Czy słowo można chronić prawem autorskim? - ochrona marki #23

19 marca 2020
hello world!

Myślisz o założeniu własnej działalności gospodarczej? Może nawet zdarzyło Ci się pomyśleć, widząc pewną nazwę lub logo firmy, że również chciałbyś posiadać taki brand. Zapewne właśnie w takich momentach w głowie pojawia się pytanie: czy nazwa firmy jest zastrzeżona? Odpowiadam: to zależy. Na pewno nie każdej firmy.

Istnieje wiele przedsiębiorstw sygnujących się pojedynczym wyrazem, chociażby np. Apple lub Google. Znaczenie słowa marki stworzonej przez Steve'a Jobsa jest raczej oczywiste. Angielskie "jabłko" występuje w codziennym użyciu, nie tylko w obrocie produktami elektronicznymi. Słowo "google" jest zaś jedyne w swoim rodzaju. Tak więc jest wymyślone i z niczym innym się nie wiąże. W obu przypadkach masz do czynienia z prawnie chronionym słownym znakiem towarowym. Czy to znaczy, że każde słowo można zastrzec dla siebie?

Słowo jako znak towarowy – jak najbardziej, ale...

Prawo nie zabrania rejestrować pojedynczego słowa w formie znaku towarowego. Co ciekawe, nie musi być  ono określeniem o zabarwieniu fantazyjnym. Istotne jest tylko to, by nie wskazywało jednoznacznie na konkretny towar lub usługę. Jak to rozumieć? Słynne "nadgryzione jabłko" mogło stać się znakiem towarowym przedsiębiorstwa, które zajmuje się produkcją smartfonów. Jeśli jednak Steve Jobs otworzyłby stragan, na którym sprzedawałby... jabłka, nie mógłby zarejestrować tej nazwy.

W wolnej chwili możesz zerknąć na stronę Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej. Słowny znak towarowy "Apple", należący do firmy Apple Inc., znajdziesz pod nr 000000753. Posiada ochronę w dwóch klasach towarowych (9, 16) i trzech klasach usługowych (38, 41, 42) Klasyfikacji Nicejskiej.

Słowo jako prawo autorskie?

Tak więc słowny znak towarowy to nie tylko określenie fantazyjne. Pamiętaj jednak, że to właśnie wymyślone słowo łatwiej zarejestrować. Takie słowo może stać się utworem w rozumieniu prawa autorskiego. Tak też wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 czerwca 2010 r. (sygn. akt - CSK 359/09). Najważniejsze jest to, by stworzone przez Ciebie oznaczenie odróżniające nie naruszało praw autorskich osób trzecich. Musisz jednak pamiętać, że chociaż SN wypowiedział się na ten temat dość bezpośrednio, to nie określił on ram indywidualności, które pozwalają jednoznacznie określić, kiedy słowo tym utworem się stanie.

Znak towarowy "Orange" jako sieć komórkowa – jak najbardziej.

Orange - logo (znak słowno-graficzny)

Więcej na stronie EUIPO. Słowny znak towarowy "Orange", należący do francuskiej firmy Orange Brand Services Limited, znajdziesz pod nr 000127837. Posiada ochronę w czterech klasach towarowych (9, 16, 18, 25) i sześciu klasach usługowych (35, 36, 37, 38, 41, 42) Klasyfikacji Nicejskiej.

Znak towarowy "Orange" jako stragan z pomarańczami, sklep z sokami pomarańczowymi – już nie.

Sklep z pomarańczami (słowny znak towarowy)

Podsumowując, znakiem towarowym może być słowo, które istnieje w obiegu, jednakże nie może sygnować produktów bezpośrednio z tym słowem kojarzonych. Takie słowo chronione jest jako oznaczenie odróżniające zgodnie z treścią ustawy Prawo własności przemysłowej. Ochrona słowa jako prawa autorskiego będzie o wiele bardziej skomplikowana.

Słowo jako prawo autorskie – w praktyce z różnym skutkiem

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy słowo można nazwać utworem w myśl prawa autorskiego. Tak, wiem, cytowałem wyżej wyrok Sądu Najwyższego, który wprost mówił, że... można. Ten sam Sąd Najwyższy powiedział także, że "powiedzenia, podobnie jak słowa, idiomy czy przysłowia należą do domeny publicznej i każdy ma prawo do korzystania z nich (sygn. akt - V CKN 750/00).

W domenie publicznej znajdują się więc wszystkie pojedyncze słowa, nie tylko te zaczerpnięte z języka potocznego, ale również i takie, które są nikomu nieznane lub są neologizmami. Tak więc nie mogą mieć cech twórczości i nie mogą być chronione prawem autorskim jako utwór. Jednakże w praktyce nie wpływa to na rejestrację słownych znaków towarowych. Co więc można rzec? Wszystko w rękach dobrego prawnika lub rzecznika patentowego.

chevron-down
Copy link