Kiedy możliwa jest redukcja godzin pracy lub obniżenie wynagrodzenia z powodu koronawirusa?

29 kwietnia 2020
hello world!

Problemy organizacyjne i finansowe wywołane pandemią koronawirusa dotknęły praktycznie wszystkich, w tym także pracodawców i pracowników. Część z nich dostała już wypowiedzenia lub propozycje przejścia z pełnego na część etatu. Pracodawcy robią, co mogą, aby utrzymać płynność finansową i funkcjonowanie swojej działalności. Ich działania nie mogą być jednak dowolne. W jakich sytuacjach możliwe jest zwolnienie pracownika, redukcja godzin pracy lub obniżenie wynagrodzenia z powodu koronawirusa?

Tarcza antykryzysowa

Przyjęta przez polski rząd tzw. tarcza antykryzysowa umożliwia pracodawcom, których przedsiębiorstwa objęte są przestojem, redukcję wynagrodzenia dla pracowników. Co więcej, ustawa antykryzysowa uprawnia ich także do obniżenia wymiaru czasu pracy osób zatrudnionych. Ograniczenie to nie dotyczy jednak osób współpracujących na podstawie umów o dzieło. Przestój, o którym mowa w tarczy antykryzysowej, ma charakter ekonomiczny. Nie należy go zatem mylić z przestojem, który regulują przepisy kodeksu pracy.

Przestój a wynagrodzenia pracowników

Inaczej prezentuje się kwestia wypłat wynagrodzeń, jeżeli pracodawcy wprowadzają w swoim przedsiębiorstwie przestój, który związany jest ze spadkiem obrotów, o których mowa w specustawie. Na mocy bowiem nowych przepisów mogą oni obniżyć wynagrodzenie pracowników i osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych nawet o 50%.

Istotne jest jednak to, że pensja osoby pracującej na etacie po obniżce nie powinna być niższa od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pracodawca, u którego występuje przestój mający związek z pandemią koronawirusa, może także ubiegać się o dofinansowanie części wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dla osób, które pracują na pełen etat, pracodawca ma szansę uzyskać kwotę w wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę (1.300 zł brutto), a także dodatkowo składki na ubezpieczenie społeczne płacone za pracownika od kwoty dofinansowania na okres trzech miesięcy.

Z możliwości wprowadzenia postoju nie mogą jednak skorzystać pracodawcy, którzy zalegają z płatnością podatków, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenia zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy lub Fundusz Solidarnościowy do końca trzeciego kwartału 2019 r. 

Obniżenie wynagrodzenia z powodu koronawirusa? Wymagane porozumienie

Co więcej, do wprowadzenia przestoju ekonomicznego wymaga się zgody strony reprezentującej interesy pracowników. Innymi słowy, pracodawca nie ma możliwości jednostronnego wprowadzenia takich rozwiązań. Ponadto nie jest dopuszczalne, aby pracodawca sam zadecydował, z kim będzie negocjował obniżenie wynagrodzenia z powodu koronawirusa. Przepis ten ma zagwarantować, że osoby reprezentujące interesy pracowników nie będą stronnicze.

I tak, jeżeli u pracodawcy nie działają związki zawodowe, wówczas reprezentacja pracowników powinna składać się z co najmniej dwóch osób, które wybrane zostaną z grona pracowników. Podsumowując, należy pamiętać, że pracodawca, którego obroty spadły przez pandemię koronawirusa, nie może samowolnie obniżyć pensji pracownika. Zanim wypłaci mniejszą kwotę, powołując się na przepisy zawarte w specustawie, powinien wprowadzić w firmie przestój ekonomiczny. Obniżenie wynagrodzenia lub wymiaru czasu pracy w oparciu o porozumienie następuje z chwilą objęcia danego pracownika przestojem ekonomicznym czy obniżonym wymiarem czasu pracy.

Co istotne, tarcza antykryzysowa nie przewiduje możliwości obniżenia wynagrodzeń osób pracujących na podstawie umowy o dzieło. Pracodawcy nie mogą zatem obniżyć takim osobom pensji z powodu przestoju ekonomicznego. Natomiast osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecania, muszą liczyć się z tym, że ich wypłata może zostać pomniejszona.

Redukcja godzin

Innym rozwiązaniem, które proponują pracodawcy w związku ze spadkiem obrotów w efekcie pandemii koronawirusa, jest obniżenie wymiaru czasu pracy pracowników. Rozwiązanie to możliwe jest w stosunku do osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. W przypadku osób współpracujących na podstawie innych umów jest to raczej wątpliwe. Instytucja wymiaru czasu pracy jest bowiem ustawowo związana wyłącznie ze stosunkiem pracy. Przykładowo w przypadku zleceniobiorców trudno mówić o etacie.

Obecnie zdarza się, że pracodawcy proponują swoim pracownikom podpisywanie niekorzystnych dla nich aneksów do dotychczas obowiązujących umów. Przed podpisaniem takiego aneksu należy dokładnie przeanalizować jego treść. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że pracownik nie musi zgodzić się na nowe, niekorzystne dla siebie warunki zatrudnienia, jeżeli podejrzewa, że są one niezgodne z obowiązującym prawem. Umowa podpisana z pracodawcą przed pandemią koronawirusa jest wiążąca dla obu stron, chyba że przepisy tarczy antykryzysowej stanowią inaczej. Oznacza to, że wprowadzenie redukcji godzin jest uzależnione od obecnej konstrukcji umowy. Może się okazać, że zmniejszenie wymiaru godzin pracy, np. poprzez zmianę grafiku, nie będzie wymagać zmiany treści umowy.

Podobnie jak przestój ekonomiczny, redukcja godzin uprawnia pracodawcę do ubiegania się o dofinansowanie wynagrodzenia pracowników z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

chevron-down
Copy link