Przewlekłość postępowania a naruszenie dóbr osobistych

27 listopada 2018
/

O przewlekłości postępowań sądowych pisaliśmy już wielokrotnie. Nie może to dziwić. Problem ten jest powszechny i często omawiany. Opóźnienia w procedowaniu spraw to chyba największa bolączka polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Konieczność długiego oczekiwania na rozstrzygnięcie przyczynia się często do ogromnego stresu. W wielu przypadkach zawisłość sporu oznacza niepewność strony co do jej przyszłego stanu majątkowego czy rodzinnego. Przykładowo, przedłużanie się czasu rozpoznania sprawy o kontakty z dzieckiem może wydłużać okres rozłąki. Czy taki stan rzeczy narusza dobra osobiste rodzica?

Podstawowy środek prawny - skarga na przewlekłość

Osoba niezadowolona z czasu trwania postępowania w swojej sprawie może złożyć skargę na przewlekłość (szerzej o tym środku prawnym można przeczytać tutaj). Oczywiście musi być ona odpowiednio uzasadniona. Warunkiem jej uwzględnienia jest wykazanie, że proces toczy się zbyt długo z winy sądu. Istotna staje się też długość opóźnienia. Przyjmuje się, że jeśli od ostatniej czynności procesowej nie minęło więcej niż 12 miesięcy, raczej nie ma co liczyć na stwierdzenie przewlekłości.

Skutkiem omawianej skargi może być orzeczenie zobowiązujące sąd w przewlekłej sprawie do podjęcia działań w celu jej szybszego rozstrzygnięcia oraz przyznanie stronie świadczenia pieniężnego w kwocie od 2000 zł do 20 000 zł. Wysokość tego swoistego odszkodowania zależy od znaczenia sprawy dla ochrony praw skarżącego oraz od rozmiarów przewlekłości.

Przewlekłość może powodować szkodę

To jednak nie wszystko, strona dotknięta przewlekłością postępowania może domagać się naprawienia wynikłej z tej przyczyny szkody majątkowej oraz krzywdy. Z uszczerbkiem pierwszego rodzaju będziemy mieć do czynienia – między innymi – gdy konieczność oczekiwania na rozstrzygnięcie przedłużającego się postępowania uniemożliwi podejmowanie dalszych działań biznesowych i zawarcie lukratywnego kontraktu. Do powstania szkody niemajątkowej może zaś dojść wtedy, gdy opóźnienie w procedowaniu będzie przyczyną psychicznych cierpień uczestnika postępowania. Krótko mówiąc, jeśli sąd swoim opieszałym działaniem naruszy dobra osobiste strony.

Podstawą roszczenia o odszkodowanie albo zadośćuczynienie będzie tutaj – po pierwsze - art. 417 §1 kodeksu cywilnego, który stanowi, że Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Odpowiedzialność za nieprawidłowe działanie sądu przejmuje więc na siebie Skarb Państwa. To on musi zatem być pozwany przez poszkodowanego.

Skarb Państwa odpowie za naruszenie dóbr osobistych

Po drugie, powództwo należy zbudować w oparciu o art. 24 oraz 448 kodeksu cywilnego. Mówią one o środkach ochrony dóbr osobistych. Czytamy w nich, między innymi, że ofiara naruszenia może domagać się od sprawcy wypłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W przeciwieństwie do świadczenia opisanego w ustawie dotyczącej skargi na przewlekłość, nie mamy tutaj żadnego górnego limitu kwotowego.

Pozywając Skarb Państwa z powodu przewlekłości sądowego postępowania, poszkodowany musi więc udowodnić, że:

  • przewlekłość rzeczywiście wystąpiła i jest zawiniona przez sąd,
  • w wyniku przewlekłości doszło do naruszenia konkretnego dobra osobistego uczestnika postępowania,
  • naruszenie dobra osobistego spowodowało powstanie psychicznych cierpień.

Przewlekłość postępowania może powodować naruszenie różnych dóbr osobistych

Oczywiście każda sprawa jest inna. To od sądu rozpatrującego powództwo będzie zależeć uznanie, czy dane dobro osobiste rzeczywiście kwalifikuje się jako naruszone w wyniku przewlekłości postępowania. Przykładowo, jest spora szansa, że racja zostanie przyznana osobie, która domaga się ochrony dobra osobistego w postaci zdrowia. Aby uzyskać zadośćuczynienie za tego typu naruszenia, należy jednak rzetelnie wykazać, że nad wyraz długi czas oczekiwania na sądowy wyrok stał się przyczyną rozstroju zdrowia. Odnosi się to zarówno do stanu fizycznego, jak i psychicznego.

W poszczególnych sytuacjach możemy mieć oczywiście do czynienia z uszczerbkiem dla innych dóbr osobistych. Tak było w sprawie, którą ostatnio rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Katowicach (wyr. z 14.09.2018, I ACa 181/18). Powództwo wniósł mężczyzna, który w sądzie rodzinnym zainicjował postępowanie o ustalenie kontaktów z synem. Okazało się to konieczne z tego powodu, że matka dziecka uniemożliwiała ojcu jakiekolwiek spotkania. Było więc jasne, że mężczyzna nie zobaczy syna do czasu prawomocnego zakończenia sądowego sporu.

Postępowanie przeciągało się. Mimo upływu ponad pół roku ostateczne rozstrzygnięcie nie zostało wydane. Wnioskodawca nie miał więc możliwości spotkania się z synem przez bardzo długi okres. Stwierdził, że taki stan rzeczy narusza jego dobro osobiste w postaci prawa do utrzymania więzi rodzicielskiej. Dlatego też postanowił – na podstawie wyżej omówionych przepisów – wnieść o zasądzenie od Skarbu Państwa zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Wykazanie winy sądu jest konieczne

Sąd, w swoim wywodzie, przyznał, że rzeczywiście tego rodzaju roszczenie mogłoby być uprawnione. Nie odrzucono więc koncepcji o możliwości naruszenia przez sąd wskazanego przez mężczyznę dobra osobistego.  Powództwo zostało jednak oddalone. W toku procesu nie wykazano bowiem bezprawności w działaniu sądu.  Innymi słowy nie można było mówić o przyczynieniu się do powstania stanu przewlekłości. Zaważono, że powód sam doprowadził do tego stanu rzeczy. Wykazywał się bowiem zbytnią i zbędną aktywnością procesową. Chodziło tutaj głównie o złożenie niczym nieuzasadnionego wniosku o wyłączenie wszystkich sędziów sądu rozpoznającego sprawę. Takie podanie musiało być przeanalizowane.  Wszystkich zainteresowanych sędziów wezwano do złożenia oświadczenia o braku przesłanek uzasadniających wyłączenie. Głównie z tego powodu sprawa nie zakończyła się w rozsądnym terminie.

Ostateczne rozstrzygnięcie w powyższej sprawie nie przesądza jednak tego, że w żadnym wypadku nie warto pozywać Skarbu Państwa o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dóbr osobistych w związku z przewlekłością postępowania. Jeśli wina sądu w doprowadzeniu do opóźnienia oraz fakt powstania krzywdy po stronie powoda zostaną wykazane, jest szansa na uzyskanie odpowiedniego świadczenia.