Wykonanie utworu na koncercie – umowa zlecenie czy dzieło?

21 listopada 2019
hello world!

Jedne z najżywszych dyskusji o prawie cywilnym dotyczą rozróżnienia między umową zlecenie a umową o dzieło. Często zdarza się, że wykonawcy zastanawiają się, jakiego rodzaju kontrakt podpisać. Podobne dylematy mają również zleceniodawcy. Jest to w praktyce dość istotne ze względu na zobowiązania podatkowe i składki ZUS. W teorii klasyfikacja przedmiotu umowy wydaje się prosta. Przy zleceniu istotą jest zobowiązanie do starannego działania, a przy dziele – rezultat pracy. Niektóre przypadki znajdują się jednak na granicy. Duże kontrowersje dotyczą muzyków wykonujących utwory na koncertach.

Przy umowie o dzieło koszt zamawiającego jest niższy. Wykonawca może więc otrzymać więcej pieniędzy do ręki, jednakże nie będzie zabezpieczony społecznie. W takich warunkach nie może więc dziwić, że strony – w zależności od własnych potrzeb – próbują przekonać ZUS czy skarbówkę do swojej wersji. Czasami naciągają pewne fakty czy kreują dość skomplikowane interpretacje przedmiotu umowy. Jak sprawa wygląda w przypadku koncertowych wykonań muzycznych? Czy można wypracować jakąkolwiek regułę klasyfikacyjną?

Interpretacje tworzą sądy

Pierwsza myśl jest taka, że zaśpiewanie piosenki czy zagranie utworu na instrumencie zawsze będzie dziełem. Nie liczy się bowiem to, jak muzyk trzyma gitarę czy skrzypce. Najważniejszy jest rezultat jego działania. Każde koncertowe wykonanie jest też jedyne w swoim rodzaju. Zawsze mamy do czynienia z indywidualną interpretacją utworu. Inne jest też nagłośnienie czy zachowanie publiczności. Za każdym razem efekt końcowy jest więc inny. Wydaje się zatem, że mamy tutaj do czynienia z modelowym dziełem.

Ziarno wątpliwości zasiewają jednak raz na jakiś czas sądy wszystkich szczebli. Ciekawy jest przede wszystkim wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 roku, w którym stwierdzono, że wykonanie utworu przez instrumentalistę działającego w grupie muzyków objęte jest umową zlecenie. Chodzi tutaj o sytuację, w której zespół kierowany jest przez dyrygenta. Działanie poszczególnych muzyków nie ma tutaj bowiem charakteru autorskiego. W praktyce to nie oni decydują o efekcie finalnym, lecz dyrygent. Owszem, mogą się pomylić i zepsuć wykonanie, lecz w tej sytuacji będzie można im zarzucić właśnie niestaranne działanie. Czyli zachowanie istotne z punktu widzenia umowy zlecenie.

Profesjonalni muzycy mają inne podejście niż laicy

Co więcej, muzyk działający w takiej grupie nie ma szans popisać się ponadstandardowymi umiejętnościami. Nie pokaże swojego indywidualnego stylu. Musi zagrać dokładnie tak, jak chce dyrygent. Oczywiście znani są wirtuozi danego instrumentu, którzy nawet w dużej grupie pokazują wysokie umiejętności i są w praktyce niezastępowalni. W teorii jednak do wykonania utworu wyznaczonego i dobrze poprowadzonego przez dyrygenta nie potrzeba konkretnych osób, lecz konkretne instrumenty.

Profesjonalni muzycy będą oczywiście protestować przeciwko takiej interpretacji. Nie można się im dziwić. Poprawne zagranie utworu w dużej orkiestrze wymaga wielu lat praktyki. Z pewnością więc nie każdy byłby w stanie prawidłowo podporządkować się dyrygentowi. Zawsze niezbędne są ponadprzeciętne umiejętności. Prawdziwi znawcy wśród odbiorców są także w stanie wyłapać spośród wielu dźwięków konkretny styl danego instrumentalisty. Zdarza się przecież, że na koncerty przychodzi się dla danego skrzypka czy gitarzysty, nawet jeśli występuje on w dużej grupie.

Każdy przypadek trzeba badać indywidualnie

Dlatego też z całą pewnością omawiane orzeczenie nie znajdzie zastosowania w każdej sprawie. Inaczej bowiem należy oceniać zagranie prostego utworu pod batutą dyrygenta-amatora na spotkaniu w domu kultury niż występ profesjonalnej orkiestry symfonicznej. W każdym przypadku należy oceniać wartość artystyczną wykonania utworu przez poszczególnych muzyków. Badać jego indywidualny charakter i pewną ponadprzeciętność.

Wątpliwości nie powinno być natomiast w przypadku występu solisty czy małej grupy muzyków bez kierownictwa dyrygenta. W takiej sytuacji – chyba że mówimy o występie z playbacku – zawsze będziemy mieli do czynienia z artystycznym wykonaniem o indywidualnym rezultacie. Raczej niemożliwe będzie dokładne powtórzenie konkretnego występu – każdy będzie wyjątkowy. Nawet jeśli jego jakość nie okaże się najwyższa.

chevron-down
Copy link