Czy szpital zapłaci za zarażenie pacjenta żółtaczką?

30 sierpnia 2019
/

Prokurator Generalny postanowił skierować kolejną skargę nadzwyczajną do rozpoznania przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczy pacjenta, który w wyniku wypadku drogowego wylądował w szpitalu. Podczas hospitalizacji doszło u niego do zarażenia wirusowym zapaleniem wątroby. Sądy dwóch instancji odmówiły odszkodowania, które miał wypłacić szpital na rzecz pacjenta. Stało się tak ze względu na przedawnienie roszczenia.

Pacjent zakażony żółtaczką przez szpital

Poszkodowany uczestniczył w wypadku drogowym, w wyniku którego musiał być on hospitalizowany w Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. Pewnego dnia Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach poinformowała go o wykryciu u niego wirusowego zapalenia wątroby. Biegły powołany w sprawie stwierdził w opinii, że do zakażenia poszkodowanego doszło podczas hospitalizacji we wspomnianym wyżej szpitalu. Co więcej, z opinii biegłego wynika, że w wyniku zarażenia wirusem HBV powód doznał uszczerbku na zdrowiu w około 15%. 

Sąd Rejonowy, po rozpoznaniu sprawy, postanowił jednak oddalić powództwo, na podstawie którego powód domagał się od Skarbu Państwa zapłaty odszkodowania. Sąd motywował swoje rozstrzygnięcie faktem, że w sprawie doszło do przedawnienia roszczenia powoda. Co więcej, brak jest również podstaw do uznania, że podniesienie tego zarzutu przez stronę pozwaną stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tym samym Sąd doszedł do wniosku, że za uznanie roszczenia przez pozwanego nie można przyjąć pisma z 11 maja 1998 r. wystosowanego przez Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. Wynika to z faktu, że nie mógł on działać w imieniu pozwanego. Nie dysponował on bowiem stosownym pełnomocnictwem. W sprawie została złożona apelacja. Ona również została jednak oddalona przez sąd wyższej instancji. 

Przeczytaj również:
Zgoda na jazdę z nietrzeźwym kierowcą jako przyczynienie się do powstania szkody

Czy w sprawie rzeczywiście doszło do przedawnienia?

Z powyżej opisanym stanem rzeczy nie zgadza się Prokurator Generalny. W skardze nadzwyczajnej zarzucił wyrokowi oczywistą sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału dowodowego. Zdaniem Prokuratury pismo z 11 maja 1998 r. wystosowane przez Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich do powoda stanowiło uznanie roszczenia. W konsekwencji skutkowało to przerwaniem biegu przedawnienia, zgodnie z treścią art. 123 par. 1 pkt 2 kc. Wskazane pismo pochodziło bowiem od podmiotu, który wówczas był wierzycielem powoda. Taki stan rzeczy wynika z dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania. Wojewoda katowicki przejął bowiem odpowiedzialność za zobowiązania szpitala po jego przekształceniu w Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Dopiero od wpisu do rejestru sądowego, dokonanego 29 grudnia 1998 r., odpowiedzialność wojewody dotyczyła również zobowiązań powstałych przed tą datą. 

Ponadto Prokuratura Generalna wskazała, że zarzut przedawnienia, podniesiony przez pozwanego, był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Sąd nie dokonał bowiem całokształtu oceny opisywanego przypadku oraz zebranego materiału dowodowego. Taki stan rzeczy doprowadził do wniesienia skargi nadzwyczajnej o uchylenie dotychczas wydanych wyroków oraz o przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Źródło:

pk.gov.pl