Mandat i kara administracyjna – czy odwołanie się ma sens i jak to zrobić?

24 kwietnia 2020
hello world!

Średnia liczba wystawionych mandatów oscyluje w ostatnich latach w granicach 13 milionów rocznie. Statystycznie każdy musiał więc w ciągu swojego życia chociaż raz zakończyć spotkanie z policją podpisaniem stosownego blankietu. Również wpływy z tytułu administracyjnych kar pieniężnych są ogromne, chociaż sankcje tego rodzaju nie są aż tak powszechne. O jednych i drugich mówi się za to równie dużo w związku z epidemią koronawirusa. Często krytykowana jest zasadność ich nakładania. Mandat i kara administracyjna - czy odwołanie się od tych kar ma sens? Jak to zrobić?

Mandat i kara administracyjna - czy warto je kwestionować?

Odpowiedź na pierwsze z postawionych pytań może być tylko jedna – w przypadku jakichkolwiek uzasadnionych wątpliwości co do zasadności nałożonej kary sporządzenie odwołania jest jedynym rozsądnym wyjściem. Te natomiast pojawiają się dość często. Pomiar prędkości może być dokonany bez zachowania odpowiednich warunków – na zakręcie, przy dużym natężeniu ruchu utrudniającym identyfikację pojazdu czy z użyciem nieatestowanego fotoradaru. Organ nakładający sankcję może się też po prostu pomylić, błędnie ustalając stan faktyczny sprawy.

Problemem może być również nieprawidłowo oceniona społeczna szkodliwość czynu, zastosowanie niewłaściwej normy prawnej czy po prostu nieproporcjonalność wysokości kary w stosunku do popełnionego wykroczenia albo naruszenia przepisów administracyjnych. W przypadku sankcji nakładanych w związku z uchybieniem przepisom porządkowym uchwalanym w celu przeciwdziałania epidemii koronawirusa wątpliwości pojawiają się również co do ich konstytucyjności.

Przeczytaj również:
Konstytucja a koronawirus. Czy obecne ograniczenia praw i wolności obywatelskich są zgodne z konstytucją?

Skuteczność w sądzie – co na nią wpływa?

Oczywiście nawet tak poważny zarzut nie musi okazać się skuteczny w sądzie. Wszystko zależy od odpowiedniej argumentacji, podejścia organu rozpatrującego odwołanie czy wreszcie zachowania samego ukaranego. Wydaje się chociażby, że budowanie linii obrony w oparciu o samą niekonstytucyjność przepisu porządkowego będzie nieskuteczne, jeśli podsądny dopuścił się jego złamania w sposób świadomy, narażając tym samym innych na zarażenie wirusem. Na przykład w przypadku naruszenia – obiektywnie przecież słusznych – zasad kwarantanny. Sąd będzie bowiem dążył po prostu do wydania sprawiedliwego rozstrzygnięcia.

Eksperci wskazują więc, że odwołanie się od sankcji za – chociażby – niezachowanie odpowiedniego dystansu w trakcie rodzinnego spaceru może mieć sens. Podobnie, jeśli uważamy, że kara jako taka jest słuszna, ale jej wysokość już nie. Tutaj ważna jest bowiem proporcjonalność sankcji do rodzaju naruszenia, winy sprawcy czy społecznej szkodliwości czynu. Dłużej należałoby się natomiast zastanowić nad racjonalnością kwestionowania kary za zorganizowanie zakrapianej alkoholem imprezy w środku zamkniętego parku. Zamierzonego skutku może nie przynieść także powoływanie się na brak dokumentu legalizacyjnego fotoradaru, jeśli prędkość zmierzona (i faktycznie rozwinięta) trzykrotnie przekraczała tę dozwoloną. Przy tak rażącym uchybieniu oskarżyciel zrobi bowiem wszystko, aby udowodnić swoje racje – z powołaniem biegłego na czele. Sąd zapewne również nie będzie za wszelką cenę dążył do uniewinnienia.

Liczy się dobre uzasadnienie

Dlatego tak ważne jest, aby analizując powzięte wątpliwości co do słuszności sankcji, sprawdzić, czy posiadają one rzeczywiście uzasadnienie. Złym pomysłem będzie z pewnością oparcie zarzutów odwołania na samych tylko wypowiedziach internetowych ekspertów. Trzeba pamiętać, że nawet najbardziej doświadczony prawnik, udzielając wywiadu, nie wypowiada się co do określonego stanu faktycznego. Może wyciągać ogólne wnioski i przedstawiać swoje opinie na temat danego zagadnienia. Każda sprawa jest jednak inna i nawet najdrobniejsze szczegóły stanu faktycznego mogą mieć istotne znaczenie. Wydaje się więc, że najwłaściwszy będzie zazwyczaj test słuszności kary i jej wysokości.

Nie można karać dwa razy za to samo

Jeśli już upewnimy się co do zasadności odwołania, warto dowiedzieć się jak je złożyć i z czym się to wiąże. Cała procedura przebiega całkowicie odmiennie w zależności od reżimu odpowiedzialności, z którym mamy do czynienia. Mandat i kara administracyjna to zupełnie odrębne od siebie sankcje. Teoretycy prawa zwracają jednak uwagę, że nie można ich nakładać jednocześnie za to samo naruszenie prawa. Nawet, jeśli przepisy taką możliwość przewidują. Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku przepisów porządkowych związanych z epidemią koronawirusa. Bezpośrednią kontrolę nad ich przestrzeganiem sprawuje policja i straż miejska. Za złamanie ograniczeń w przemieszczaniu się czy prowadzeniu działalności wystawiają oni mandaty. Za podstawę prawną przyjmują tutaj poniższy przepis.

Art. 54 Kodeksu wykroczeń

Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

Funkcjonariusze mogą jednak stwierdzić, że 500 zł to za mało. W takiej sytuacji mają prawo zawiadomić o naruszeniu powiatowego inspektora sanitarnego albo granicznego inspektora sanitarnego. Ten, działając na podstawie art. 48a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 roku  o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, może z kolei zdecydować o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej. Ta – w zależności od rodzaju naruszenia – może wynieść od 5 000 zł do 30 000 zł.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przedstawiciel służb mundurowych – mimo przekazania sprawy do sanepidu – również nakłada sankcję. W takim wypadku mamy do czynienia z dwukrotnym ukaraniem za to samo naruszenie prawa, co uznawane jest za niedopuszczalne. Mimo że podstawa odpowiedzialności i charakter sankcji są różne, cel kary jest w obu przypadkach identyczny. Ma być to po prostu represja w stosunku do osoby dopuszczającej się złamania prawa. Poza tym ich skutkiem ma być odstraszenie obywateli (cel prewencyjny).

Przeczytaj również:
Koronawirus a kary pieniężne. Czy policja może wlepić 5000 zł mandatu za bieganie?

Odmowa przyjęcia mandatu

W przypadku postępowania mandatowego mamy dwie drogi działania. Po pierwsze, możemy odmówić przyjęcia mandatu. Funkcjonariusz jest zobowiązany pouczyć nas o takiej możliwości. Aby z niej skorzystać, wystarczy złożyć mu odpowiednie oświadczenie. Absolutnie nie należy w takiej sytuacji podpisywać blankietu mandatu. Policjant jest zobowiązany uwzględnić naszą odmowę. Oczywiście nie oznacza to końca kłopotów. Następnym krokiem jest bowiem skierowanie przez funkcjonariusza wniosku o ukaranie do sądu.

Przeczytaj również:
Odmowa przyjęcia mandatu

Wyrok nakazowy

Sprawa zostaje więc przekazana do wydziału karnego sądu rejonowego właściwego według miejsca popełnienia wykroczenia. Postępowanie w ten sposób wszczęte toczy się na zasadach właściwych dla czynów nieobjętych postępowaniem mandatowym. Oznacza to, że w stosunku do obwinionego najprawdopodobniej wydany zostanie wyrok nakazowy. Orzeczenie to zapada na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia postępowania dowodowego i odebrania wyjaśnień od obwinionego. Jest to odpowiednik nakazu zapłaty w postępowaniu cywilnym. Tryb ten wprowadzono, aby przyspieszyć postępowanie w sprawach drobnych.

Prawo do sądu

Oczywiście skorzystanie z procedury nakazowej nie oznacza pozbawienia ukaranego prawa do sądu. Takie rozstrzygnięcie jest doręczane na adres korespondencyjny i może zostać zaskarżone sprzeciwem. Termin na jego wniesienie wynosi 7 dni od dnia otrzymania dokumentów z sądu. Zawarcie w nim rozbudowanej argumentacji prawnej i faktycznej nie jest konieczne. W praktyce wystarczy jedno zdanie wyrażające brak zgody na ukaranie. Na skutek wniesienia sprzeciwu sprawę rozpatruje się na zasadach ogólnych. Wyznaczona zostaje rozprawa, a więc obwiniony uzyskuje prawo do ustnej obrony. Może również składać wnioski dowodowe. Trzeba przy tym pamiętać, że to oskarżyciel jest zobowiązany udowodnić winę podsądnego. W sprawach o wykroczenia, szczególnie jeśli wcześniej został nałożony mandat albo wydano wyrok zaoczny, nie warto jednak pozostawać biernym. Rozsądnym pomysłem jest przedstawienie sądowi własnej wersji wydarzeń.

Mandat i kara administracyjna - wysokość kary

Wyrok wydawany jest po przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego. Jeśli sąd przychyli się do twierdzeń obwinionego, dochodzi do uniewinnienia. W przeciwnym wypadku zapada wyrok skazujący. Co istotne, w wielu przypadkach nałożona kara okazuje się być wyższa niż proponowana przez funkcjonariuszy w postępowaniu mandatowym. Sąd nie jest bowiem związany decyzją policji, lecz wyłącznie ustawowym zagrożeniem. Warto też zwrócić uwagę, że niektóre przepisy przewidują sankcję grzywny nawet do 5000 zł, podczas gdy mandatu nie można wystawić na kwotę wyższą niż 500 zł. Osoba skazana za rażące przekroczenie prędkości ryzykuje więc dość dużo. Przyjęcie mandatu kończy sprawę po uiszczeniu kwoty zgodnej z taryfikatorem (nie więcej niż wspomniane 500 zł). Na skutek skierowania sprawy do sądu sankcja może wzrosnąć nawet do 5000 zł. Wszystko zależy od decyzji składu orzekającego.

W razie skazania obwiniony musi liczyć się z koniecznością uiszczenia opłat i wydatków na rzecz Skarbu Państwa. Opłata wynosi 30 zł, zaś wydatki za całe postępowanie maksymalnie 170 zł. Ponadto skazany w razie korzystania z pomocy obrońcy poniesie koszt jego ustanowienia.

Uchylenie mandatu

Może zdarzyć się również, że obwiniony dopiero po przyjęciu mandatu podejmie decyzję o jego zakwestionowaniu. Często stres związany ze spotkaniem z policją uniemożliwia dokonania racjonalnej analizy sprawy „na gorąco”. Dopiero jej ponowne przemyślenie i zasięgnięcie opinii ekspertów może prowadzić do przekonania, że sankcję nałożono niesłusznie. W takiej sytuacji można podjąć próbę uchylenia mandatu. Postępowanie w tym przedmiocie prowadzi sąd właściwy według miejsca popełnienia wykroczenia. Co ciekawe, może on działać zarówno na wniosek, jak i z urzędu.

Wnioskować o uchylenie mandatu można, gdy:

  • Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą przepisu prawnego, na podstawie którego została nałożona grzywna tym mandatem,
  • potrzeba taka wynika z rozstrzygnięcia organu międzynarodowego działającego na mocy umowy międzynarodowej ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską,
  • grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie,
  • grzywnę nałożono na osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 Kodeksu wykroczeń (obrona konieczna, stan wyższej konieczności, niepoczytalność),
  • grzywnę orzeczono za wykroczenie, za które należałoby orzec środek karny,
  • grzywnę orzeczono za wykroczenie, które jednocześnie wyczerpuje znamiona przestępstwa,
  • doszło do zbiegu wykroczeń, a za popełnienie jednego z nich nałożenie mandatu nie jest możliwe,
  • nałożono mandat w wysokości przekraczającej ustawowe maksimum, tj.:
  • 500 zł w przypadku typowego wykroczenia opisanego w kodeksie wykroczeń,
  • 1000 zł w przypadku zbiegu wykroczeń,
  • 2000 zł w przypadku wykroczeń, dla których właściwym oskarżycielem jest organ Państwowej Inspekcji Pracy,
  • 2000 zł w przypadku naruszenia  obowiązków lub warunków przewozu drogowego wymienionych w załączniku nr 1 do ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym,
  • kwotę 2000 zł w przypadku czynów określonych w art. 120 ust. 2, 6 i 8-10 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, w których oskarżycielem publicznym jest właściwy organ Straży Granicznej,
  • 2000 zł w przypadku czynów określonych w art. 54-56 i art. 57a ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych,
  • 7500 zł w przypadku czynu określonego w art. 32 ust. 1 stawy z dnia 9 marca 2017 r. o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi,
  • 5000 zł w przypadku trzeciego ukarania za wykroczenie przeciwko prawom pracownika w ciągu dwóch lat od drugiego ukarania.

– w każdym z powyższych przypadków mandat uchylany jest w kwocie przewyższającej ustawowe maksimum.

Poza dwiema pierwszymi sytuacjami wniosek należy złożyć w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się mandatu. W przedmiocie uchylenia mandatu karnego sąd orzeka na posiedzeniu. W posiedzeniu ma prawo uczestniczyć ukarany, organ, który lub którego funkcjonariusz nałożył grzywnę w drodze mandatu, albo przedstawiciel tego organu oraz ujawniony pokrzywdzony. Przed wydaniem postanowienia sąd może zarządzić stosowne czynności w celu sprawdzenia podstaw do uchylenia mandatu karnego. Uchylenie mandatu kończy postępowanie. Postanowienie sądu jest niezaskarżalne jako orzeczenie wydane po rozpoznaniu środka zaskarżenia, wymaga jednak sporządzenia uzasadnienia.

Kwestionowanie kary administracyjnej

O ile odmowa przyjęcia mandatu i złożenie sprzeciwu od wyroku nakazowego wstrzymuje nałożenie sankcji, o tyle administracyjna kara pieniężna często staje się natychmiast wykonalna w chwili jej nałożenia. Tak stanowi chociażby jeden z przepisów wspomnianej wyżej ustawy o chorobach zakaźnych. Oznacza to, że nawet wniesienie odwołania samo w sobie nie wstrzymuje obowiązku zapłaty. Może to być bardzo bolesne ze względu na fakt, że wysokość sankcji to nawet 30 000 zł.

Decyzja organu administracyjnego I instancji podlega zaskarżeniu do organu wyższego stopniem. W przypadku spraw związanych z koronawirusem będzie nim Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny. Odwołanie składa się w terminie 14 dni od dnia otrzymania rozstrzygnięcia i za pośrednictwem organu I instancji. Wraz z wnioskiem o zmianę decyzji można prosić o wstrzymanie jej wykonania, argumentując to chociażby trudną sytuacją finansową.

Trzeba pamiętać, że postępowanie administracyjne ma w przeważającej mierze pisemny charakter. Najczęściej brak jest więc możliwości przedstawienia swoich racji ustnie do protokołu. Dlatego też – mimo braku ustawowego wymagania – już w samym odwołaniu trzeba przedstawić i odpowiednio opisać wszystkie argumenty mające przemawiać za uchyleniem sankcji albo zmniejszeniem jej wysokości. Organ II instancji może – na skutek odwołania - przychylić się do twierdzeń odwołującego albo utrzymać w mocy zaskarżoną decyzję.

W drugim przypadku pozostaje jedynie złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego właściwego ze względu na siedzibę organu.

Termin na przedstawienie stosownej dokumentacji za pośrednictwem podmiotu, który wydał zaskarżoną decyzję, wynosi 30 dni od dnia jej otrzymania. O ile postępowanie odwoławcze jest bezpłatne, o tyle ze złożeniem skargi wiąże się obowiązek uiszczenia opłaty. W przypadku sankcji wynoszącej nie więcej niż 10 000 zł, będzie to 4% jej wysokości. Gdy kara okaże się wyższa, wpis wyniesie już jedynie 3% wartości przedmiotu sporu. Podsądny ma również możliwość wystąpienia o zwolnienie z obowiązku poniesienia opłaty. Nie sposób natomiast uwolnić się od konieczności uiszczenia kosztów postępowania w przypadku przegranej. Te mogą wynieść nawet kilka tysięcy złotych.

Wraz ze skargą można również złożyć wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji. Należy pamiętać, że postępowanie sądowo-administracyjne przybiera formę wyłącznie pisemną. Co więcej, na tym etapie mogą być przeprowadzane wyłącznie dowody z dokumentów. I to jedynie w przypadku, gdy niemożliwe było ich przedstawienie w toku postępowania przed organami administracji. Oznacza to w praktyce, że przekonać sąd można wyłącznie za pomocą argumentów prawnych. Jeśli sędziowie WSA okażą się nieprzejednani, pozostaje jedynie skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tryb jej wniesienia i zasady postępowania są podobne jak w przypadku skargi do sądu I instancji.

chevron-down
Copy link