklarację PIT-38. Natomiast wszystkie potrzebne do tego informacje znajdziesz na formularzu PIT-8C, który otrzymasz od swojego biura maklerskiego. Ten sam dokument wędruje także bezpośrednio do urzędu skarbowego.

Formularz PIT-8C zawiera zestawienie wszelkich transakcji giełdowych, jakie przeprowadziłeś w danym roku. Jeśli korzystasz tylko z jednego biura maklerskiego, a do tego nie masz strat z poprzednich lat, które można odliczyć, rozliczenie podatku od zysków kapitałowych będzie naprawdę proste. W deklaracji PIT-38 wpiszesz informacje dotyczące wysokości przychodów, kosztów ich uzyskania i osiągniętego zysku. Oczywiście wszystkie potrzebne liczby znajdziesz na formularzu PIT-8C. Następnie musisz pomnożyć kwotę osiągniętego zysku przez wartość podatku od zysków kapitałowych, czyli 19%.

Obecnie rozliczanie i składanie deklaracji PIT-38 jest jeszcze prostsze. Odkąd działa internetowa usługa e-PIT, wszelkie formalności z tym związane możesz załatwić przez internet. Wystarczy, że zalogujesz się na stronie www.epit.podatki.gov.pl, gdzie znajdziesz gotową deklarację PIT-38, którą w twoim imieniu wypełni urząd. W serwisie e-PIT znajdziesz dane, jakie urząd skarbowy otrzymał od twojego domu maklerskiego. Wystarczy, że sprawdzisz ich poprawność i gotowe. Za pomocą kilku kliknięć rozliczysz podatek od zysków kapitałowych, nie wychodząc z domu.

W praktyce

W praktyce wygląda to tak, że logujesz się do serwisu e-PIT na jeden z dwóch sposobów:

  • poprzez profil zaufany,
  • poprzez podanie danych takich jak PESEL lub NIP oraz kwota przychodów.

A co w przypadku, gdy korzystałeś(aś) w ubiegłym roku z kilku biur maklerskich? Przede wszystkim PIT-8C otrzymasz tylko z tych biur, których aktywnie używałeś(aś), czyli przeprowadziłeś(aś) za ich pośrednictwem przynajmniej jedną transakcję. Jednak bez względu na to, ile formularzy PIT-8C otrzymasz, i tak będziesz musiał(a) rozliczyć je w ramach jednej deklaracji PIT-38. Po prostu w tym przypadku musisz najpierw dodać do siebie wszystkie pozycje dotyczące przychodów, kosztów oraz zysków. Dopiero te zsumowane kwoty wpisujesz do formularza PIT-38, następnie należy pomnożyć zysk przez 19% (podatek Belki).

Warto też zapoznać się z opinią Ministerstwa Finansów w sprawie kosztów uzyskania przychodów wykazywanych w PIT-38: Koszty uzyskania przychodu stanowią wydatki na nabycie odpłatnie zbywanego papieru wartościowego (cena jednostkowa x ilość papierów wartościowych) oraz wydatki poniesione przez podatnika w roku podatkowym związane np. z obsługą rachunku przez biuro maklerskie (prowizje zapłacone przy kupnie i sprzedaży papierów wartościowych, związane z prowadzeniem lub założeniem rachunku, transferu, zdeponowania papierów itp.). W przypadku nabycia przez podatnika papierów wartościowych w drodze spadku lub darowizny cena nabycia wynosi 0 zł, natomiast wolny od podatku jest dochód uzyskany ze zbycia akcji (udziałów) otrzymanych w drodze spadku albo darowizny w części odpowiadającej kwocie zapłaconego podatku od spadków i darowizn.

Jak rozliczyć stratę na giełdzie?

Przede wszystkim, nawet jeśli w danym roku poniosłeś(aś) stratę z tytułu inwestycji giełdowych, musisz wypełnić i złożyć do urzędu skarbowego deklarację PIT-38.

Poza tym musisz pamiętać o dwóch zasadach rozliczania strat na giełdzie w kontekście „podatku Belki”.

  1. Po pierwsze, stratę możesz rozliczyć w ciągu maksymalnie 5 lat, licząc od roku, w którym ją poniosłeś(aś).
  2. Po drugie, w danym roku możesz rozliczyć do 50% wartości poniesionej straty. Oznacza to, że stratę musisz rozliczać w ciągu co najmniej dwóch kolejnych lat. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie.

Jeśli w minionym roku ponieśliśmy stratę, obowiązek podatkowy nie powstaje. Mimo to deklarację i tak musimy złożyć. Ma to swój plus. Jeśli w kolejnym roku zanotujemy zysk, będziemy mogli odliczyć sobie część poniesionej straty. System działa tak, że po osiągnięciu zysku podatek płacimy w kolejnym roku w całości. Natomiast przy ujemnym wyniku w kolejnym roku możemy odliczyć maksymalnie 50 proc. straty. Całą stratę możemy rozliczyć w ciągu maksymalnie 5 lat. Warto o tym pamiętać i realizować maksymalny wymiar odliczenia. W ten sposób pośrednio „odzyskujemy” kapitał. Straty z akcji nie można rozliczyć z podatkiem pobieranym ryczałtowo, czyli np. z tytułu dywidend.

Kreatywny podatnik

Podatek od zysków kapitałowych jesteś w stanie ominąć, przez rozliczenie strat na giełdzie. Ostatniego dnia roku sprzedajesz stratne akcje i obniżasz w ten sposób podatek. Wielu inwestorów nie chce oddawać zysków ciężko wypracowanych w ciągu roku na realizację obietnic wyborczych rządu. Inwestorzy giełdowi w ciągu roku kupują i sprzedają różne akcje. Na jednych zarabiają, a na innych tracą. Chętnie sprzedasz akcje z zyskiem, a stratne będziesz trzymać z nadzieją na odbicie.

Przed końcem roku pozbądź się akcji przynoszących stratę, by skompensować sobie wypracowane zyski. Taka sytuacja nie wyklucza możliwości odkucia się na akcjach w przyszłości. Wystarczy sprzedane akcje nawet tego samego dnia odkupić. Oczywiście każda transakcja kupna i sprzedaży akcji obciążona jest prowizją, którą pobiera dom maklerski, ale w wielu przypadkach jednak bardziej opłaci się dwukrotnie zapłacić około 0,4 proc. prowizji od wartości akcji (przy sprzedaży i ponownym odkupieniu) niż raz 19 proc. podatku od wypracowanego zysku.

Przykład

Sprzedajesz akcje X z zyskiem 1000 zł, więc konsekwentnie musisz od tego zapłacić 190 zł podatku. Ale w tym samym roku straciłeś(aś) 800 zł na akcjach Y i 500 zł Z, w takim razie nie zapłacisz podatku, bo w sumie jesteś 300 zł na minusie (1000 - 800 - 500 = -300 zł). Sprzedaj zatem takie akcje przed końcem roku. Dodatkowo, te 300 zł będziesz mógł rozliczyć z zyskami osiąganymi w kolejnych latach (do 5 lat). Tym samym wychodzi na to, że strata na 1300 zł dała ci 190 zł zysku (możliwość uniknięcia podatku Belki). Niektórzy specjalnie kupują akcje spółek z tendencją do spadku na sam koniec roku. Pamiętaj, że w jednym roku odliczenie może wynieść maksymalnie 50 proc. straty i nie może przekroczyć wartości podawanego w deklaracji dochodu.

Zasady inwestowania

Inwestuj nadwyżki finansowe

Musisz mieć możliwość inwestowania, dlatego uporządkuj swój budżet domowy. W kalkulacji należy uwzględnić nie tylko opłaty za rachunki, wyżywienie, ubrania, rozrywkę, ale także i potencjalne większe zakupy np. wakacje i nagłe wydatki. Jednak przy porządkowaniu domowego budżetu i chęci inwestowania najważniejsze jest to, aby w przyszłości uniknąć niebezpiecznych sytuacji, kiedy traci się płynność finansową. Nie możesz doprowadzić do tego, że na spłatę rachunków zaciągasz dług, ponieważ pieniądze na życie zainwestowałeś(aś) w giełdę. Wycofywanie się z inwestycji na rzecz pokrycia dziury w domowym budżecie często kończy się stratą. Dlatego inwestujemy tylko nadwyżki finansowe, czyli te pieniądze, których nie potrzebujemy na pokrycie bieżących potrzeb.

Systematyczne oszczędzanie

Często trudno jednoznacznie określić w momencie dokonywania inwestycji czy to hossa, czy bessa. Dlatego, aby zminimalizować straty, nie należy dokonywać zakupu w jednym czasie, tylko robić to etapami. Każdego miesiąca warto inwestować tę samą kwotę. Dlaczego? Ponieważ w ten sposób trafisz i na hossę, i na bessę – raz będziesz kupował drogo, a raz tanio (jednak, jak niektórzy podkreślają, nie warto zakochiwać się w swoich akcjach i warto wyznaczyć pułap, poniżej/powyżej którego daną akcję sprzedamy/kupimy). Jeśli np. inwestujesz w wybraną spółkę co miesiąc 200 zł, a cena jednej akcji wynosi 10 zł, to w danym miesiącu kupisz 20 akcji. Jeśli zaś cena spadnie do 5 zł, to za te same pieniądze kupisz już 40 akcji. Z kolei po wzroście ceny akcji do 20 zł będziesz mógł kupić w danym miesiącu tylko 10 akcji.

Długoterminowe inwestowanie

Pieniądze zainwestowane w dłuższej perspektywie pozwalają osiągać najwyższe zyski. Dzięki inwestycjom długoterminowym mniej ryzykujesz. Rynek charakteryzuje się cyklami koniunkturalnymi (hossa – wzrost, bessa – spadek) i krótkotrwałe ceny akcji, nieruchomości, złota, wina zmieniają się bardzo szybko. W dłuższej perspektywie możesz osiągnąć wyższą stopę zwrotu dzięki „uczestniczeniu” w kilku cyklach koniunkturalnych od skrajnego niedowartościowania do skrajnego przewartościowania. Im więcej cykli przypadnie podczas twojej inwestycji, tym masz szansę osiągnąć większe zyski (w perspektywie kilku lat wartość spółek, w których masz udziały, powinna rosnąć, a tym samym ilość twoich pieniędzy). Ocena, czy dana akcja jest w danym momencie tania, czy droga, nigdy nie jest prosta, dlatego okres pięciu lat wydaje się wystarczający, aby ulokować pieniądze z zyskiem.

Planowanie i cel

Jasno określ swój cel i potrzeby inwestowania. Jedni nastawieni są na szybki zarobek, inni planują długoterminowy przychód, którym będzie można zabezpieczyć się na starość... Aby rozpocząć przygodę z inwestowaniem, musisz koniecznie określić cel, dla którego postanowiłeś(aś) je pomnażać. Dlaczego? Ponieważ odkładanie każdego miesiąca tej samej kwoty pieniędzy z pewnością wymaga dużej wytrwałości, a tylko perspektywa osiągnięcia w zamian czegoś konkretnego odpowiednio może zmotywować. Określ, po co inwestujesz i ile potrzebujesz pieniędzy na to, a następnie dostosuj swój plan inwestycyjny (m.in. ile pieniędzy musisz odkładać co miesiąc), by zrealizować swój cel. W obliczeniach uwzględnij stopień zwrotu z inwestycji, inflację, a także podatek od lokat kapitałowych. Możesz to zrobić sam lub skorzystać z gotowych kalkulatorów finansowych w internecie.

Różnicowanie portfela inwestycyjnego

Nie ma takich aktywów, które dałyby ci gwarancję osiągnięcia zysków w perspektywie długoterminowej. Gdyby tak było, to teraz wszyscy zajmowaliby się inwestowaniem swoich nadwyżek finansowych, a w przyszłości spędzali wakacje na Balearach. Niestety, świat finansów nie wygląda tak różowo. Dlatego, skoro nie potrafimy przewidzieć przyszłości, powinniśmy kupić wszystkiego po trochu (lokaty bankowe, obligacje, akcje, dzieła sztuki itd.) Mamy wtedy większe prawdopodobieństwo zysku – jeśli jedno będzie przynosić straty, to jest szansa, że inne składniki portfela inwestycyjnego będą jednak przynosiły zyski.

Mit kupowania podczas bessy i sprzedawania podczas hossy

Trudno, mimo wielu danych ekonomicznych, jest przewidzieć, czy podczas zakupu akcji jesteśmy na dołku czy górce. Dobrym przykładem jest ostatni kryzys, podczas którego coraz więcej osób (w szczególności w Polsce) inwestowało na samej górce. Podobnie z Hiszpanią, gdzie wszyscy nieomal do samego końca kupowali nieruchomości, których ceny podczas kryzysu spadły gwałtownie. Nieruchomości straciły na wartości nawet 50 proc., ceny jak do tej pory nie odbiły i trudno przewidzieć, kiedy i czy w ogóle to nastąpi. Nie kupuj na szczytach – jeśli akcje biją historyczne rekordy, to znak, że należy wstrzymać się z decyzją o inwestowaniu. Wielokrotne poprawianie rekordów cen jest jedną z oznak nadchodzącej realizacji zysków, czyli spadków cen.

Oceń ryzyko, które możesz podjąć

Bezpieczniejsze są lokaty bankowe i obligacje Skarbu Państwa. Inwestować możesz w dobra trwałe (ziemia, nieruchomości, złoto), ponieważ nie tracą one na wartości. Ale tak jak ze wszystkim, trzeba się na tym znać, by stwierdzić, czy aby w danym momencie ceny nie są przeszacowane. Jeśli chcesz osiągnąć zysk, musisz założyć, że możesz również stracić. Bez wzięcia na siebie ryzyka nie należy inwestować, aby uniknąć rozczarowania. Jeśli jednak nie jesteś gotowy ryzykować stratą swoich oszczędności, zawsze możesz wybrać bezpieczniejsze formy lokowania pieniędzy – obligacje i lokaty. Może nie zarobisz dużo, ale masz szansę zachować siłę nabywczą swoich pieniędzy, czyli za kilka lat będziesz mógł kupić tyle samo dóbr co obecnie. Jednak jeśli chcesz zarobić, musisz również i zaryzykować. Wiele osób nie potrafi się na to zdecydować. Gry demo poświęcone inwestycjom nie są adekwatne do realnych możliwości. Wirtualnymi pieniędzmi łatwiej ryzykować niż własnymi.

Inwestuj w to, co rozumiesz lub znasz 

Inwestować można teraz właściwie we wszystko, począwszy od nieruchomości, złota, akcji firm po wino, dzieła sztuki, czy nawet uprawę kawy. Którą z opcji wybrać? Najbezpieczniej zdecydować się na to, na czym się najlepiej znasz. Jeśli pracujesz w branży budowlanej, najlepiej wiesz, czy jest ona w okresie prosperity czy zastoju. Jeśli nie znasz zasad działania giełdy, początkowo wybierz to, co dobrze rozumiesz, np. zakup obligacji czy lokaty bankowe. Inwestycje w coś, na czym się nie znasz, są najkrótszą drogą do utraty kapitału i zrażenia się do rynku na długie lata. Zanim nie poznasz odpowiednich mechanizmów, załóż lokatę lub kup obligacje Skarbu Państwa i ucz się wskaźników ekonomicznych, które ułatwią ci podejmowanie sensownych decyzji inwestycyjnych.

Efekt kuli śniegowej, czyli uwierz w potęgę procentu składanego

Oznacza to, że w każdym kolejnym okresie oszczędzania odsetki naliczane są od kwoty początkowej wraz z odsetkami, które zostały naliczone. Czyli np. co pół roku odsetki liczone są od coraz to wyższej kwoty. Tym sposobem oszczędności pomnażają się coraz szybciej. Dlatego warto odkładać systematycznie nawet niewielkie kwoty. To jest zdecydowany argument za długoterminowym oszczędzaniem, ale pamiętaj o inflacji, która może pochłonąć część twoich oszczędności.

Konsekwencja w działaniu, czyli nie panikuj i działaj zgodnie z planem

Jeśli założyłeś(aś) na początku, że systematycznie budujesz swój portfel inwestycyjny, to nie kieruj się panującymi na giełdzie nastrojami. Jeśli wszyscy nagle sprzedają akcje, to nie panikuj i podążaj wytyczoną ścieżką. Podobnie w drugą stronę, akcje zaczynają szybko rosnąć, to nie rzucaj wszystkiego, aby je kupić. Pamiętaj, jeśli dziś zyskują, jutro równie dobrze mogą tracić na wartości. Wiele osób popełniło ten błąd w 2009 roku. Wcześniejsze prosperity na rynku zachęcało niedoświadczonych inwestorów do kupowania akcji, które później w panice zaczęli sprzedawać, tracąc nawet 50 proc. Sprzeniewierzając się tej zasadzie, możesz raz czy dwa zarobić, ale na dłuższą metę na pewno stracisz.

Kupuj, gdy jest tanio i nie łap spadającego noża

Dobrym czasem na inwestycje jest z kolei okres następujący po gwałtownych spadkach. Najważniejsze w tym przypadku jest dobre odczytanie sygnałów ponownego momentu wejścia na rynek. Wielu inwestorów dokonuje zakupów, gdy na giełdzie „leje się krew”, a ceny akcji spadają po 5 czy 7%. To rzeczywiście może być dobra okazja do kupna przecenionych akcji, jednak gdy na rynku rządzą emocje, bardzo trudno jest określić skalę spadków. Może się okazać, że wspomniane – 7% było tylko jednym z początkowych etapów „formacji wodospadu”, czyli drastycznej przeceny nawet o kilkadziesiąt procent.

Ustawiaj zlecenia zabezpieczające (stop loss)

Kupując akcje, musisz liczyć się z potencjalnymi stratami, dlatego zawsze przyjmij poziom, do którego akceptujesz straty. Ustaw zlecenie sprzedaży (tzw. stop loss) na poziomie, w którym wiadome będzie, że twoje oczekiwania dotyczące kursu akcji się nie sprawdziły. To pozwoli ci uniknąć bardzo bolesnych strat.

Zwracaj uwagę na płynność spółki

Jeśli zależy ci na możliwości sprzedaży akcji w każdym momencie, wybieraj spółki z dużą płynnością. Oznacza to, że na rynku w każdej minucie znajdują się chętni do sprzedaży i zakupu akcji. Największa płynność występuje oczywiście w przypadku tzw. blue chipów (największych spółek giełdowych), wchodzących w skład indeksu WIG20.

Z biegiem czasu nabierzesz doświadczenia i sam znajdziesz najlepsze dla siebie zasady postępowania w grze giełdowej.

Wady inwestowania na giełdzie:

  • strata zainwestowanych pieniędzy,
  • wysokie ryzyko inwestycji,
  • brak gwarancji regularnych zysków (przez ruchome ceny akcji),
  • 19% podatku Belki,
  • emocje i stres (nerwowość, gniew, rozczarowanie),
  • nieprzewidywalne sytuacje (np. przez newsy Trumpa na Twitterze),
  • podejmowanie szybkich i trudnych decyzji,
  • ,,szkoleniowcy''.

Zalety inwestowania

  • ZYSKI z rosnących akcji. W dłuższej perspektywie akcje mogą przynieść ci znacznie więcej zysków niż jakiekolwiek lokaty lub obligacje.
  • Wypłata dywidendy – wiele spółek akcyjnych wypłaca zyski akcjonariuszom, czyli dywidendy. Stanowią one dodatkowe źródło dochodu wraz z możliwym wzrostem cen akcji poprzez ich stawki. Dywidendy są wypłacane niezależnie od tego, jak zachowywała się cena akcji w ubiegłym roku i czy wykazywały tendencję spadkową.
  • Handel akcjami jest elastyczny. Zasadniczo większość akcji możesz sprzedać lub kupić w dowolnym momencie w godzinach rynkowych, więc możesz sam/-a zdecydować, czy chcesz je inwestować długo-, czy krótkoterminowo, w zależności od rodzaju akcji.
  • Atmosfera giełdowa, emocje – euforia z udanych transakcji.
  • Ogromny wybór ze względu na różnorodność akcji – są tysiące akcji do kupienia w wielu branżach na całym świecie. Ten wybór oznacza, że ​​możesz lepiej dopasować się do branży, którą znasz. Dostosujesz kwotę do możliwości finansowych lub zdywersyfikujesz swój portfel.
  • Nauka cierpliwości i opanowania emocji.
  • Niezależność finansowa.

Rachunek maklerski - podsumowanie

Masz gigantyczne spółki na wyciągnięcie ręki i możesz stać się współwłaścicielem największych firm w Polsce. W  zamian za to te firmy będą dzielić się z tobą zyskami każdego roku. Giełda została wymyślona właśnie po to, aby każdy mógł stać się współwłaścicielem spółki, kupując jej akcje. Wcale nie trzeba dużych kwot, aby zacząć inwestować. Możesz zacząć od kilkuset złotych i z czasem powiększać swój portfel na giełdzie, proporcjonalnie do nabytej wiedzy. Próg wejścia jest tu dosłownie symboliczny. Wystarczy trochę chęci i zaangażowania, żeby stać się współwłaścicielem wielkich spółek i jeszcze dostawać od nich co roku dywidendy.

W Polsce rachunek maklerski możesz założyć w ramach produktów emerytalnych, takich jak IKE czy IKZE. IKE to Indywidualne Konto Emerytalne, a IKZE to Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. W pierwszym przypadku nie płacisz w długim terminie podatku Belki. Zakładając lokatę, bank od razu potrąca 19% podatku od zysków z depozytu. Ten sam podatek potrącany jest, gdy spółka wypłaca dywidendę. Mając rachunek maklerski w formule IKE, nie jest potrącany podatek od dywidend aż do osiągnięcia wieku emerytalnego klienta! Ulga podatkowa daje tu potężną wartość. Z kolei IKZE pozwala odliczać wpłaty na konto emerytalne od podatku. Obniżamy sobie każdego roku podatki, przekazując samemu sobie pieniądze na inwestycje. Gdy zsumujemy roczne limity, okaże się, że taka ulga dotyczy ponad 20 tys. zł rocznie. Dla samej ulgi podatkowej warto zainteresować się bardziej inwestowaniem.  

Aby skutecznie inwestować, musisz wciąż na bieżąco się uczyć. Z biegiem lat poznasz lepiej, jak działa gospodarka, przeróżne branże i konkretne firmy. To wiedza, która może zaprocentować nie tylko na samej giełdzie, ale również w pracy czy we własnym biznesie. Jest wiele ciekawych książek o inwestowaniu, analizowaniu spółek czy biznesie. Inwestor zaangażowany w to, co robi, cały czas zdobywa nową wiedzę i interesuje się tym, jak poszczególne spółki zarabiają jego pieniądze. Wraz z powiększaniem inwestycyjnej wiedzy i doświadczenia rosną wymagania, świadomość i potrzeby. Jeżeli w parze z nimi idą rosnące zyski, możesz być pewien, że podążasz właściwą drogą.

chevron-down
Copy link