Ślady krwi jako dowód- historia ostatnich chwil ofiary

1 czerwca 2018
/

Jest człowiek. Jest śmierć. Jest krew. Są ślady krwi. Analityk badający miejsce zbrodni jest w stanie określić typ broni jakiej użył napastnik, jego leworęczność, jak również rany, które zostały zadane jako pierwsze. W ciągu oględzin może poznać także pozycję i ruch ofiary przed i po ataku. Krew może zdradzić także, czy śmierć była natychmiastowa. Krew jako dowód - ile można powiedzieć o zbrodni tylko za pomocą śladów krwi?

Jak krew reaguje z różnymi powierzchniami?

Krew, która uszła z ciała denata przez krótki czas pozostaje w stanie płynnym, następnie krzepnie i ulega wysuszeniu. Na początku czerwoną ciecz jest łatwo rozpoznać. Wysychając zamienia się w brunatny, czasem czarny ślad przypominający wyschnięty lakier. Na metalowej powierzchni po pewnym czasie przeciętny człowiek mógłby jej nie odróżnić od rdzy.

W zależności, gdzie nieszczęśnik zostanie pozbawiony zbyt dużej ilości krwi, przybierze ona inny odcień i kształt. Krople krwi, które mają styczność z twardymi i gładkimi powierzchniami (np. szkło) rzadko kiedy mają niewielkie deformacje przy krawędziach. Większy stopień zniekształcenia pojawia się w styczności z drewnem lub betonem.

Na płaskim, nieprzepuszczalnym podłożu krew rozprzestrzenia się szeroko, co wywołuje efekt jej ogromnej ilości wokół ofiary. Zaś w przypadku powierzchni chłonnej zdaje się, że jest jej bardzo mało w stosunku do zadanych ran.

Co mówią o zbrodni ślady krwi?

Rodzaje śladów krwi - ślady krwi jako dowód

Osoba, która została zaatakowana znienacka i załatwiona jednym ciosem zazwyczaj pozostawia pasywne ślady krwi. Są to plamy, które powstały przez ściekanie krwi. W momencie, kiedy kropla uderzy prostopadle do powierzchni, jej ślad będzie okrągły. Krew, która upada np. na ziemię pod kątem stworzy kształt łzy lub inny wydłużony. Węższa część, czyli tzw. ogon pokazuje jej kierunek ruchu - co również jest istotne podczas dochodzenia.

W sytuacji, kiedy atak nie przyniósł skutku i nie uśmiercił ofiary najczęściej sprawca kończy co zaczął przez kilkukrotne powtórzenie ataku. Zdarza się także, że ofiara zaczyna uciekać. Wtedy to powstają różne rodzaje krwawych śladów, które mogą służyć jako materiał dowodowy i przekazywać całą historię morderstwa.

W pierwszym przypadku drugie i następne uderzenie wyzwala uwolnienie kropel krwi, które wędrują we wszystkie kierunki i znajdują miejsce lądowania na praktycznie każdym z przedmiotów (plamy rozpryskowe). Takie plamy mają charakterystyczny wygląd wykrzyknika. Są podłużne i pokazują kierunek padania krwi swoim cieńszym końcem.

Te ślady mogą wykazać położenie ofiary w momencie ataku, jak również miejsce gdzie stał napastnik i jakiego kształtu narzędzie dzierżył w dłoni.

Przeczytaj również:
Morderstwo a zabójstwo – czym się różnią?

Ślady krwi jako dowód w sprawie - pocisk i siekiera

Rany postrzałowe powodują bardzo szybki rodzaj krwawienia. Strzał z broni palnej i pocisk trafiający w człowieka wywołuje mgłę małych kropelek krwi. Każda z nich porusza się z prędkością ponad 100 m/s. Ślady krwi mogą pozostać zarówno z przodu, jak i z tyłu ofiary. Zależy to od tego, czy pocisk przeszedł na wylot.

W sytuacji, kiedy napastnik zdecyduje się użyć narzędzia do rąbania drewna mamy do czynienia z plamami zamachowymi. Ich powstanie jest spowodowane uniesieniem np. siekiery, która chwilę wcześniej znajdowała się w ciele nieszczęśnika. Krew w taki sposób może zostać wyrzucona chociażby na sufit lub inne wysokie miejsce. Ślady te układają się w linie i również mają kształt wykrzykników.

W sytuacji kiedy ofiara upadła i leży bez ducha, a sprawca zamierza wziąć jej ciało i przenieść w inne miejsce, w trakcie przeciągania powstają plamy ściekowe.

Ślady krwi jako dowód

Ślady krwi na napastniku

Narzędzie i sam atakujący w trakcie swojej pracy również zostają naznaczeni krwią ofiary. Takie ślady są zwane rozmazami. Są to np. krwawy odcisk palca zostawiony na włączniku światła lub otarcie zakrwawionego przedmiotu o framugę drzwi. Rozmazy powstają również w sytuacji, kiedy ktoś próbuje chociażby przy pomocy ręcznika lub mopa do podłogi nieudolnie pozbyć się śladów zamieszania.